Grody Czerwieńskie położone były na wschodnim przedgórzu Karpat, w górnym biegu Dniestru i Prutu. Kto zamieszkiwał ten obszar i pod czyją był władzą, do dziś trwają spory między historykami, a wynika to z braku dostatecznych źródeł. W większości przypadków mamy do czynienia z przypuszczeniami i większość też o początkach tych ziem należy traktować jako coś prawdopodobnego lub też wielce prawdopodobnego.
Grody Czerwieńskie znajdowały się prawdopodobnie pod wpływami państwa wielkomorawskiego. Czy była to zależność bezpośrednia, lenna, trybutarna czy też może jakaś forma sojuszu, niestety nie wiemy. Według „Gesta Hungarorum” węgierski wódz Almos, ojciec Arpada, przed 895 r. zdobył bez walki Halicz, gdzie siedział jakiś czas. Zabrał na zakładników synów halickiego możnowładztwa. Węgierska kronika nie podaje dokładnej daty, ale musiało to być przed śmiercią Almosa w 895 r.
Nieznany z imienia kronikarz „Gesta Hungarorum” opisał to tak:
„w czwartym tygodniu książę Almos przybył wraz ze swoimi do Halicza i tam dla siebie oraz swoich ludzi wybrał miejsce na odpoczynek. Na wieść o tym książę Halicza, z całym swoim otoczeniem wyszedł boso na spotkanie księcia Almosa. Ofiarował mu rozliczne dary do jego użytku i otwarłszy bramy miasta Halicza, przyjął go jak swojego. Dał na zakładnika swojego jedynego syna wraz z innymi synami dostojników swojego królestwa. […] Kiedy jednak książę Almosz odpoczywał przez miesiąc w Haliczu, książę halicki i pozostali jego towarzysze […] zaczęli prosić księcia Almosza i jego możnych, by odeszli na zachód za Śnieżny Las, do krainy panońskiej.”
Na rok 898 przypada kolejna wzmianka o Haliczu autorstwa nieznanego z imienia kronikarza, z zapisu wynika, że w grodzie przebywali Węgrzy. Ponieważ czytamy:
„Panują oni [Węgrzy] nad wszystkimi sąsiadującymi z nimi Słowianami, nakładają na nich ciężkie daniny, oni zaś są w ich rękach jako brańcy wojenni […]. Urządzają na Słowian wyprawy łupieskie, prowadzą jeńców wzdłuż wybrzeża [morskiego] […] do położonego w kraju Greków portu, zwanego K.r.h [Kercz?]”
Tezę tę potwierdzają badania Michała Parczewskiego i Andrzeja Koperskiego, polskich archeologów w Przemyślu, gdzie odkryto cmentarz madziarskich koczowników z początku X wieku. Wszystkie te wydarzenia należy powiązać z upadkiem państwa wielkomorawskiego.
„Dokument praski” z XI wieku zdaje się wskazywać, że po klęsce Węgrów na Lechowym Polu w 955 r. zwierzchnictwo nad Lędzianami przejęło państwo czeskie, jednak jest to dość wątpliwa hipoteza, ponieważ milczy o tym m.in. „Powieść minionych lat”, rocznik (latopis) kijowski autorstwa mnicha pieczerskiego monasteru Nestora. Przypuszczać można, że w latach 70. X wieku tereny Lędzian i Grodów Czerwieńskich wszedł w skład państwa polskiego Mieszka I. Przynależności tej dowodzić ma zapis pod rokiem 981 w latopisie kijowskim Nestora. Jednak nie wiemy, jak daleko tak naprawdę sięgała władza Lędzian i Mieszka I. Druga hipoteza zakłada, że już w latach 60. Mieszko I lub też jego poprzednik opanował te tereny, a potwierdzać to ma znaczący wzrost potęgi państwa Piastów i pojawienie się ich w polityce Królestwa Wschodniofrankijskiego (niemieckiego).
Grody Czerwieńske prawdopodobnie należały do „Lachów”, czyli znajdowały się na obszarze lechickim (według jednej z teorii do plemienia Lędzian) lub wprost na terytorium polskiego państwa Mieszka I. Żyjący w I połowie X wieku cesarz bizantyjski Konstantyn VII Porfirogeneta w swoim dziele pt. „De Administrando Imperio” umiejscowił plemię Lędzian na obszarze dzisiejszego Wołynia i nazywał je „Lendzanenoi” bądź „Lendzaninoi”. Można więc przypuszczać, że również Grody Czerwieńskie zamieszkiwał ten lud. Według cesarza plemię to składało coroczny trybut Rusi Kijowskiej, ale nie zaliczał go do plemion ruskich (wschodniosłowiańskich).


Na wschód od ziem czerwieńskich mieszkały wschodniosłowiańskie plemiona Dulebów, Tywerców i Białych Chorwatów. Jednego możemy być pewni, że zamieszkiwali ją Słowianie i w X i XI wieku ziemie te stanowiły przedmiot rywalizacji polsko-ruskiej. Od wschodu Grody Czerwieńske graniczyły z pokrytymi lasami równinami Wołynia, zamieszkałego również przez Dulebów i Białych Chorwatów. Na wschód od Wołynia leżało księstwo kijowskie. Na zachodnich i północnych granicach Grodów Czerwieńskich toczono walki z Węgrami i Polakami, a Wołyń zmuszony był do walki z północnymi sąsiadami – Litwinami i Jaćwingami.
Oba księstwa nie były narażone na ataki ze stepów Europy Wschodniej. Wołyń i Grody Czerwieńskie były gęsto zaludnione. A ich miasta były położone na ważnych szlakach handlowych Europy Zachodniej na Bliski Wschód i dalej na Daleki Wschód. Dodatkowo na terenie Grodów Czerwieńskich szlak transkontynentalny krzyżował się z drogami rzecznymi łączącymi Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym poprzez odnogi szlaku rzecznego „od Waregów do Greków”. Jednym z nich był wodny szlak prypecko-bużański umożliwiający połączenie dopływami dorzeczy Wisły i Dniepru. Druga rzeczna droga bałtycko-czarnomorska biegła trasą Wisła-San-Dniestr i w tym rejonie wymagała ok. 70-kilometrowej przewłoki lądem między Sanem a Dniestrem, co zwiększało strategiczne znaczenie tej ziemi. Ponadto Grody Czerwieńskie miały duże złoża soli – surowca potrzebnego w całej Europie.

W kijowskim latopisie czytamy:
„Roku 6489 [981]. Poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich: Przemyśl, Czerwień i inne grody, które do dziś dnia są pod Rusią. Tegoż roku i Wiatyczów zwyciężył i nałożył na nich dań od pługa, jaką i ojciec jego brał.”
Książę kijowski Włodzimierz I Wielki założył na Wołyniu miasto Włodzimierz Wołyński, które później stało się jego stolicą.

W 1018 r. Bolesław I Chrobry po zakończeniu wojen z cesarzem Henrykiem II Świętym, wsparty oddziałami niemieckimi przedsięwziął udaną wyprawę na Kijów, w wyniku której odzyskał dla Polski Grody Czerwieńskie. Jednak był to nabytek krótkotrwały, gdyż już w czasie kryzysu państwa polskiego, jaki nastąpił w okresie panowania Mieszka II Lamberta, w 1030 r. wojska ruskie zajęły Bełz, a w następnym roku w wyniku wyprawy książąt ruskich Jarosława Mądrego i Mścisława I Chrobrego wspomaganych przez króla norweskiego Haralda III zajęły inne grody Lachów aż po San. W związku z tym wydarzeniem „Powieść minionych lat” podaje, że duża część ludności lechickiej (lędziańskiej) z tych ziem została wówczas przesiedlona nad rzekę Roś, na południe od Kijowa. Miało to ułatwić zarządzanie tą ziemią kolonistom z Rusi. Dopiero od tego czasu Grody Czerwieńskie nabrały charakteru mieszanego pogranicza polsko-ruskiego.

Ponownie te ziemie podporządkował Polsce król Bolesław II Śmiały w konsekwencji jego wypraw kijowskich z lat 1069 i 1077-1078. Władca polski interweniował na Rusi po usunięciu z tronu księcia Izjasława I, który poprzez małżeństwo z Gertrudą, córką Mieszka II Lamberta, był wujem Bolesława II Śmiałego. Najpóźniej podczas powrotu z drugiej wyprawy kijowskiej w 1078 r. Bolesław II Śmiały przyłączył ponownie do monarchii piastowskiej Grody Czerwieńskie. Jednak już za panowania kolejnego władcy Polski Władysława I Hermana, około 1085 r., doszło do ponownej utrata Grodów Czerwieńskich. Powróciły one pod panowanie książąt ruskich.
Z czasem centrum ziemi czerwieńskiej przeniosło się z Przemyśla do Halicza w okolice karpackich kopalń soli. A nazwa Grody Czerwieńskie ustąpiła określeniu ziemia halicka. Książęta kijowscy zdołali skonsolidować te ziemie i zatrzymać dla swoich następców. W latach 1084–1141 księstwo to uległo podziałowi na księstwa przemyskie, trembowlskie i dźwinogradzkie. Jednak o tym za chwilę.
Grody Czerwieńskie i Wołyń znacznie się rozwinęły. W Grodach Czerwieńskich bojarowie byli zamożni i potężni. Wyjątkowo wielką siłę halickich bojarów można wytłumaczyć ich pochodzeniem. W przeciwieństwie do bojarów z innych księstw, którzy w większości pochodzili z drużyny księcia, bojarowie haliccy byli oczywiście potomkami miejscowej szlachty plemiennej. Władzy nie otrzymali od księcia, ale w wyniku uzurpacji ziemi lokalnej. Ponadto wielu z nich handlowało solą, co zapewniło im silną pozycję ekonomiczną i dało możliwość utrzymania własnych walczących drużyn. Wreszcie, ze względu na oddalenie Grodów Czerwieńskich od Kijowa, wielkiemu księciu kijowskiemu trudno było ingerować w lokalne wydarzenia.
W przeciwieństwie do halickich bojarów z księstwa wołyńskiego, przybyli na te ziemie jako część drużyn swoich książąt. Kijów był im znacznie bliższy i dlatego miał na nich większy wpływ polityczny niż na Grody Czerwieńskie. Bojarowie wołyńscy otrzymali ziemie za służbę księciu. Polegali na hojności księcia i dlatego bardziej go wspierali.

Spośród księstw ruskich Grody Czerwieńskie jako pierwsze odłączyły się od Kijowa. Od około 1085 r. rządzili tutaj prawnukowie Jarosława I Mądrego, książęta z linii Rościsławiczów: książę przemyski Ruryk, książę dźwinogrodzki (zwenihorodzki) Wołodar i trembowelski Wasylko. W 1097 w Lubeczu odbył się zjazd książąt ruskich. Uczestnikami zjazdu byli wielki książę kijowski Światopełk II Michał Izjasławowicz, książę perejasławski Włodzimierz II Monomach, książę smoleński Dawid Światosławicz, książę czernihowski Oleg Michał Światosławicz, książę włodzimiersko-wołyński Dawid Igorewicz i książę trembowelski Wasylko Rościsławicz. Na zjeździe zerwano z zasadą senioratu, która prowadziła do ciągłych walk wewnętrznych, wyznaczono każdemu z sześciu książąt dziedzicznych księstw, w której miał sprawować władzę, i zobowiązano się do wspólnej walki w razie ataku zewnętrznego. Wasylko Rościsławicz, który po obradach w Lubeczu został uroczyście zaproszony do Kijowa, gdzie został podstępnie oślepiony i wtrącony do więzienia przez Dawida Igorewicza wołyńskiego i to pod pretekstem knowania na życie wielkiego księcia kijowskiego. Były to skoordynowane działania księcia wołyńskiego Dawida Igorewicza i wielkiego księcia kijowskiego Świętopełka II Michała, którzy twierdzili, że Wasylko Rościsławicz z Włodzimierzem II Monomachem zawarli sojusz w celu zdobycia Wołynia i Turowa dla Wasylka, a Kijowa dla Monomacha. Prawdopodobnie oskarżenia te nie były bezpodstawne. Zbrodnia ta oburzyła część książąt ruskich i spowodowała wznowienie walk.
Dawid Igorewicz przez dłuższy czas więził Wasylka Rościsławicza w jego własnym zamku w Dźwinogrodzie, który książę wołyński przyłączył wraz z kilku innymi posiadłościami do swoich ziem. Dawid próbował zająć Trembowlę, ale po drodze natknął się na wojska Wołodara Rościsławicza, który obległ go Busku. Wołodar zmusił Dawida do wypuszczenia z niewoli Wasylka i następnie bracia oblegali go we Włodzimierzu Wołyńskim. Następnie Wołodar oblegał Turzysk, gdzie schronili się Łazarz i Wasyl, którzy oskarżyli wraz z Dawidem Igorewiczem Wasylka o próbę obalenia Świętopełka II Michała. Zostali oni zdradzeni przez mieszczan i wydani najeźdźcą, którzy ich powiesili, po czym wycofali się z Wołynia.
Natychmiast po oślepieniu Wasylka, wiosną 1098 r. w twierdzy Oster doszło do zjazdu książąt ruskich: Włodzimierza II Monomacha z Dawidem Światosławiczem i Olegiem Michałem Światosławiczem. Rurykowicze stawili się ze swoimi oddziałami. Wysłali poselstwo do wielkiego księcia kijowskiego Świętopełka II Michała ze słowami:
„Dlaczego dopuściłeś się tego zła na ruskiej ziemi i wbiłeś w nas nóż? Dlaczego oślepiłeś swojego brata? Gdybyś miał przeciwko niemu jakiekolwiek oskarżenie, wydałbyś je przed nami, a udowodniwszy mu jego winy, zrobiłbyś mu to samo”.

Książęta ruscy nie przyjęli wyjaśnień Świętopełka II Michała i następnego ranka, przekroczyli Dniepr i ruszyli na Kijów. Gdyby wyprawa się powiodła, Włodzimierz II Monomach miał zostać nowym księciem kijowskim, chociaż książęta żądali od Świętopełka II Michała jedynie ukarania Dawida Igorewicza. Świętopełk II Michał chciał uciec z miasta, ale mieszkańcy Kijowa nie pozwolili mu na to. Dzięki pośrednictwu matki Włodzimierza II Monomacha i metropolity kijowskiego Mikołaja Greka udało się uniknąć rozlewu krwi. Świętopełk II Michał przyjął żądanie książąt i obiecał wypędzić Dawida Igorewicza. Dzięki temu zachował tronwielkiego księcia. Jak pokazały późniejsze wydarzenia, sam był zainteresowany odebraniem włości Dawidowi Igorewiczowi, ponieważ zdał sobie sprawę, że przyniesie to mu korzyści.
Dawid Igorewicz zwrócił się o pomoc do księcia polskiego Władysława Hermana. Świętopełk II Michał spotkał się z Polakami pod Brześciem nad Bugiem i zapłacił im trybut za rezygnację z interwencji. W tym miejscu warto oddać głos „Powieści minionych lat”:
„Światopełk [II Michał] zaś, obiecawszy przegnać Dawida [Igorewicza], poszedł do Brześcia ku Lachom [Polakom]. To usłyszawszy Dawid [Igorewicz] poszedł do Lachów [Polaków] do Władysława [I Hermana], szukając pomocy. Lachowie zaś obiecali mu pomagać i wzięli od niego złota pięćdziesiąt grzywien, mówiąc mu: „Pójdź z nami do Brześcia, bowiem Światopełk zaprasza nas na zjazd, i tu pogodzimy cię ze Światopełkiem”. I usłuchał ich Dawid, poszedł do Brześcia z Władysławem. I stanął Światopełk w grodzie, a Lachowie nad Bugiem, i zmówił się Światopełk z Lachami, i dał dary wielkie za Dawida. I rzekł Władysław do Dawida: „Nie usłucha mnie Światopełk, idź z powrotem”. I przyszedł Dawid do Włodzimierza, a Światopełk, naradziwszy się z Lachami, poszedł ku Pińsku, posławszy po wojów. I przyszedł do Drohobuża, i zaczekał tu na wojów swoich, i poszedł na Dawida pod gród, i Dawid zamknął się w grodzie, spodziewając się pomocy od Lachów, rzekli do niego bowiem: „Jeśli przyjdą na ciebie kniaziowie ruscy, to my ci będziemy pomocni”; i okłamali go, wziąwszy złoto od Dawida i od Światopełka”
Następnie wielki książę obległ Włodzimierz Wołyński. Po siedmiotygodniowym oblężeniu Dawid Igorewicz dobrowolnie odjechał do Czerwienia i zbiegł do Polski, a Świętopełk II Michał wkroczył triumfalnie do miasta w Wielką Sobotę 9 kwietnia 1099 r. i osadził na tronie swojego syna Mścisława.
Co więcej, po zajęciu Włodzimierza Wołyńskiego, Świętopełk II Michał nie poprzestał na tym i próbował przejąć księstwa Rościsławowiczów. Uzasadniał to tym, że były to posiadłości, którymi w przeszłości władał jego ojciec i brat.
Wiosną 1099 r. Świętopełk II Michał zebrał armię, w której szeregach byli jego dwaj synowie Mścisław i Jarosław, dwóch synów jego zmarłego brata Jaropełka Piotra – Jarosław i Wiaczesław oraz Światosław Dawidowicz, syn księcia czernihowskiego Dawida Światosławowicza. Ruszyli na Wołodara i Wasylka Rościsławowiczów. Decydująca bitwa rozegrała się na granicy halicko-wołyńskiej na uroczysku Rożne Pole koło Złoczowa. Bitwa zakończyła się zwycięstwem Rościsławiczów, a wielki książę kijowski był zmuszony wycofać się do Włodzimierza Wołyńskiego. Upokorzony i obawiający się wzrostu znaczenia Rościsławiczów, Świętopełk II Michał wysłał na Węgry swojego syna Jarosława, który namówił króla węgierskiego Kolomana I Uczonego na atak na księstwo halickie. Był to pierwszy atak Węgrów na północ od Karpat. Jednocześnie Wołodar i Wasylko po odniesieniu sukcesu zatrzymali się na granicy wołyńskiej, dając do zrozumienia wielkiemu księciu kijowskiemu, że nie roszczą sobie praw do innych ziem niż ich dziedziczna Ruś Halicka.
Ostatecznie Koloman I Uczony wraz z Jarosławem przekroczył Karpaty, najechał Ruś Halicką i obległ w Przemyślu księcia Wołodara. Była to pierwsza, od bardzo długiego czasu, interwencja węgierska na północ od Karpat. Obawiający się bardziej Węgrów niż Rościsławiczów, książę wołyński Dawid Igorewicz opowiedział się po stronie książąt halickich. Wezwał na pomoc chana połowieckiego Boniaka. Połowcy zastosowali swoją tradycyjną taktykę, atakując małymi siłami, wycofując się i prowokując wrogów do pościgu. W czasie pościgu rozproszeni Węgrzy zostali otoczeni przez siły halicko-wołyńskie i rozbici. Było to starcie zbrojne, które miało miejsce nad rzeką Wiar, w pobliżu jej ujścia do Sanu niedaleko Przemyśla i przeszło do historii jako bitwa nad Wiarem.

Wojska Kolomana I Uczonego poniosły druzgocącą klęskę pod Przemyślem. Wycofujący się Węgrzy byli ścigani i atakowani przez dwa dni, aż zawrócili do siebie przez Karpaty. Po czym zawarto pokój z Węgrami. Następnie Dawid Igorewicz obległ Mścisława Świętopełkowicza we Włodzimierzu Wołyńskim i zajął miasto. Syn Światopełka II Michała zginął 12 czerwca 1099 r. trafiony strzałą podczas oblężenia miasta. 5 sierpnia Włodzimierz Wołyński został odbity przez wojewodę kijowskiego Putjatę, ale Dawid Igorewicz z pomocą Połowców ponownie zdobył Włodzimierz Wołyński i Łuck, wypędzając z niego sojusznika wielkiego księcia kijowskiego, Światosława Dawidowicza.
Zwycięstwa na Rożnym Polu i nad Wiarem ostatecznie utrwaliły niezależność Rusi Halickiej od Kijowa i położyły podwaliny pod przyszłą potęgę księstwa halicko-wołyńskiego, a Świetopełk II Michał próbował później zachęcać innych książąt ruskich do walki przeciw Rościsławiczom, ale nie znalazł sojuszników. Zabezpieczyli się oni przed atakami, zawierając sojusz z Cesarstwem Bizantyjskim, walczącym przeciw Królestwu Węgier. Przypieczętowaniem sojuszu był ślub Ireny, córki księcia Wołodara Rościsławicza z Izaakiem Komnenem, synem cesarza Aleksego I Komnena.
Ostatecznie 10 sierpnia 1100 r. w Wyteczewie, w obozie pod Kijowem doszło do wiecu książąt ruskich, zwołanego z inicjatywy księcia perejasławskiego Włodzimierza II Monomacha. Na zjeździe zawarto pokój pomiędzy książętami Światopełkiem II Michałem, Włodzimierzem II Monomachem, Dawidem Światosławiczem i Olegiem Światosławiczem i postanowiono połączyć siły przeciw Połowcom. Księcia Dawida Igorewicza, który naruszył przymierze zawarte na zjeździe w Lubeczu, i był prowokatorem walk między Rurykowiczami, został zaproszony na ponowny wiec książąt ruskich w Wyteczewie na dzień 30 sierpnia. Wysłuchawszy jego wyjaśnień, książęta demonstracyjnie odsunęli się od niego, wypchęli go z „jednego dywanu” i pozbawili prawa głosu. Dawida Igorewicza pozbawiono Księstwa Włodzimiersko-Wołyńskiego. W zamian otrzymał Busk, Ostróg, Dubno, Czartorysk, a niedługo potem Dorohobuż i 400 grzywien srebra. W sprawie Rościsławiczów zdecydowano się na odebranie Wasylkowi księstwa trembowelskiego i przekazanie go Świętopełkowi II Michałowi – prawdopodobnie dlatego, że oślepiony książę został uznany za niezdolnego do sprawowania władzy w swoim władztwie. W tym celu do Wołodara wysłano poselstwo z rozkazem, by albo zabrał do siebie niewidomego brata, albo wysłać go do Kijowa, gdzie książęta obiecali się nim zaopiekować. Jednak Rościsławicze nie zastosowali się do tej decyzji. Nie wiadomo, na jakich warunkach ostatecznie zawarł pokój, ale księciem trembowelskim Wasylko pozostał aż do swojej śmierci w dniu 28 lutego 1124/1125 r.

Mimo niezwykłych warunków i pod presją ze strony wschodnich i zachodnich sąsiadów niewidomy książę Wasylko okazał się utalentowanym władcą. Należy pamiętać, że włości Rościsławiczów mogły poczuć się zagrożone sojuszem polsko-kijowskim, gdyż w 1103 r. książę polski Bolesław III Krzywousty poślubił Zbysławę, córką Świętopełka II Michała. Na uroczystości weselne mimo zaproszenia nie przybył brat księcia polskiego Zbigniew, co więcej, ściągnął na ziemie brata najazd czeski. Trwałość tego sojuszu widać w 1107 r., kiedy to Bolesław III Krzywousty przy wsparciu ruskim wkroczył na Mazowsze i pokonał Zbigniewa.
16 kwietnia 1113 r. zmarł wielki książę kijowski Światopełk II Michał i doszło do buntu mieszkańców Kijowa, którzy powołali na księcia Włodzimierza II Monomacha. Nowy władca próbował umocnić swoją linię rodu na obszarze Rusi. Wywołało to nowe walki dynastyczne, w które wmieszał się Bolesław III Krzywousty. W 1117 r. Włodzimierz II Monomach wezwał swojego syna Mścisława I Haralda i przekazał mu Białogród pod Kijowem, co wywołało zaniepokojenie szwagra Bolesława III Krzywoustego księcia wołyńskiego Jarosława Świętopełkowicza, który zaczął obawiać się o swoje prawa do Kijowa po zmarłym ojcu. Wzniecił bunt, który został stłumiony przez wielkiego księcia kijowskiego, który następnie wcielił Wołyń do swoich włości, a Jarosława Światopełkowicza wypędził. Ten szukał początkowo schronienia na Węgrzech, następnie w Polsce. Na miejsce wygnanego księcia Włodzimierz II Monomach osadził swojego syna Romana, a po jego śmierci w 1119 r.– młodszego, Andrzeja Dobrego, który w 1120 r. dokonał najazdu na ziemie polskie przy wsparciu Połowców. Rok później Bolesław III Krzywousty wraz z wygnanym szwagrem Jarosławem zorganizował odwetową wyprawę na Czerwień.
Podczas wyprawy pomorskiej Bolesława III Krzywoustego, sytuację wykorzystał książę przemyski Wołodar, który wpadł na tereny polskie i wyprawił się na Biecz. W tej sytuacji palatyn Polski i możnowładca śląski z rodu Łabędziów, Piotr Włostowic, wykazał się wielką odwagą. Poinformował swojego pana księcia i władcę polskiego, że on sam uda się do Wołodara przemyskiego i odniesie nad nim bezkrwawe zwycięstwo. Upozorował bunt przeciw Bolesławowi III Krzywoustemu i wkradł się w łaski Rościsławicza, który przyjął go z otwartymi rękoma. Książę ruski radził się Piotra Włostowica w wielu sprawach związanych z wojną w nadziei, że odniesie zwycięstwo nad Polską. Razem ucztowali. Podobno Piotr Włostowic nawet trzymał książęcego syna do chrztu. Dopiero podczas jednego z licznych polowań okazało się, o co tak naprawdę chodziło palatynowi. Rurykowicz, oddaliwszy się trochę dalej od grodu, został sam z możnowładcą i jego ludźmi, którzy wykorzystując nadarzającą się okazję, porwali Wołodara i doprowadzili go przed oblicze Bolesława III Krzywoustego. Za swego władcę księstwo przemyskie musiało wypłacić ogromny okup, którego całość trafiła do skarbca księcia polskiego. Piast zażądał od Wołodara i jego bojarów wieczystego pokoju z Polską i antyprzymierza z Pomorzanami. Za ogromny, jak na ówczesne czasy, okup w wysokości 20 000 grzywien niewidomy Wasylko wykupił swojego brata z polskiej niewoli.

Po śmierci Wołodara i Wasylka doszło do walk między ich synami. Syn Wołodara, książę dźwinogrodzki Władymirko w 1129 r. przejął księstwo przemyskie, przyłączył księstwo trembowelskie, a następnie w 1141 r. po śmierci swojego brata stryjecznego Iwana (Igora) Wasylowicza zajął księstwo halickie. Dzięki temu Władymirko z połączonych ziem utworzył jedno księstwo, którego stolicą około 1144 r. ustanowił Halicz. Stał się pierwszym księciem halickim. Władymirko zamierzał zjednoczyć w swoim ręku również ziemie ruskie położone na wschodzie, jednak doznał porażki z rąk księcia kijowskiego Wsiewołoda II Olegowicza. Władymirko obiecał zapłacić mu 1400 grzywien. Aby zebrać fundusze, Włodymirko opodatkował ludność Halicza, co wywołało niezadowolenie mieszczan i doprowadziło do powstania. Książę stłumił powstanie bojarów halickich, którzy na tron przywołali jego brata stryjecznego Iwana Berładnika, któremu na krótko udało się zdobyć Halicz w 1145 r. Włodymirko poszerzył granice księstwa, walczył z Królestwem Węgier, skutecznie oparł się pragnieniu podboju Rusi Halickiej przez wielkich książąt kijowskich. Jego syn Jarosław Ośmiomysł, panujący w latach 1152-1187, rozszerzył granice księstwa halickiego aż do ujścia Dniestru, zawierając sojusze z Węgrami i Polską.
Jarosławowi Ośmiomysłowi nie udało się jednak ograniczyć wpływów opozycji bojarskiej, a po jego śmierci zaczął się okres kryzysu władzy książęcej. Rozpoczęły się otwarte walki. Jarosław Ośmiomysł podzielił księstwo pomiędzy synów: Olegowi przypadł Halicz, a Włodzimierzowi Przemyśl. Jednak bojarzy przepędzili Olega, którego popierał książę zwierzchni Polski Kazimierz II Sprawiedliwy, i na tronie osadzili jego brata Włodzimierza. Następnie na pogranicze polskie spadł niszczycielski najazd Włodzimierza, który był prawdopodobnie odwetem za popieranie Olega. Kazimierz II Sprawiedliwy nie pozostał dłużny i w 1188 r. wyprawił się na Ruś Halicką, przepędził Włodzimierza Jarosławicza i na tronie osadził swojego siostrzeńca księcia włodzimiersko-wołyńskiego Romana Mścisławowicza. Włodzimierz został zmuszony do ucieczki na Węgry i jak podaje „Latopis kijowski”:
„I przyszedł Włodzimierz do króla [węgierskiego Beli III]. Król zaś wziął Włodzimierza i poszedł z wszystkimi pułkami swoimi ku Haliczu. A Roman słysząc, że król jest już za Górą, zbiegł, nie mogąc stanąć przeciw niemu; zabrawszy wszystek dobytek Włodzimierzowy, zbiegł z Haliczanami ku Włodzimierzowi [Wołyńskiemu]. I zamknął się tam, przed nim, we Włodzimierzu [Wołyńskim] brat Wsiewołod, przeto sam [Roman] poszedł do Lachów [Polaków] […] Nie znalazł jednak Roman u Lachów pomocy […]”
Wykorzystując sytuację, król węgierski Bela III zdobył księstwo halickie w 1189 r. i osadził na tronie swojego syna Andrzeja. Natomiast Włodzimierz Jarosławicz został uwięziony przez Węgrów. Jednak Rusini zbuntowali się i wypędzili najeźdźców. Dzięki pomocy Kazimierza II Sprawiedliwego latem 1189 r. Włodzimierz mógł wrócić do Halicza, ale jego zależność od bojarów wzrosła jeszcze bardziej. W tym miejscu warto ponownie oddać głos autorowi „Latopisu kijowskiego”:
„Tegoż roku [1189] uciekł Włodzimierz z Węgier z wieży murowanej, tam bowiem trzymał go król [Bela III] z popadią je