W połowie wieku krajobraz polityczny na Półwyspie Iberyjskim uległ zmianie: śmierć króla Asturii Ramira I w 850 r., która prawie zbiegła się ze śmiercią króla Pampeluny Íñigo Aristy w 851 r. i emira Kordoby Abd ar-Rahmana II w 852 r., wprowadziła nowych aktorów i nowe sojusze na scenę. Pampeluna nawiązała kontakty z Królestwem Asturii, którego politykę czasami wspierała, nieco oddalając się od przyjaźni z Banu Qasi — przyjaźni, która kształtowała całą politykę pampeluńską w pierwszej połowie IX wieku.
Szczegóły tych zmian, a nawet intymne i osobiste przyczyny, które mogły je spowodować, często nam umykają. Naszym głównym źródłem informacji pozostają kroniki arabskie, które, choć bardzo sugestywne w kontekście historii muzułmańskiej, ledwie wspominają o tym, co działo się w obozie przeciwnym. Stąd tyle niewiadomych, z którymi musimy się zmierzyć.
Gdy nowy król Asturii, Ordoño I, rozpoczynał swoje panowanie, musiał stłumić powstanie na ziemiach Wasconii (Baskonii), a wkrótce potem dotarła do niego wiadomość, że armia muzułmańska zmierza przeciwko niemu. Były to wojska Musy ibn Musy, który ze swojej ufortyfikowanej twierdzy w Albelda zagrażał chrześcijańskiej armii. Dzięki rzadkiemu zbiegowi okoliczności znamy dość szczegółowe relacje z tego starcia, zarówno chrześcijańskich, jak i muzułmańskich kronikarzy, którzy przypisują ostateczne zwycięstwo swoim stronom.
Według Ibn Hajjana bitwa rozegrała się między muzułmanami a al-galasqiyyin (odnosi się do ludzi Galicji lub Leónu, czyli chrześcijan z północno-zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego w średniowieczu). Pierwszy dzień starcia był niekorzystny dla muzułmanów, z których wielu zginęło. Tego samego dnia Musa ibn Musa otrzymał trzydzieści pięć pchnięć włócznią, które przebiły kolczugę jego zbroi. Jednak drugiego dnia muzułmanie odparli atak, a Musa ibn Musa dowodził. Pomimo odniesionych ran, podniósł on na duchu muzułmanów i oddał im nieocenione wsparcie. Galasqiyyin zostali pokonani, pozostawiając ziemię pokrytą trupami.
Wersja chrześcijańska, spisana trzydzieści lat później przez kronikarza – który niewątpliwie posiadał bardziej bezpośrednią wiedzę o wydarzeniach – przekształca klęskę w spektakularny triumf nowego króla Asturii. Według tej wersji Ordoño oblegał Albeldę, podczas gdy Musa ibn Musa rozbił obóz na górze Laturce. Króla Asturii podzielił swoje armie na dwie, jedna kontynuowała oblężenie, a druga ruszyła na Musę. Musa został całkowicie pokonany, jego zięć García – żonaty z jego córką Orią – zginął, a obóz splądrowano, ujawniając dary przesłane mu przez króla Franków Zachodnich, Karola II Łysego. Sam Musa, trzykrotnie ranny mieczem, z trudem uciekł dzięki pomocy chrześcijanina służącego w jego armii. Po porażce armii muzułmańskiej wojska Ordoño I zacieśniły oblężenie Albeldy, która upadła po siedmiu dniach, jej obrońcy zginęli, a miasto zostało zrównane z ziemią.
Żaden z kronikarzy nie wspomina o udziale króla Pampeluny w tych wydarzeniach. Tylko w jednej wersji, dziś zaginionej, Kroniki Alfonsa III, napisano, że interwencja Ordoño I nastąpiła na prośbę księcia Pampeluny, Garcíi (Garseano príncipe hortante). Chodzi niewątpliwie o króla Garcíę I Iñigueza, którego od lat obserwujemy kierującego polityką i kampaniami wojskowymi w Królestwie Pampeluny. Jego ojciec, Íñigo Arista — przyrodni brat Musy ibn Musy ze strony matki i jego sojusznik — był od dawna chory i niezdolny do rządzenia, a zmarł w tym samym roku.
Jeśli udział sił z Królestwa Pampeluny nie był decydujący w tym starciu, to nie ulega wątpliwości, że więzy rodzinne łączące dynastię królewską Íñiguez z dynastią Banu Qasi osłabły, a ich miejsce zajęły nowe więzy krwi z dynastią Asturyjską, które skłoniło ich do podejmowania wspólnych przedsięwzięć wojskowych.
Musa ibn Musa ze swojej strony umocnił swoją pozycję na pograniczu, demonstrując niezachwianą lojalność wobec emira Kordoby. Jego mianowanie gubernatorem całej Marchii zwiększyło jego obowiązki. Kiedy Ordoño I wysłał wojska na pomoc zbuntowanym mieszkańcom Toledo w 854 r., emir cieszył się poparciem Musy ibn Musy, podczas gdy król Asturii uzyskał poparcie króla Pampeluny. Jednak, aby ukarać za tę współpracę, emir wysłał w następnym roku armię pod dowództwem Musy ibn Musy, która splądrowała ziemie Álavy, niszcząc jej uprawy i zdobywając zamki.
W trakcie tych walk między chrześcijanami a muzułmanami zdarzyło się jedno niezwykłe wydarzenie, dla którego nie znajdujemy zadowalającego wyjaśnienia. Arabscy kronikarze relacjonują, że statki Normanów, które wielokrotnie plądrowały wybrzeża ziem muzułmańskich, pojawiły się w 859 r. w pobliżu Sewilli i Algeciras, paląc meczet tego ostatniego miasta. Po przepłynięciu wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego, gdzie straciły dwa okręty w starciu z okrętami emira, „pozostałe okręty kontynuowały podróż na północ, aż osiadły na mieliźnie u podnóża Pampeluny i napadły na Basków, zabijając wielu z nich i biorąc do niewoli ich emira, Garcię Íñigueza. Okup ustalono na 70 000 złotych monet. Ponieważ część zapłaty została opóźniona, jego synowie zostali wzięci jako zakładnicy, a on sam został uwolniony”. Uważam, że szlak, którym podążali Normanowie, w górę Ebro do Pampeluny, jest niemożliwy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że musieliby przepłynąć przez Saragossę i Tudelę, miasta, w których ich obecność nie jest udokumentowana. Przekroczenie granicy Waskonii przez rzeki Bidasoa lub Adour byłoby łatwiejsze. W każdym razie, w następnym roku król Pampeluny był już wolny.
W tym samym roku, w którym García I Iñiguez został uwięziony, arabscy kronikarze odnotowują atak na Pampelunę, przeprowadzony przez gubernatora Tarazony, czyli Musę ibn Musę, podczas którego zdobyto jeden zamek i wzięto jeńców, „ale następnego dnia w starciu z muzułmanami wielu z nich zginęło walcząc za wiarę”. Spotkanie to zakończyło się więc niestety niepowodzeniem dla muzułmanów.
Jeszcze poważniejsza była wyprawa emira Kordoby Muhammada I przeciwko królowi Pampeluny w 860 r. Król otrząsnął się już z napaści Normanów i sprzymierzył się z królem Asturii Ordoño I, aby rozpocząć najazd na ziemie islamskie. Dowiedziawszy się o tych przygotowaniach, Muhammad I zwrócił swoje siły przeciwko Garcii I i przez trzydzieści dwa dni pustoszył wioski i uprawy, zdobywając kilka zamków – Caparroso, Falces, Carcastillo – a w tym ostatnim Fortún, syn króla Pampeluny, zwany al-Anqar (Jednooki), został pojmany i zabrany do Kordoby, gdzie przebywał w niewoli przez dwadzieścia lat.
Wyprawa w następnym roku skierowała się przeciwko Barcelonie, gdyż Musa ibn Musa ubolewał nad tym, co on i jego ziemie wycierpieli podczas najazdu Ordoño I.

W 862 r. Musa ibn Musa zmarł, walcząc ze swoim zięciem Azraqiem ibn Mantilem ibn Salimem, który rezydował w Guadalajarze. Odniósł tak ciężkie rany, że zmarł po powrocie do Tudeli 26 września. Wraz z nim zniknęła jedna z najbardziej charakterystycznych postaci zislamizowanych Hiszpanów w procesie arabizacji Półwyspu Iberyjskiego. W jego osobie łączyły się talent, bystrość, elastyczność i ambicja z odwagą, śmiałością, szlachetnością ducha oraz umiejętnościami doświadczonego dowódcy, co przysporzyło mu i jego rodzinie takiej chwały, że niekiedy stawali się arbitrami losów Hiszpanii. Jego sukcesy, jak podaje Kronika Alfonsa III, napawały go dumą, sprawiając, że jego lud nazywał go „tertius regem in Spania” („trzecim królem Hiszpanii”). Widzieliśmy, jak emir powierzył mu władzę nad całą Marchią, stanowisko, które zostało mu odebrane na krótko przed śmiercią. Według kronikarza chrześcijańskiego muladi z Toledo, zawsze buntowniczy, poprosili go, aby wysłał im swojego syna Lubba, by nimi rządził. Natomiast w walce z Frankami pojmał hrabiego Périgord Emenona i księcia Gaskonii, Sancha II, a król Karol II Łysy wysyłał mu dary, aby zyskać jego przychylność. Więzy rodzinne, które łączyły go z królem Pampeluny – byli oni braćmi przyrodnimi, bo pochodzili od jednej matki – miały zostać wzmocnione dzięki nowym związkom małżeńskim. Musa ibn Musa poślubił swoją siostrzenicę Assonę, córkę swojego przyrodniego brata Iñigo Aristy. Natomiast jego syn Mutarrif pojął za żonę swoją kuzynkę Belasquitę, córkę Garcii I a córka Awriya bint Musa zwana Orią, wyszła za mąż za Baska imieniem Garcia. Jednak pomimo tych związków rodzinnych – a może właśnie z powodu różnic rodzinnych – przyjaźń przerodziła się w nienawiść, a król García I Iñiguez wolał polegać na królu Asturii, podczas gdy Musa ibn Musa pozostał lojalny wobec emira Kordoby.
Po śmierci Musy jego syn Fortún szybko uznał władzę emira w Kordobie, ale nie miał zdolności ani charakteru ojca, więc w tym nowym okresie, który się rozpoczął, Królestwo Pampeluny mogło przez chwilę odetchnąć.
Muzułmańskie wyprawy, które powtarzały się niemal każdego roku, skierowane były niezmiennie przeciwko ziemiom Álavy i Kastylii, czyli przeciwko terenom granicznym, które hrabiowie Kastylii pieczołowicie zaludniali i bronili.
A jednak sojusz między Pampeluną a Asturią wciąż pozostawał silny. Najprawdopodobniej to właśnie na ten okres (około 869 roku) przypada małżeństwo nowego króla Asturii, Alfonsa III Wielkiego, z Jimeną pochodzącą z rodziny nawarrskiej. Przy czym nie mamy tutaj pewności czy oby na pewno ona pochodziła z rodu królewskiego. Być może jeszcze wcześniej doszło do ślubu Leodegundii, córki Ordoño I, z księciem pampeluńskim.
Królestwo Pampeluny podsyca nowe niepokoje w dolinie Ebro w latach 870–882
Kilka czynników przyczyniło się do względnego pokoju na granicach Królestwa Pampeluny po śmierci Musy ibn Musy w 862 r. Z jego synów, Lubb wydaje się, był od początku przyjaźnie nastawiony do chrześcijan. Jego bracia, Mutarrif i Fortún, byli przetrzymywani jako zakładnicy w Kordobie, dopóki nie zostali wymienieni, nie złożyli przysięgi wierności i nie powrócili do Tudeli, gdzie wykazywali się spokojem. Emir Kordoby Muhammad I ze swojej strony borykał się z coraz większymi trudnościami, wynikającymi głównie z powstań muladich w różnych częściach Półwyspu Iberyjskiego. Powstania te, wspierane przez nowego króla Asturii, Alfonsa III Wielkiego, wkrótce rozprzestrzeniły się na dolinę rzeki Ebro, podsycane przez samego Alfonsa III Wielkiego i króla Pampeluny. Nie wiem, czy szczególna sytuacja Fortúna Garcésa, więźnia w Kordobie, którego córka Onneca poślubiła księcia Abd Allaha, a która została matką Muhammada i babcią Abd ar-Rahmana III, miała wpływ na spokój, jakim cieszyło się Królestwo Pampeluny w tych latach.
W 870 r. w dorzeczu Ebro wybuchły powstania. W tym roku Amrus zdradziecko pojmał Musę ibn Galinda, namiestnika Hueski, zbuntował się i przejął kontrolę nad miastem. Gdy dowiedział się, że przeciw niemu wyruszyły oddziały wierne emirowi i zwierzchnikowi Marchii, uciekł, wcześniej wydawszy rozkaz zabicia Musy ibn Galinda (4 sierpnia 871). Amrus schronił się w Andirze – miejscowości dziś nam nieznanej – i sprzymierzył się z Garcią I Iñiguezem i Sirtaniyyun, aby wspólnie walczyć z wojskami emira. Oddziały te pojmały Lubba ibn Zakaryyę, wnuka Amrusa i jednego z zabójców Musy ibn Galinda, który został stracony. Ten sam los spotkał jednego z synów Amrusa i innych mieszkańców Hueski. W roku 871 przywrócono porządek zarówno w Huesce, jak i w Tudeli.
Jednak nie na długo. Wkrótce synowie Musy ibn Musy, na czele z najstarszym Lubbem, wzniecili powszechne powstanie, korzystając przy tym z mniej lub bardziej ukrytej pomocy króla Pampeluny, Garcíi I Íñigueza.
Lubb, który przebywał w zamku Arnedo, dzięki sprytnemu podstępowi zdołał zaskoczyć gubernatora Tudeli, gdy ten zorganizował ucztę dla trzech braci: Lubba, Mutarrifa i Fortúna, i przejął kontrolę nad Tudelą. Wydarzyło się to 19 stycznia 872 r., a Fortún objął władzę nad miastem i okolicznymi terenami aż do swojej śmierci 23 marca 874 r. Jego synowie, Ismail i Lubb, utrzymali władzę w tym regionie przez długi czas, jak jeszcze zobaczymy.
Trzy dni później 22 stycznia Ismail, kolejny z braci, wkroczył do Saragossy i wraz z Lubbem, który przybył dwa dni później (24 stycznia, pojmał gubernatora, przejmując kontrolę nad miastem. Trzy dni później 27 stycznia Mutarrif zajął Huescę, a Ismail został gubernatorem zamku Monzón. W ciągu ośmiu dni czterej bracia zdobyło kluczowe twierdze Górnej Granicy, od Tudeli po Monzón.
Losy czterech braci z dynastii Banu Qasi były zupełnie różne. Mutarrif, osiadłwszy się w Huesce, poślubił Faliskitę (Belasquitę), „córkę Sancha, pana Pampeluny”, ale wkrótce został zaatakowany przez emira Muhammada I, który wkroczył do miasta 9 maja 873 r., pojmał go i stracił w Kordobie pod koniec kampanii wraz z trzema jego synami 5 września. Emirowi nie udało się wkroczyć do Saragossy, gdyż Lubb w ramach zabezpieczenia swojej władzy wymordował Arabów z różnych plemion w pobliżu Viguery. Zmarł 27 kwietnia 875 r., w dziwnym wypadku – podczas polowania na jelenie zahaczył ramieniem o gałęzie i doznał poważnego urazu, który doprowadził do jego śmierci.
Z czterech synów Musy ibn Musy, którzy tak szybko przejęli kontrolę nad całą Marchią, pozostał tylko Ismail, którego działania koncentrowały się między Monzonem, Barbastro i Saragossą. Dziedzictwo rodu Banu Qasi, ze wszystkimi jego cechami – niezależnym duchem i skłonnością do intryg – przejął Muhammad, najstarszy syn Lubba, którego losami zajmiemy się wkrótce.
Wsparcie, jakiego García I Íñiguez – i inne baskijskie rodziny – udzielił powstaniu dynastii Banu Qasi, natychmiast wywołało gniew emira. W 873 r., po zajęciu Hueski i nieudanej próbie zdobycia Saragossy, jak widzieliśmy, skierował on swoje ataki na Pampelunę, po czym powrócił do Kordoby. W następnym roku książę Al-Munzir, splądrowawszy pola Saragossy, uczynił to samo z uprawami Pampeluny. W kolejnych latach ataki Al-Munzira skierowane były na Álavę i Kastylię w 877 r., na Saragossę, Tudelę i Pampelunę w 878 r., na Saragossę, Borję, Tarazonę i Tudelę w 879 r. oraz na Saragossę w 881 r., plądrując tereny wiejskie – ponieważ nie mógł zająć miast – należące do Ismaila lub jego bratanka Muhammada ibn Lubba.
Bardziej niż chrześcijanie z Królestwa Pampeluny, emira niepokoili powstańcy na pograniczu, zwłaszcza od czasu powstania Umara ibn Hafsuna z jednej strony i wojsk Alfonsa III Wielkiego z drugiej, które wywierały na niego tak silną presję, że mógł myśleć tylko o przywróceniu swojej władzy nad ziemiami, które wciąż pozostawały pod panowaniem prawa islamskiego.
Starcie rodu Banu Qasi z Królestwem Pampeluny
Na szczęście dla emira, nieporozumienie między Ismailem a jego bratankiem Muhammadem niespodziewanie zapewniły mu silnego i skutecznego sojusznika w osobie Muhammada ibn Lubba. Obecnie dysponujemy bardzo szczegółowymi informacjami o tych wydarzeniach, zarówno pochodzenia muzułmańskiego, jak i chrześcijańskiego.
W marcu 882 r. al- Munzir, syn emira Muhammada I, wyruszył z armią przeciwko Ismailowi, który przebywał w Saragossie. Oblężenie miasta trwało dwadzieścia pięć dni, lecz zakończyło się niepowodzeniem. Po nieudanych próbach negocjacji z wysłannikami Ismaila (30 maja) i po standardowym rajdzie polegającym na spustoszeniu okolicy, pomaszerował do twierdzy Rueda, którą zdobył. Stamtąd ruszył w kierunku Borji i ziem Muhammada ibn Lubba. Później skierował się w stronę Lleidy i Barbastro, walcząc z Ismailem, który przeniósł się do tego miasta. Ismail przekazał mu zakładników jako gwarancję wierności, po czym armia emira ponownie wróciła do doliny Ebro, bezskutecznie atakując twierdzę Tudela, będącą w posiadaniu synów Fortúna ibn Musy.
To właśnie wtedy Muhammad ibn Lubb przeszedł polityczną przemianę. On, który zawsze był przyjacielem chrześcijan, podobnie jak jego ojciec, z powodu zazdrości wobec stryja Ismaila i swoich braci stryjecznych — synów Fortúna, którym Alfons III Wielki powierzył wychowanie swojego syna Ordoño — zawarł pokój z emirem Kordoby. Dzięki temu muzułmanie mieli wolną drogę do posuwania się naprzód. Pomaszerowali w kierunku Kastylii i zaatakowali zamki Cellorigo, Pancorbo i Castrojeriz, docierając do przedmieść León, gdzie czekał na nich Alfons III Wielki. Nie chcąc mierzyć się z nim w walce, Haszim ibn Abd al-Aziz, dowodzący armią, wolał zawrzeć pokój, wymieniając zakładników przetrzymywanych przez obie strony. Wśród przyjętych przez Alfonsa byli syn Ismaila i syn Fortúna, którzy zostali natychmiast uwolnieni, by zyskać przychylność Ismaila. Alfons III Wielki z kolei wydał syna muzułmańskiego przywódcy, którego wziął do niewoli.
Walka między dwiema frakcjami w rodzie Banu Qasi się zaostrzyły. Podczas spotkania w Calahorrze Muhammadowi udało się pojmać stryja Ismaila i braci stryjecznych Ismaila i Lubba – synów Fortúna – i uwięzić ich w twierdzy Viguera. W ten sposób wymógł na nich ustępstwa, by oddali mu upragnione twierdze – Saragossę, Tudelę, Valtierrę i zamek San Esteban – dzięki czemu powiększył i skonsolidował swoje terytorium.
Po zajęciu Saragossy wysłał poselstwo do emira, informując go o wszystkim, co zrobił, ale gdy emir poprosił go o oddanie Saragossy, Muhammad odmówił. Nie mogąc pogodzić się z emirem, próbował zdobyć przychylność Alfonsa III Wielkiego, lecz bezskutecznie.
Rok później, w 883, wojska emira ruszyły z wyprawą tą samą trasą: najpierw pomaszerowały do Saragossy, gdzie przebywał Muhammad, jednak po dwóch dniach walk nie zdołały zająć miasta. Następnie splądrowały ziemie dynastii Banu Qasi aż do San Esteban de Deyo (Monjardín), ale ponownie nie zdobyli żadnego zamku. Następnie, przez Cellorigo, Pancorbo i Castrojeriz, dotarły do Leonu, gdzie muzułmanie zwrócili się do Alfonsa III Wielkiego z propozycją negocjacji. Ostatecznie osiągnięto porozumienie i w następnym roku (9 stycznia) wysłannik króla Asturii, duchowny z Toledo Dulcidio, powrócił do Leonu, przywożąc ze sobą szczątki dwóch męczenników, Eulogiusza i Leokrycję (Lukrecję), straconych w Kordobie w 859 r.
Pokonawszy emira Kordoby i nie zyskując przychylności Alfonsa III Wielkiego, o którą usilnie zabiegał, Muhammad ibn Lubb znalazł się w trudnym położeniu. Doprowadziło go to do dość osobliwego rozwiązania. Gdy przed Saragossą stanęła armia dowodzona przez Haszima ibn Abd al-Aziza, Muhammad sprzedał miasto emirowi. Ten dramatyczny manewr całkowicie zmienił równowagę sił w dolinie Ebro. Od tego momentu Muhammad stał się stosunkowo lojalnym poddanym emira, który wzmocnił granicę i zaciekle walczył z chrześcijanami z Królestwa Pampeluny, doprowadzając ich do stanu bezsilności. Emir, zajęty konfliktami wewnętrznymi, całkowicie wycofał się z tych zmagań. Saragossa odtąd była rządzona przez gubernatorów Umajjadów, aż sześć lat później władzę przejęli Tuchibidzi. Huescą rządził Masud ibn Amrus, który również był lojalny wobec emira.
Gdy tylko Muhammad ibn Lubb opuścił Saragossę, emir mianował go gubernatorem Arnedo, Tarazony i Yaris (?). Mimo pewnych incydentów granice były spokojne i dobrze strzeżone. Muhammad ibn Lubb nękał chrześcijan swoim wojskiem i często jego ofiarami padały miast Álavy i Królestwa Pampeluny.
Już w 882 r. Muhammad ibn Lubb zdobył zamek w Aibar i wydaje się, że w swojej kampanii przeciwko Królestwu Pampelunie przejął najważniejsze jej części. Emirowie al- Munzir i Abd Allah potwierdzili jego urząd nadany mu wcześniej przez Muhammada I, rozszerzając go także na miasto Tudela, gdzie jego zastępcą został syn, Lubb ibn Muhammad. W jednej z wypraw na tereny Álavy w 886 r. dokonał wielkiej rzezi chrześcijan. Umocnił zamki w Falces i Caparroso oraz przejął kontrolę nad Monzónem i Lleidą. Odbudował też zamki w Nájera, Goitor (?) i Viguera, czyniąc z dwóch ostatnich schronienie dla zbiegłych muzułmańskich więźniów. W 891 r. zaatakował także castro Silbanano (prawdopodobnie Sibrana lub Sibirana w okolicach Luesii), należący do króla Pampeluny.
Obok tych pozytywnych działań nie brakowało jego ostrych gestów wobec władzy centralnej, które emirowie Kordoby starali się tuszować, ponieważ nie mogli zrobić nic innego. Generała emira Abd Allaha, o imieniu Muhammad ibn Tumlus, pojmał w twierdzy Sia (Ejea) i ściął go u bram Tudeli. To miasto również zdobył siłą, a już widzieliśmy, że mimo to emir nadał mu stanowisko jej gubernatora. „Na pewien czas — mówi Ibn Hayyan — zdołał opanować Toledo, mianowawszy swoim gubernatorem syna, Lope ibn Muhammada. Dało mu to sławę i ogromne wpływy wszędzie.”
Zaciekle walczył z Muhammadem al-Tuchibim, kiedy ten przejął Saragossę po zabiciu lojalnego gubernatora w 890 r. Podczas nowej próby wystąpienia przeciwko al-Tuchibiemu został zdradziecko zabity na przedmieściach Saragossy we wrześniu 898 r., a jego głowę wysłano do Kordoby, gdzie była wystawiona przez osiem dni przy bramie pałacowej.

Śmierć Muhammada ibn Lubba nie przyniosła chrześcijanom pokoju, ponieważ jego syn Lubb był równie zuchwały, jak jego ojciec. Wieść o jego śmierci dotarła do niego, gdy przebywał w Andaluzji, wysłany tam przez ojca, aby negocjować sojusz z Umarem ibn Hafsūnem. Natychmiast wrócił i pośpieszył z prośbą do emira Abd Allaha o mianowanie go gubernatorem Tudeli i Tarazony oraz terytoriów podległych tym miastom — co zostało mu przyznane.
Gdy tylko Alfons III Wielki dowiedział się o śmierci Muhammada, odbył spotkanie z królem Pampeluny i zmobilizowano chrześcijan obu królestw, którzy ruszyli w kierunku doliny Borji. Al.-Udri opisał przebieg zdarzeń tak:
„Lubb, który przebywał na przedmieściach Saragossy, kontynuując walkę z al-Tuchibim, wyruszył na czele swoich oddziałów kawalerii i nocą wkroczył do Tarazony. Alfons zaatakował rano, nie wiedząc, że w mieście znajduje się Lubb ibn Muhammad, wysłał swoich rycerzy, aby go zaatakowali, sam zaś pozostał w środku ze wszystkimi swoimi ludźmi. Gdy bitwa już trwała, Lubb ibn Muhammad dokonał wypadu na czele swoich ludzi i walcząc z wielką odwagą rozbił atakujących oraz oddziały odwodowe. Lubb pozwolił swoim ludziom złupić obóz Alfonsa”.
Według al-Udriego zginęło 6 000 chrześcijan, liczbę tę Ibn Chaldun zmniejszył o połowę, uwalniając także jeńców, których chrześcijanie trzymali w niewoli.
Lubb ibn Muhammad okazał się godnym kontynuatorem dynastii, idąc we wszystkim w ślady swojego ojca i dziadów. Ufortyfikował Monzón, co wywołało konflikt z Muhammadem ibn Sabritem, znanym jako al-Tawil, nowym panem Huesca. Wkrótce zawarł z nim porozumienie, na mocy którego al-Tawil oddał Lubbowi Barbitanię i oddał mu swoją córkę za żonę. Mieszkańcy Toledo poprosili go o wsparcie i zaoferowali mu władzę nad miastem, a on wysłał tam swojego brata Mutarrifa, który został ogłoszony jego panem w październiku 903 r. Alfons III Wielki, wyciągnąwszy wnioski z poprzedniej klęski, nie odważył się wkroczyć w głąb terytorium Lubba. Prawdopodobnie oblegał zamek Grañón, gdy Lubb odpowiedział, wkraczając na ziemie Álavy i zdobywając zamek Bayas, na północ od rzeki Ebro, niedaleko Mirandy (lipiec-sierpień 904 r.). Alfons III Wielki musiał znieść oblężenie Grañón. Nie dając chrześcijanom chwili wytchnienia, tego samego roku wyruszył na pogranicze hrabstwa Pallars, zajmując kilka zamków, a w następnym roku ponownie oblegał Saragossę — swoje złote marzenie, którego nigdy nie zdołał zdobyć.
Z wszystkiego, co dotąd przedstawiliśmy, możemy wywnioskować, że druga połowa IX wieku, a szczególnie jego trzy ostatnie dekady, była katastrofalna dla rodzącego się Królestwa Pampeluny. Dwa pokolenia rodu Banu Qasi — Muhammad ibn Lubb i Lubb ibn Muhammad — nieustannie z nim walczyły, doprowadzając, jak mówią arabscy kronikarze, do jego całkowitej bezsilności po zajęciu większości jego terytorium i zniszczeniu jego elity.
Co tymczasem działo się wewnątrz kraju? O tym w już w kolejnym poście…
BIBLIOGRAFIA:
1. Tadeusz Miłkowski, Paweł Machcewicz, Historia Hiszpanii, Wrocław 2009
2. Manuel Tunón de Lara, Julio Valdeón Baruque, Antonio Domínguez Ortiz, Historia Hiszpanii, Szymon Jędrusiak (tłum.), Kraków 2012,
3. Jean de Jaurgain, La Vasconie: étude historique et critique sur les origines du royaume de Navarre, du duché de Gascogne, des comtés de Comminges, d’Aragon, de Foix, de Bigorre, d’Alava & de Biscaye, de la vicomté de Béarn et des grands fiefs du duché de Gascogne, vol. II, Pau 1898-1902,
4. Manuel Iglesias Costa, Historia del Condado del Ribagorza, Huesca 2001,
5. José María Lacarra, Textos navarros del Códice de Roda,
6. José María Lacarra, Historia del Reino de Navarra en la edad media, 1975,
7. José María Lacarra, Historia política del reino de Navarra: desde sus orígenes hasta su incorporación a Castilla.Volumen primero, Pamplona 1972,
8. Alberto Cañada Juste, Ángel J. Martín Duque, La campaña musulmana de Pamplona año 924, Pamplona 1974.
💛 Wesprzyj naszą pracę, klikając w link:
https://suppi.pl/speculumeuropae
💛 Wpłat można też dokonywać na numer konta:
09 1460 1181 2025 0084 5728 0002
Jeśli znasz jakieś ciekawe fakty na ten temat, podziel się nimi w komentarzu.
Będziemy wdzięczni za każdą informację!