Fryderyk przyszedł na świat około 1122 r. jako syn księcia szwabskiego Fryderyka II Jednookiego i Judyty, córki bawarskiego władcy Henryka IX Czarnego z rodu Welfów. Pochodził z rodu Staufów, który w tym okresie prowadził zaciętą rywalizację o władzę w Cesarstwie z dynastią Welfów. W 1147 r. planował wziąć udział w II krucjacie pod wodzą swego stryja, króla niemieckiego Konrada III, lecz sprzeciwił się temu ojciec. Jednak Fryderyk II Jednooki zmarł w tym samym roku a jego syn objął władzę w Szwabii jako Fryderyk III. Jeszcze za życia ojca zawarł małżeństwo z Adelą z Vohburga, córką Diepolda III wpływowego margrabiego Marchii Północnej w Bawarii z rodu Diepoldingów (Rapotingów). Dzięki posagowi Adeli, Fryderyk III mógł znacząco rozszerzyć swoją władzę jako książę Szwabii na region wschodniofrankoński. Para nie doczekała się potomstwa. Towarzyszył później Konradowi III w wyprawie krzyżowej, biorąc udział w klęsce pod Doryleum oraz w oblężeniu Damaszku, zakończonym niepowodzeniem. Wracając z Ziemi Świętej, potwierdził traktat między królem niemieckim a cesarzem bizantyńskim Manuelem I, zakładający wspólną ofensywę przeciwko sycylijskiemu królowi Rogerowi II.
Konrad III planował zorganizować wyprawę do Italii, celem przywrócenia papieża Eugeniusza III do Rzymu, z którego wcześniej został wygnany. Przed swoją dłuższą nieobecnością chciał zapewnić sukcesję tronu dla swojego syna Fryderyk, który miał zostać wyniesiony na współkróla. Elekcję ustalono na koniec lutego, a koronację w Akwizgranie zaplanowano na 9 marca. Jednakże 15 lutego 1152 r. Konrad III zmarł w wieku prawie 60 lat.
Elekcja królewska
Trzy tygodnie po śmierci Konrada III, 4 marca 1152 r. we Frankfurcie, to nie jego małoletni syn Fryderyk, późniejszy książę szwabski jako Fryderyk IV z Rothenburga, został wybrany królem, lecz jego bratanek Fryderyk III, książę szwabski. Był to pierwszy tego rodzaju przypadek w dotychczasowej historii elekcji królewskich, by pominięto syna zmarłego króla. Prawdopodobnie musiało dojść do intensywnych negocjacji, ustępstw i porozumień między Fryderykiem III a książętami. Fryderyk III, będąc księciem Szwabii, musiał sprawić, by jego wyniesienie na tron zostało zaakceptowane przez pozostałych książąt.
Prawdopodobnie zyskał poparcie potężnego rodu Welfów – swojego kuzyna księcia saskiego Henryka Lwa, obiecując mu zwrot księstwa bawarskiego oraz wuja Welfa VI, który miał nadzieję, że przyszły król, jego siostrzeniec, umocni jego pozycję jako księcia. Zbyt długo czekać też nie musiał – najpóźniej w październiku 1152 r. na sejmie dworskim w Würzburgu został księciem Spoleto, margrabią Toskanii i księciem Sardynii (dux Spoletanus et marchio Tusciae et princeps Sardiniae). Zyskał poparcie Eberharda II z Otelingen, biskupa Bambergu, który musiał bronić specjalnego statusu swojej diecezji przed kolejnymi atakami arcybiskupa mogunckiego Henryka I. Za okazane wsparcie biskup zyskał opactwo Niederaltaich.
Konrad II hrabia Dachau za swoje poparcie został księciem Meranii. Fryderyk III zapewnił sobie poparcie Bertolda IV z rodu Zähringenów, potwierdzając jego tytuł książęcy i rektora Burgundii oraz zobowiązał się do pomocy w podporządkowaniu mu Dolnej Burgundii (Prowansji). Natomiast wpływowy Wibald, opat Nowej Korbei i Stablo-Malmedy, został pozyskany przywilejami.
Objęcie władzy królewskiej przez Fryderyka III wydaje się ściśle powiązane z przekazaniem Księstwa Szwabii. Można przypuszczać, że był to warunek postawiony przez książąt, którzy, osłabiając w ten sposób zaplecze władzy Fryderyka I Barbarossy, dążyli nie tylko do wzmocnienia własnej pozycji, lecz także – być może pod wpływem wyrzutów sumienia – do zadośćuczynienia wobec Fryderyka IV z Rothenburga.
To, że nie wszyscy książęta i możni byli po stronie Fryderyka III, jest widoczne w sprzeciwie arcybiskupa mogunckiego Henryka, który prawdopodobnie popierał syna Konrada III. Biorąc pod uwagę niezwykłe znaczenie archidiecezji mogunckiej – archidiecezja moguncka była pierwszą i najstarszą, a także uważaną za najznamienitszą w Cesarstwie – książę szwabski musiał liczyć się z poważnymi trudnościami z tej strony. Z jednej strony arcybiskup Moguncji, jako jeden z najbardziej wpływowych książąt, byłby w stanie zgromadzić znaczną liczbę zwolenników, być może nawet pozyskać potencjalnych zwolenników Fryderyka III. Z drugiej strony – i to być może było jeszcze ważniejsze – zajmował on również szczególną, istotną pozycję w samym procesie elekcji królewskiej, zwołując zgromadzenie, przewodnicząc mu i wydając pierwszy edykt (prima vox). Powód negatywnej postawy arcybiskupa mogunckiego, który początkowo brał udział we wstępnych negocjacjach, jest oczywisty. On, który sprawował już „regencję” dla małoletniego Henryka (VI) Berengara, wyniesionego do godności współkróla podczas nieobecności Konrada III będącego na II krucjacie, żywił uzasadnioną nadzieję, że będzie mógł zostać regentem, gdyby małoletni Fryderyk IV z Rothenburga został wyniesiony na tron.
Nie można jednak wykluczyć, że opór arcybiskupa mogunckiego wynikał w rzeczywistości z autentycznego poczucia obowiązku i że bronił roszczeń syna królewskiego z przekonania. List Bernarda z Clairvaux do dwóch kardynałów legatów, w którym Henryk jawi się jako osoba prostolinijna i prosta, a także Roczniki Pöhlde, które przedstawiają go jako osobę całkowicie wypełnioną duchowymi i religijnymi obowiązkami, pozwalają nam rozważyć tę możliwość. Sprzeciw arcybiskupa Moguncji jawi się zatem nie tyle jako wyraz sprzecznych interesów władzy, co przede wszystkim jako konsekwencja sprawowania przez niego urzędu jako custos regni.
To arcybiskupi Kolonii i Trewiru odwrócili bieg wydarzeń w tej sytuacji, wspierając Fryderyka III. Biorąc pod uwagę utrzymujące się napięcia między arcybiskupami Moguncji i Kolonii, którzy jako dwaj najważniejsi książęta kościelni Cesarstwa, niemal tradycyjnie rywalizowali ze sobą o pierwszeństwo. Postępowanie arcybiskupa kolońskiego Arnolda II wydaje się całkowicie zrozumiałe. Rozszerzenie roli arcybiskupa mogunckiego, które nieuchronnie nastąpiłoby, gdyby objął regencję po dojściu do władzy syna królewskiego, stało w jawnej sprzeczności z interesami Kolonii. W tej sytuacji Arnold II dążył do zabezpieczenia własnej pozycji, starając się przeciwdziałać nadmiernej dominacji swego rywala. W tym kontekście widoczny pośpiech, z jakim przeprowadzono elekcję w 1152 r., nabiera zupełnie nowego znaczenia.
Z jednej strony Fryderyk III chciał wykorzystać wszystkie dostępne elementy legitymizacji, dlatego jego koronacja odbyła się w niedzielę Laetare (czwarta Niedziela wielkiego postu w roku liturgicznym). Z drugiej jednak strony niewątpliwie zależało mu także na uniemożliwieniu arcybiskupowi mogunckiemu Henrykowi zdobycia szerokiego poparcia.
Nie można wprost nazwać Fryderyka I Barbarossy „uzurpatorem”, gdyż jego wyniesienie na tron poparła znaczna część wpływowych książąt i możnych, a formalne procedury elekcji królewskiej zostały zachowane. Mimo to towarzyszące temu wydarzeniu okoliczności pozostawiają pewien niepokojący cień na wizerunku władcy, którego do dziś cenimy przede wszystkim za szlachetność charakteru i niezłomne poczucie sprawiedliwości. W tym paradoksie legitymacji i kontrowersji ujawnia się pełnia złożoności jego osobowości i politycznej zręczności.
Koronacja księcia szwabskiego Fryderyka III jako króla niemieckiego odbyła się 9 marca w katedrze pod wezwaniem św. Marii w Akwizgranie. Koronacji dokonał arcybiskup koloński Arnold II. Od tej chwili mamy do czynienia z Fryderykiem I, który zyska przydomek Barbarossa, czyli Rudobrody. Standardowo, nowy król odbył objazd po Rzeszy odwiedzając najważniejsze części królestwa. Towarzyszyli mu: kuzyn Henryk Lew, wuj Welf VI, margrabia Marchii Północnej Albrecht I Niedźwiedź i biskup Havelbergu Anzelm.
W tym okresie władza królewska była wyjątkowo osłabiona na skutek wieloletnich sporów o inwestyturę z papiestwem. Cesarstwo obejmowało szereg księstw, margrabstw i hrabstw: niektóre, jak Bawaria czy Szwabia, stanowiły silne władztwa przypominające niezależne królestwa, podczas gdy większość była niewielkimi terytoriami. Fryderyk I Barbarossa postawił sobie za cel odzyskanie kontroli nad Italią, aby tym samym wzmocnić swą pozycję i dopiero potem przystąpić do porządkowania spraw niemieckich. Jeszcze w tym samym roku wykorzystał walki wewnętrzne w Danii i znał się za seniora Knuta V, jak i Swena III, po czym wezwał ich do siebie na Radę Dworską w Merseburgu. Swen III przybył w towarzystwie arcybiskupa Bremy Hartwiga I z rodu hrabiów Stade a Knut V wraz z księciem saskim Henrykiem Lwem. Fryderyk I Barbarossa nadał tytuł królewski Swenowi III, a ten przysiągł mu posłuszeństwo. Jednocześnie Stauf zdecydował, że Swen III powinien w zamian przekazać Zelandię Knutowi V jako władztwo. Natomiast Waldemar I Wielki, jako syn Knuta Chlebodawcy, krewny obu pretendentów do tronu, posiadający również roszczenia do korony duńskiej, otrzymał księstwo Szlezwik. O sytuacji wewnętrzej w Danii przeczytasz:
Polityka wewnętrzna
23 marca 1153 r. w Konstancji Fryderyk I Barbarossa zawarł sojusz z papieżem Eugeniuszem III, uzyskując przy tej okazji unieważnienie swego bezdzietnego małżeństwa z Adelą z Vohburga. Oficjalnym powodem rozwodu był stopień pokrewieństwa między Fryderykiem a Adelą (praprababka Adeli była siostrą pradziadka Fryderyka). Jednak prawdziwym powodem była prawdopodobnie domniemana niepłodność Adeli lub nawet cudzołóstwo ze strony królowej.
Fryderyk I Barbarossa był bardzo zainteresowany uzyskaniem przychylności swojego kuzyna Henryka Lwa, ponieważ planował wyprawę do Włoch i potrzebował wojskowego wsparcia ze strony Welfa. W tych warunkach król pozwolił Henrykowi na przejęcie kontroli i zjednoczenie w swoim ręku dwóch księstw – Saksonii i Bawarii. Sprawa była jednak bardziej skomplikowana niż się może wydawać. Jednak w tym czasie księciem Bawarii był margrabia Austrii Henryk Jasomirgott z rodu Babenbergów, który był wujem Fryderyka I Barbarossy i ojczymem Henryka Lwa. Z tego też powodu rozpoczęły się negocjacje, między trzeba możnymi panami.
W 1152 r. król wezwał obu książąt do Würzburga na zjazd nadworny (Hoftag) w celu podjęcia negocjacji z Henrykiem Jasomirgottem w sprawie przekazania księstwa Bawarii, jednak ten przeczuwając, o co chodzi, nie przybył na spotkanie. W 1153 r. w Wormacji w dniu Zesłania Ducha Świętego obaj książęta przybyli na zjazd nadworny, ale żadnych decyzji nie można było podjąć, ponieważ Henryk Jasomirgott stwierdził, że nie został zgodnie z prawem zaproszony. Również odmówił on zasadności prawnej wezwaniu na kolejny zjazd w Spirze. Ta taktyka naprzemiennej nieobecności, połączona z unikami prawnymi, opóźniła decyzję króla.
Fryderyk I Barbarossa chciał doprowadzić do rozwiązania sprawy jeszcze w 1154 r., ponieważ zbliżał się ustalony termin włoskiej wyprawy, na którą potrzebował saskich kontyngentów Henryka Lwa, który naciskał na decyzję w sprawie Bawarii na swoją korzyść. W dniu rozstrzygnięcia sprawy w Goslarze w czerwcu 1154 r. obaj książęta zostali wezwani, ale Henryk Jasomirgott ponownie się nie zjawił. Książęcy sąd nadworny zdecydował wówczas o przyznaniu Henrykowi Lwu Bawarii. Decyzję tę ułatwił fakt, że Henryk Jasomirgott nie umocnił swojej pozycji w Bawarii. Przeniósł swoją rezydencję z Ratyzbony do Wiednia, rozwijającego się miasta handlowego i tym samym wycofał się z północnych terenów Bawarii do południowych części swojego władztwa. Ponadto Fryderyk I Barbarossa przeniósł na Henryka Lwa, ku wielkiemu niezadowoleniu arcybiskupa Bremy i Hamburga Hartwig I, królewskie prawo obsadzania biskupstw Oldenburga, Ratzeburga, Meklemburga oraz nowo powstających biskupstw na pogańskich obszarach na wschodzie. Swoje podpisy pod tym dokumentem złożyli: arcybiskup magdeburski Wichmana, biskupi: Brunon z Hildesheim, Herman z Verden, Wigger z Brandenburga, Bertold z Zeitz, margrabia Miśni i Łużyc Konrad Wielki z rodu Wettinów, margrabia Marchii Północnej Albrecht I Niedźwiedź, hrabia palatyn saski Fryderyk II von Sommerschenburg i hrabia krajowy (landgraf) Turyngii Ludwik II Żelazny z dynastii Ludowingów.
Pierwsza wyprawa na Rzym i koronacja cesarska
W październiku 1154 r. król zebrał swą armię pod Augsburgiem. Celem wyprawy była Italia. Liczba zbrojnych nie była zbyt duża, ponieważ stawiło się tylko 1800 rycerzy. Książę Henryk Jasomirgott, któremu odebrano Bawarię, Albrecht I Niedźwiedź oraz arcybiskup Bremy i Hamburga Hartwig nie przysłali żadnych posiłków. Włącznie z łucznikami i knechtami Fryderyk I Barbarossa miał do dyspozycji maksymalnie 6000 zbrojnych. Był to dowód słabości monarchy.
Wyprawa przyniosła jednak kilka sukcesów – zdobycie Tortony i koronację Żelazną Koroną na króla Italii. Wówczas Włosi nadali mu przydomek Barbarossa – „Rudobrody”. 9 czerwca 1155 r. w obozie wojskowym pod Grassano, nieopodal Sutri, Fryderyk I Barbarossa spotkał się z papieżem Hadrianem IV. Biskup Rzymu oczekiwał, że król niemiecki odda mu posługę papieskiego stratora (masztalerza), tzn., że poprowadzi przez niewielki odcinek jego konia za uzdę i przytrzyma mu strzemię przy zsiadaniu. Na to Stauf się nie zgodził. Dostrzegał w tym bowiem gest podporządkowania się, z którego później papież mógłby wyprowadzić konsekwencje prawne. Mimo tego afrontu Hadrian IV zsiadł z konia i zajął miejsce na swym tronie. Wówczas podszedł do niego król i ucałował mu stopy. Teraz oczekiwał od biskupa Rzymu pocałunku pokoju. Ten jednak nie dał mu go i oświadczył, że nie będzie mógł dać mu go dopóty, dopóki król nie dopełni wobec niego wszystkich honorowych posług, jakie spełniali wszyscy poprzedni cesarze.
10 czerwca upłynął pod znakiem gorących sporów i narad, w których ważyły się losy cesarskiej godności. W obozie Fryderyka I Barbarossy pytano, jak odpowiedzieć na prowokację papieża. Gdy dzień chylił się ku końcowi, król zgodził się w końcu spełnić rytuał strzemiennego — gest pokory wobec papieża. Nie uczynił jednak tego bezwarunkowo. Zażądał bowiem, by Hadrian IV nakazał usunięcie obraźliwego napisu, który w pałacu laterańskim, pod freskiem przedstawiającym cesarza i papieża, stawiał władcę w roli papieskiego lennika. Biskup Rzymu ustąpił, a w tej chwili rozwiały się ostatnie cienie wątpliwości: droga do koronacji cesarskiej stała już otworem. Papieżowi przekazano zbuntowanego mnicha Arnolda z Brescii.
W drodze z Sutri ku Rzymowi Fryderyk I Barbarossa został zatrzymany przez poselstwo mieszkańców Wiecznego Miasta. Rzymianie domagali się od niemieckiego króla nie lada ustępstw: pięciu tysięcy funtów srebra, uroczystej przysięgi zapewniającej im bezpieczeństwo oraz potwierdzenia dawnych praw i przywilejów. Była to próba odebrania papieżowi wyjątkowego przywileju koronowania cesarzy i oddania go w ręce senatu oraz ludu rzymskiego. Stauf nie wahał się jednak ani chwili — zdecydowanie odrzucił ich żądania. Oznaczało to ryzyko buntu i zamieszek w mieście, toteż jego straż została podwojona, aby monarcha mógł bezpiecznie wkroczyć do Rzymu. Tam, 18 czerwca 1155 r., w bazylice św. Piotra, z rąk papieża Hadriana IV, Fryderyk I Barbarossa przyjął cesarską koronę.
Wkrótce po niej cesarz stłumił powstanie rzymskie, którego losy rozstrzygnął nagły atak oddziałów Henryka Lwa, który przechylił szalę zwycięstwa. Cesarz zdobył Spoleto i próbował zorganizować wyprawę przeciw Sycylii, która swoją agresywną postawą zagrażała Państwu Kościelnemu i Rzymowi. co jednak zakończyło się niepowodzeniem. W ten sposób sprzeniewierzył się przysiędze złożonej papieżowi, zobowiązując się przecież do obrony go przed najazdami normańskich potomków wikingów. Próby umocnienia władzy cesarskiej we Włoszech spotkały się z silnym sprzeciwem miast lombardzkich oraz papieży, rozpoczynając tym samym trwający dziesięciolecia konflikt gibelinów, czyli stronników cesarza, z gwelfami, opowiadającymi się po stronie papiestwa.
Henryk Lew księciem bawarskim a Henryk Jasomirgott księciem austriackim
16 czerwca 1156 r. w Würzburgu Fryderyk I Barbarossa poślubił trzynastoletnią Beatrycze Burgundzką, hrabinę palatynkę Burgundii. 9 października Hillin z Falmagne, arcybiskup trewirski, koronował ją na królową. Ich małżeństwo uchodziło za wyjątkowo udane – cesarz darzył żonę szczerym uczuciem i wielkim szacunkiem, a ona wiernie towarzyszyła mu w licznych kampaniach wojennych. Para doczekała się aż jedenaściorga dzieci, w tym Henryka VI, Fryderyka V, Ottona I, Konrada II oraz Filipa Szwabskiego. W tym samym roku Fryderyk I Barbarossa ustanowił pokój ziemski na terenie cesarstwa i rozwiązał długoletni spór o Bawarię pomiędzy Henrykiem Lwem a Henrykiem Jasomirgottem.
Od decyzji książęcego sądu nadwornego w czerwcu 1154 r. w Goslarze Henryk Lew używał w swoich dokumentach i na pieczęci tytuły księcia Saksonii i Bawarii. Właściwa inwestytura miała miejsce dopiero we wrześniu 1156 r. w dniu zjazdu nadwornego w Ratyzbonie, kiedy to Henryk Jasomirgott oficjalnie zadeklarował swoją rezygnację z księstwa. Do tego czasu Henryk Lew umocnił swoją pozycję jako księcia w Bawarii, ponieważ bawarscy możnowładcy zapewnili go o poparciu i zaprzysięgli mu lojalność podczas sejmu nadwornego w Ratyzbonie w październiku 1155 r.
5 czerwca 1156 r. odbyło się tajne spotkanie pod Ratyzboną między Fryderykiem Barbarossą i Henrykiem Jasomirgottem bez udziału Henryka Lwa. Szczegóły rozmowy nie są nam znane.
8 września 1156 r. odbył się zjazd nadworny w Ratyzbonie, na którym ogłoszono postanowienia uzgodnione 5 czerwca 1156 r. Henryk Jasomirgott rozbił swój obóz w pobliżu miasta. Fryderyk Barbarossa wraz z książętami Rzeszy, w tym Henrykiem Lwem, odwiedził obóz Henryka Jasomirgotta. Fakt, że cesarz udał się do Henryka Jasomirgotta, nawet jeśli odległość wynosiła tylko dwie mile niemieckie, świadczy o szczególnie przychylnym nastawieniu Fryderyka do Babenberga. Nie można ustalić, czy wizyta w obozie była wynikiem prośby Henryka Jasomirgotta z 5 czerwca 1156 r., czy też cesarz chciał uniknąć trudności związanych z tym, w jaki sposób ma przyjąć w swojej rezydencji Henryka Lwa, czy jako panującego księcia Saksonii, czy może już Saksonii i Bawarii. Ach ten ceremoniał…

Henryk Jasomirgott przekazał Fryderykowi I Barbarossie siedem chorągwi, symbolizujących zrzeczenie się Księstwa Bawarii. Te zostały przekazane Henrykowi Lwu, który z kolei dwie zwrócił cesarzowi, a ten przekazał je Henrykowi Jasomirgottowi. Fryderyk I Barbarossa, na podstawie postanowienia książąt, przekształcił Margrabstwo Austrii w księstwo i podarował je Henrykowi Jasomirgottowi i jego żonie. Emancypację poprzedził werdykt książąt Rzeszy, o który prosił cesarz, a który wydał jeden z najwybitniejszych książąt cesarstwa, książę Wacław. Sformułowanie „Privilegium minus„, które dotyczy tego werdyktu, to „omnibus principibus approbantibus marchiam Austrie in ducatum commutavimus“. Przekształcenie margrabstwa w księstwo uzasadnione jest kilka wersów wcześniej „honor et gloria” Henryka Jasomirgotta. Jednym z powodów podniesienia rangi Austrii było to, że Henryk Jasomirgott nie powinien rezygnować z honoru i sławy związanej z tytułem księcia. Widać, że Fryderyk I Barbarossa nie chciał skrzywdzić Henryka Jasomirgotta, gdyż czytamy w przywileju „honor et gloria dilectissimi patrui nostri”, czyli „honor i sława naszego ukochanego wuja” nie mogą być w żaden sposób pomniejszone.
Ponadto w oczach Henryka Jasomirgotta degradacja z funkcji księcia do roli margrabiego byłaby dla niego samego nie do zniesienia, ponieważ nie ponosił on żadnej osobistej winy, aby go tak karać. W tym przypadku Henryk Lew jako książę Bawarii, byłby usytuowany wyżej w hierarchii feudalnej i mógł zaprosić Babenberga na swój dwór, aby pociągnąć go do odpowiedzialności – margrabia austriacki był lennikiem księcia bawarskiego (!). Pokazuje to, jak ważne było utrzymanie statusu osobistego osób zaangażowanych w tę sprawę.
Henryk Jasomirgott otrzymał księstwo zgodnie z „Privilegium minus” ze wszystkimi prawami i lennem, które kiedyś posiadał margrabia Leopold z księstwa Bawarii („que quondam marchio Livpoldus habebat a ducatu Bawarie”). Tym samym Henryk Jasomirgott jako książę zajmował takie samo stanowisko, jakie zajmował wcześniej jako margrabia. Było to istotne dla Babenberga, ponieważ chciał zachować tytuł księcia, ale nie rezygnować z przywilejów margrabiego. Jako margrabia miał bowiem możliwość żądania udziałów z majątku kościelnego, zwłaszcza o charakterze finansowym, które nie byłyby dla niego możliwe jako księcia ze względu na immunitet i ochronę kościołów przez królów.
Dla Henryka Lwa wzmocnienie Babenbergów poprzez „Privilegium minus” oznaczało również osłabienie jego samego, a to z powodu utraty Austrii jako margrabstwa podległego księciu bawarskiemu.
Wzmocnienie Babenbergów przy jednoczesnym osłabieniu Welfów musiało być również na rękę Fryderykowi I Barbarossie, gdyż stworzyło to przeciwwagę dla Henryka Lwa, najpotężniejszego księcia Rzeszy tamtych czasów. Cesarzowi udało się wypracować porozumienie, na którym skorzystał najwięcej on sam – pozyskał od Henryka Lwa saskie posiłki wojskowe na swoją włoską wyprawę, przy tym nie pozwolił mu stać się zbyt silnym, a dzięki Henrykowi Jasomirgottowi, którego przeciągnął na swoją stronę poprzez przyznanie specjalnych przywilejów, stworzył przeciwwagę dla wpływów Welfa na południu Niemiec. Ponadto pokojowe rozwiązanie konfliktu służyło utrzymaniu pokoju w Rzeszy, co miało oczywiście szczególne znaczenie podczas planowanej nieobecności Barbarossy w trakcie wyprawy włoskiej.
W obronie Władysława II Wygnańca
W 1157 r. w dokumentach po raz pierwszy pojawiło się określenie Niemiec jako Święte Cesarstwo. W tym samym czasie Fryderyk I Barbarossa podjął wyprawę do Polski, aby wesprzeć Władysława II Wygnańca, męża swojej ciotki Agnieszki z rodu austriackich Babenbergów. Władysław II Wygnaniec był najstarszym synem Bolesława III Krzywoustego. Zgodnie z testamentem ojca w 1138 r. objął dzielnicę senioralną – Kraków, Sieradz, Łęczycę i ziemię lubuską – oraz Śląsk, stając się pierwszym seniorem i zwierzchnim księciem Polski w ramach tzw. statutu sukcesyjnego, który miał zapobiec rozbiciu kraju. Jego panowanie szybko weszło jednak w konflikt z braćmi – Bolesławem IV Kędzierzawym, Mieszkiem III Starym i Henrykiem Sandomierskim. Władysław, wspierany przez ambitną żonę Agnieszkę, dążył do pełnej władzy nad Polską, starając się złamać zasadę podziału kraju. W 1146 r., po serii walk i porażce w bitwie nad Pilicą, został zmuszony do ucieczki z kraju i schronił się u cesarza Konrada III.
O panowaniu tego Piasta więcej przeczytasz tutaj:
4 sierpnia 1157 r. wojska cesarskie ruszyły z Halle w kierunku Polski. Marsz był niezwykle szybki – już 22 sierpnia armia Barbarossy znalazła się poza linią śląskich umocnień. Połączone siły cesarza, księcia czeskiego Władysława II oraz jego brata, księcia morawskiego Dypolda I, sforsowały Odrę i wkroczyły w głąb kraju Piastów.
Bolesław IV Kędzierzawy, wsparty posiłkami ruskimi, a zapewne także pruskimi i jaćwieskimi, nie zdecydował się stawić armii niemieckiej w otwartej bitwie. Zamiast tego spalono przygraniczne grody w Głogowie i Bytomiu. Prawdopodobnie polski władca próbował zastosować taktykę spalonej ziemi – chcąc wpuścić nieprzyjaciela jak najgłębiej, pozbawić go żywności i nękać ciągłymi napadami. Jednak plan ten zawiódł: armia cesarska posuwała się naprzód szybciej niż zakładano, i wkrótce dotarła do serca Wielkopolski.
W obliczu takiego zagrożenia Bolesław IV Kędzierzawy nie miał wyboru. Z pomocą mediacji księcia czeskiego Władysława II rozpoczął negocjacje z cesarzem. Fryderyk I Barbarossa przyjął propozycję rokowań w Krzyszkowie – był bowiem świadomy, że choć zwycięża, ponosi jednocześnie poważne straty, a jego armia operuje głęboko na nieprzyjaznym terytorium.
30 sierpnia 1157 r. w Krzyszkowie rozegrała się scena, która na długo zapisała się w pamięci współczesnych. Bolesław IV Kędzierzawy, ubrany w pokutny wór, boso i z krzyżem zawieszonym na sznurze u szyi, upadł na kolana przed cesarzem Fryderykiem I Barbarossą, błagając o wybaczenie. W swym uniżeniu tłumaczył, że wygnanie Władysława II nie było wymierzone w godność cesarstwa.
Polski książę zgodził się złożyć hołd lenny Barbarossie i przyrzekł stawić się na Boże Narodzenie w Magdeburgu, by przed sądem cesarskim odpowiedzieć na zarzuty wygnanego brata. Cena pojednania była jednak wysoka: Bolesław zobowiązał się do zapłacenia ogromnej kontrybucji – 2000 grzywien srebra dla cesarza, 1000 dla książąt Rzeszy, 20 grzywien złota dla cesarzowej i 200 grzywien dla dworzan.
Dopiero spełnienie tych warunków otworzyło drogę do pojednania. Barbarossa obdarzył Bolesława pocałunkiem pokoju, przywracając mu tym samym łaskę cesarską. Gwarancją zobowiązań było wysłanie do Niemiec zakładników spośród polskich możnowładców, a także dwóch książąt piastowskich: Kazimierza II Sprawiedliwego, najmłodszego brata Bolesława IV Kędzierzawego i Mieszka III Starego.
Zadowolony Fryderyk nie podjął jednak dalszych kroków w celu przywrócenia Władysławowi II Wygnańcowi władzy w Polsce. O czym szeczej przczytasz tutaj:
Likwidacja niezależności miast lombardzkich i ponowny konflikt z papiestwem
Jeszcze w tym samym roku cesarz popadł w spór z legatem papieskim Rolandem (późniejszym papieżem Aleksandrem III), co na nowo roznieciło konflikt o inwestyturę. Na początku 1158 r. Fryderyk I Barbarossa rozpoczął przygotowania do kolejnej włoskiej kampanii. Wysłał przodem część armii pod dowództwem kanclerza cesarskiego Rainalda z Dassel i hrabiego palatyna bawarskiego Ottona VI Rudego z rodu Wittelsbachów, którym udało się zmobilizować sojuszników cesarza i potwierdzić wierność Werony, Mantui, Cremony, Pawii, Modeny, Bolonii, Piacenzy i Rawenny. Arcybiskup Rawenny Anzelm z Havelberg i czternastu innych biskupów północnowłoskich stanęło po stronie Fryderyka I Barbarossy. W tym czasie cesarz podniósł do rangi króla księcia czeskiego Władysława II.
Pod koniec czerwca 1158 r. pod Augsburgiem zebrały się siły cesarskie, które wyruszyły w drogę na południe przez Alpy na Mediolan. Przez przełęcz Brenner pociągnął cesarz wraz z królem czeskim Władysławem II, księciem szwabskim Fryderykiem IV, palatynem reńskim Konradem, arcybiskupami: Fryderykiem z Kolonii, Arnoldem z Moguncji, Hillin z Trewiru oraz biskupi: Daniel z Pragi, Konrad z Eichstätt, Herman z Verden i Gebhard z Würzburga. Staufowi towarzyszyli również Markward I, opat cesarskiego klasztoru w Fuldzie, i Frideloh von Heidegg opat klasztoru w Reichenau. Część armii na czele z księciem austriackim Henrykiem Jasomirgottem, księciem karynckim Henrykiem V i posiłkami węgierskimi przeszła przez margrabstwo Werony i dolinę Padu. Przez przełęcz św. Bernarda do Włoch weszła armia Bertolda IV z rodu Zähringenów i cesarskiego szwagra Mateusza I, księcia lotaryńskiego. Przez Chiavennę i jezioro Como przeszły siły części możnych frankońskich i szwabskich.
W sierpniu tego roku Fryderyk I Barbarossa z wielką armią obległ Mediolan. Cesarz rozkazał wojskom Henryka Lwa, Ottona VI Rudego i Fryderyka, arcybiskupa Kolonii, oblegać miasto od południa, na odcinku między kościołem San Celso a bramą Porta Romana, Czechom króla Władysława II, wojskom Konrada, hrabiego Palatynatu Reńskiego, księciu Fryderykowi IV szwabskiemu i mieszkańcom Pawii rozłożyć obozy na północnym wschodzie wokół bazyliki św. Dionizego, Austriakom i Węgrom Henryka Jasomirgotta a także mieszkańcom Lodi i Cremony rozłożyć obozy przed bramą Porta Tosa, podczas gdy on sam z większością armii rozłożył się na wschodzie, w pobliżu sadu Świętego Ambrożego, między Porta Romana a Porta Tosa , i wybrał komandorię templariuszy Santa Maria jako swoją główną kwaterę (wówczas zwaną Ognissanti), mieszkając na piętrze (w solarium).
Po miesiącu, 7 września Mediolan skapitulował.
Fryderyk I Barbarossa zasiadał na tronie w swym obozowym namiocie pod miastem, gdy rozpoczął się pochód pokonanych. Najpierw wkroczyli duchowni – boso, odziani w szorstkie włosiennice, z ciężkimi drewnianymi krzyżami na ramionach. Zatrzymali się przed majestatem cesarza, a ich zwierzchnik, arcybiskup Oberto I, dostąpił zaszczytu otrzymania od Staufa braterskiego pocałunku pokoju.
Za nimi pojawili się konsulowie Mediolanu i najznaczniejsi spośród obywateli miasta. Dwunastu konsulów wraz z kilkoma możnymi szło boso, bez płaszczy, z obnażonymi mieczami zawieszonymi na szyjach – wyraz najwyższego poddania. Gdy stanęli przed obliczem zwycięskiego władcy, w milczeniu złożyli symboliczne hołdy, a następnie w imieniu całej wspólnoty wygłoszono mowę, w której otwarcie przyznali się do win wobec cesarza i błagali o łaskę. Symbolicznie przekazali miasto cesarzowi, który ich powitał, zdjął banicję z Mediolanu i uwolnił tysiąc więźniów. Po powrocie do miasta konsulowie kazali podnieść cesarski sztandar na dzwonnicy katedry Santa Maria Maggiore.
Podczas gdy Fryderyk I Barbarossa prowadził oblężenie Cremy,1 września 1159 r. w Anagni zmarł papież Hadrian IV. Kolegium Kardynalskie podzieliło się na dwie frakcje: tzw. partię „sycylijską”, na której czele stali kardynał Roland i kamerling Boso Breakspear, aprobujący prosycylijską politykę papieża Hadriana IV, oraz tzw. partię „cesarską”, na której czele stał kardynał Oktawian Crescenzi, który nie zgadzał się z tą polityką i opowiadał się po stronie Cesarstwa. Wiadomo, że tzw. partia „sycylijska” liczyła trzynastu kardynałów, podczas gdy partia „cesarska” mogła liczyć dziewięciu, przy czym tylko sześciu kardynałów można faktycznie jednoznacznie uznać za członków partii „cesarskiej”. Pozostałych dziesięciu kardynałów było neutralnych.
Każda z dwóch frakcji zaproponowała kandydata, którego druga strona nigdy by nie zaakceptowała: „cesarska” zaproponowała kardynała Oktawiana Crescenzi, podczas gdy „sycylijska” zaproponowała kanclerza Rolanda. Obie strony oskarżały się wzajemnie o bezprawny działanie. Zwolennicy Oktawiana oskarżyli frakcję „sycylijską” o przyjmowanie pieniędzy od króla Sycylii Wilhelma I Złego i antycesarskich miast Brescii, Mediolanu i Piacenzy. Ostentacyjnie złożyli przysięgę, że nie będą głosować na nikogo spoza swojego kręgu. Z kolei „sycylijczycy” oskarżyli „cesarskich” o spiskowanie z wysłannikiem Fryderyka I Barbarossy Ottonem VI Rudym, palatynem bawarskim, który przebywał w Rzymie w czasie konklawe i otwarcie popierał Oktawiana Crescenzi. Wiadomo, że świeccy zwolennicy kardynała Oktawiana Crescenzi, spokrewnionego z potężną rodziną hrabiów Tusculum, byli gotowi na zbrojną konfrontację w Rzymie. Najwyraźniej żadna ze stron nie była skłonna do kompromisu.
Doszło do podwójnej elekcji – Rolanda, który przybrał imię Aleksandra III, jednak kilku procesarsko nastawionych kardynałów sprzeciwiło się temu, wypędziło go z bazyliki św. Piotra i obwołało antypapieżem kardynała-prezbitera Oktawiana Crescenzi, który przyjął imię Wiktora IV.
Cesarz, próbując zakończyć schizmę, na soborze w Pawii w lutym 1160 r. opowiedział się po stronie Wiktora IV, a episkopat Cesarstwa poparł go z jedynym godnym uwagi wyjątkiem arcybiskupa Salzburga Eberharda I von Sittling und Biburg z i jego sufraganów. Ekskomunikowano Aleksandra III i jego zwolenników.
Działanie Fryderyka I Barbarossy doprowadziły do szybkiego działania ze strony Aleksandra III, który wszedł w sojusz z królem Sycylii Wilhelmem I Złym.
27 lutego legat papieski Jan z Anagni przybył do Mediolanu i po spotkaniu z arcybiskupem Oberto I ogłosił w katedrze Santa Maria Maggiore ekskomunikę Fryderyka I Barbarossy i antypapieża Wiktora IV. 12 marca ekskomunika została rozszerzona na konsulów i biskupów miast gibelińskich, hrabiów Seprio i Martesana, a także na Wilhelma V margrabiego Montferrato i Gwidona III hrabiego Biandrate, a 27 marca ogłosił dekrety cesarskie za nieważne.
W odpowiedzi na to cesarz krwawo rozprawił się z Mediolanem, którego zniszczenie odbiło się szerokim echem w Italii. W tym dziele zniszczenia Fryderyka I Barbarossę wsparli żołnierze rywalizujących z Mediolanem miast: Cremony, Lodi, Pawii, Como czy też Novary.
W 1164 r., podczas trzeciej wyprawy cesarskiej, doszło do powstania Ligi Werońskiej (Veronensis societas) – sojuszu wojskowego północnowłoskich miast: Werony, Padwy, Treviso i Vicenzy wspieranych przez Republikę Wenecką. W 1166 r. Fryderyk I Barbarossa poparł antypapieża Paschalisa III, który wyniósł na ołtarze Karola Wielkiego, a sam cesarz wyruszył w czwartą kampanię włoską.
Między lutym a marcem 1167 r. powstała Liga Cremońska złożona z Cremony, Bergamo, Bresci, Mantui. Natomiast 7 kwietnia 1167 r. w opactwie Pontida, niedaleko Bergamo, powstała Liga Lombardzka. Był to sojusz wojskowy między Mediolanem, Lodi, Ferrarą, Piacenzą i Parmą, mający na celu zbrojną walkę z Fryderykiem I Barbarossą. 1 grudnia 1167 r. sojusz rozszerzył się dzięki połączeniu z Ligą Werońską i uczestnictwu innych komun z Lombardii oraz innych terenów północnych Włoch.
Cesarz choć utrzymywał się w stanie schizmy i tracił sprzymierzeńców – m.in. Henryk Lew odmówił mu wsparcia – armia cesarska odniosła błyskotliwe zwycięstwo pod Tusculum nad przeważającymi siłami rzymskimi. Fryderyk I Barbarossa koronował wówczas 1 sierpnia 1167 r. swą żonę Beatrycze Burgundzką na cesarzową, lecz zaraza i działania Ligi Lombardzkiej zmusiły go do odwrotu. Wśród ofiar epidemii był Welf VII, syn Welfa VI i kuzyn cesarza oraz książę szwabski Fryderyka IV z Rothenburga (tego któremu Barbarossa „ukradł koronę”).
W kolejnych latach cesarz skoncentrował się na sprawach niemieckich. W czerwcu 1169 r. zgromadzenie książąt zebrane w Bambergu wybrało młodszego syna Fryderyka I Barbarossy, trzyipółletniego Henryka VI, na współkróla. Koronacja Henryka odbyła się 15 sierpnia 1169 r. w Akwizgranie. Przypuszcza się, że najstarszy syn cesarza Fryderyk V został pominięty, ponieważ od urodzenia był słabej budowy i nie wróżono mu długiego życia. Fryderykowi V ojciec powierzył księstwo szwabskie po śmierci kuzyna Fryderyka IV z Rothenburga.
Umocnił też zwierzchnictwo cesarstwa nad Polską, Czechami i Węgrami. W 1172 r. Fryderyk I Barbarossa ponownie podjął wyprawę zbrojną przeciw Polsce. Bezpośrednim powodem interwencji było wygnanie ze Śląska jego kuzyna Bolesława I Wysokiego. Po uzyskaniu od księcia zwierzchniego Piastów Mieszka III Starego trybutu oraz przysięgi lennej, cesarz zadowolił się tym wynikiem i powrócił do Niemiec. Następnie zastąpił księcia czeskiego Fryderyka I Oldrzychem. Oldrzych jednak natychmiast przekazał władzę swemu starszemu bratu Sobiesławowi II, ponieważ uznał, że ma do niej większe prawo. Szerzej na temat walk o tron czeski między Przemyślidami przeczytasz tutaj:
Cesarz zacieśnił również stosunki z królem Anglii Henrykiem II. W kwietniu 1165 r., zaręczył mającego dziewięć miesięcy syna Fryderyka V z Eleonorą, trzyletnią córką króla angielskiego Henryka II i jego żony Eleonory Akwitańskiej.
14 lutego 1171 r. cesarz spotkał się z królem Francji Ludwikiem VII Młodszym na granicy państw pomiędzy Vaucouleurs (Francja) i Toul (Niemcy). Celem spotkania było zawarcie porozumień gwarantujących pokój.
W latach 1172–1174 Fryderyk I Barbarossa rozpoczął przygotowania do kolejnej wyprawy do Włoch. W 1174 r. cesarz wyruszył na piątą kampanię włoską, oblężenie Alessandrii zakończyło się jednak niepowodzeniem. Posiłki z Niemiec były niewystarczające, głównie z powodu odmowy wsparcia ze strony coraz bardziej niezależnego Henryka Lwa. Do decydującej konfrontacji doszło 29 maja 1176 r. pod Legnano, gdzie wojska cesarskie natknęły się na kilkukrotnie liczniejszą armię Ligi Lombardzkiej. Początkowo ciężka jazda niemiecka zmusiła do ucieczki lekką kawalerię przeciwnika, lecz mediolańscy włócznicy, broniący carroccio, powstrzymali dalszy postęp. Umożliwiło to powrót flanki jazdy lombardzkiej, która uderzyła na Niemców z boku. Bitwa zakończyła się klęską cesarza; Barbarossa został ranny i przez pewien czas sądzono, że zginął, dopóki nie dołączył do resztek swoich wojsk trzy dni później.
Klęska pod Legnano stała się punktem zwrotnym w polityce Barbarossy. Cesarz był zmuszony podpisać traktat wenecki z Ligą Lombardzką, w ramach którego wycofał poparcie dla antypapieża Kaliksta III i uznał autorytet Aleksandra III, który w zamian zdjął ekskomunikę nałożoną na Fryderyka. O tym szerzej przeczytasz tutaj:
Był to jednak jedynie rozejm – trwały pokój zawarto później w Konstancji. Tam Barbarossa przyznał miastom Lombardii niemal pełną autonomię, zachowując jedynie nominalne zwierzchnictwo. Miasta zobowiązały się jednocześnie do składania cesarzowi przysięgi wierności i wypłacania należnej daniny. Aby odbudować pozycję osłabioną po Legnano i traktacie weneckim, Barbarossa w 1178 r. koronował się na króla Burgundii, choć formalnie posiadał ten tytuł już od 1152 r.
Po powrocie z Włoch Fryderyk Barbarossa postanowił rozprawić się z Henrykiem Lwem, obwiniając go za klęskę pod Legnano w 1176 r. Henryk w tym czasie stworzył potężne państwo obejmujące Bawarię, Saksonię oraz rozległe terytoria północnej i wschodniej części Niemiec. Cesarz wszczął wojnę i w 1181 r. wygnał kuzyna. Odebraną Welfom Bawarię przekazał swemu lojalnemu wasalowi Ottonowi, rozpoczynając tym samym prawie 800-letnie panowanie dynastii Wittelsbachów. W międzyczasie przyjął hołd księcia pomorskiego Bogusława I, włączając Pomorze Zachodnie w obręb cesarstwa. Henryk Lew mógł wrócić w 1184 r., lecz jedynie jako książę Brunszwiku. Pokonanie kuzyna nie przyniosło Barbarossie spodziewanych korzyści – w Niemczech bowiem obowiązywała zasada, że „wasal mego wasala nie jest moim wasalem”.
W tym samym roku Fryderyk I Barbarossa wyruszył ponownie do Włoch, aby umocnić swoją władzę nad miastami Toskanii, oblegając Cremonę i zawierając sojusz z Mediolanem. Mimo jego wysiłków dominującą siłą pozostawał papież, a cesarz, mający już ponad 60 lat, odczuwał coraz większe zmęczenie. Dodatkowo w 1184 r. spotkała go osobista tragedia – śmierć żony Beatrycze. W 1186 r. Fryderyk doprowadził do małżeństwa swojego syna Henryka z Konstancją Sycylijską, pomimo sprzeciwu papieża Urbana III. Po tym wydarzeniu pozycja cesarza znów się umocniła: kwitł handel z miastami Lombardii, stosunki z Sycylią uległy uregulowaniu, a Bizancjum, pod rządami dynastii Angelosów po Komnenach, przestało stanowić zagrożenie.
Trzecia wyprawa krzyżowa i śmierć cesarza
W 1187 r. dotarły do Europy wieści o klęsce krzyżowców pod Hittin i upadku Jerozolimy. W odpowiedzi Fryderyk Barbarossa postanowił zorganizować III Krucjatę. Nałożył nowy podatek na Żydów, obejmując ich jednak swoją ochroną, aby zapobiec powtórzeniu masakr z czasów I Krucjaty. Według kronik armia cesarza liczyła 100 000 ludzi, współcześnie szacuje się ją na kilkadziesiąt tysięcy. Krzyżowcy wyruszyli w połowie kwietnia 1189 r., dołączając do nich król Anglii Ryszard I Lwie Serce i król Francji Filip II August. Armia Barbarossy przeszła przez Bałkany i wkroczyła do Konstantynopola, gdzie doszło do kilku starć z wojskami cesarza Izaaka II Angelosa. Po negocjacjach cesarze osiągnęli porozumienie, umożliwiając Barbarossie przetransportowanie armii do Azji Mniejszej. Na początku 1190 r. Fryderyk dotarł do Anatolii, pokonał Turków seldżuckich w bitwach pod Filomelionem i Ikonium, osobiście biorąc udział w starciach mimo zaawansowanego wieku, co przesądziło o ich wyniku. Tak wielki był strach przed cesarzem, że Saladyn niszczył własne twierdze w Ziemi Świętej, aby nie wpadły w ręce Barbarossy.
10 czerwca 1190 r. armia krzyżowców znalazła się nad rzeką Salef (Göksu). Podczas przeprawy przez nurt (lub kąpieli) cesarz Fryderyk I Barbarossa został porwany przez silny prąd i utonął. Jego śmierć oznaczała klęskę wyprawy – większość krzyżowców się rozproszyła, a tylko niewielki oddział pod dowództwem syna cesarza, Fryderyka V, dotarł pod oblężoną Akkę. Ciało Barbarossy spoczęło w Antiochii, wnętrzności i serce w Tarsie, a kości w Katedrze Krzyżowców w Tyrze. Nowym królem Niemiec i Włoch oraz cesarzem został Henryk VI, który kontynuował dzieło ojca, umacniając władzę swojego syna Fryderyka II w Królestwie Sycylii. Fryderyk V zmarł w 1191 r., a Szwabię przejął jego brat Konrad II, po którego śmierci władzę objął kolejny syn Barbarossy – Filip Szwabski, późniejszy król Niemiec. Hrabstwo Burgundii przypadło natomiast czwartemu synowi cesarza, Ottonowi I.
Panowanie Fryderyka Barbarossy przyniosło Niemcom znaczący rozwój gospodarczy – kilkunastokrotnie wzrosła liczba mennic, a ponownie studiowano Kodeks Justyniana, starając się wykorzystać jego przepisy w planach cesarskich. Barbarossa okazał się charyzmatycznym przywódcą, znakomitym wodzem i organizatorem, a także długowiecznym władcą, który zmarł w wieku blisko 70 lat. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych niemieckich władców, gdyż udało mu się znacząco wzmocnić władzę cesarską. Niestety, porażka pod Legnano przekreśliła wiele jego planów – lombardzkie miasta zyskały znaczną niezależność. Klęska we Włoszech sprawiła też, że po zwycięstwie nad Henrykiem Lwem cesarz nie był w stanie przejąć Saksonii i Bawarii, które musiał nadać innym rodom, jak Wittelsbachowie. Gdyby Barbarossie udało się wzmocnić dominację Hohenstaufów, proces jednoczenia Niemiec mógłby postępować szybciej, podobnie jak miało to miejsce we Francji. Tak się jednak nie stało, a książęta niemieccy zachowali swoją pozycję, skutecznie opóźniając zjednoczenie Niemiec aż do XIX wieku.
„O Barbarossie krąży wiele legend. Jedna z nich głosi, że cesarz wcale nie utonął w rzece Salef, lecz śpi wraz ze swymi rycerzami w górach Kyffhäuser w Turyngii. Ma się obudzić dopiero wtedy, gdy jego czerwona broda trzykrotnie owinie się wokół stołu, by wyratować Niemcy z opresji i zapewnić im najwyższe miejsce wśród narodów świata. Mimo że Barbarossa był w swoim czasie jednym z najpotężniejszych władców Europy, nie był zarozumiały ani nadmiernie pewny siebie, co odzwierciedla jego słowa: „Niech cały świat ujrzy wyraźnie, że chód otacza nas blask godności i chwały Cesarstwa Rzymskiego, a jednak rzymska godność nie odbiera nam właściwości istoty ludzkiej i cesarski majestat nie wyklucza pomyłek”. Jeden z historyków opisał go słowami: „Natura w niczym nie pobłądziła, formując jego istotę, z wyjątkiem tego, że uczyniła go śmiertelnym”.
BIBLIOGRAFIA:
1. Zbigniew Góralski, Pierwsza Rzesza Niemiecka, Warszawa 1975,
2. Henryk Wereszczycki, Historia Austrii, Wrocław 1986,
3. Władysław Czapliński, Adam Galos, Wacław Korta, Historia Niemiec, Wrocław 1981,
4. Józef Andrzej Gierowski, Historia Włoch, Wrocław 1986,
5. Stefan Weinfurter, Niemcy w średniowieczu 500–1500, Warszawa 2013,
6. Gerd Althoff, Potęga Rytuału. Symbolika władzy w średniowieczu, 2011,
7. Agostino Paravicini Bagliani, Historia chrześcijaństwa, t. 5. Ekspansja Kościoła rzymskiego 1054-1274, Warszawa 2001,
8. Ernst W. Wies, Fryderyk Barbarossa. Mit i rzeczywistość, Warszawa 1996.
💛 Wesprzyj naszą pracę, klikając w link:
https://suppi.pl/speculumeuropae
💛 Wpłat można też dokonywać na numer konta:
09 1460 1181 2025 0084 5728 0002
Jeśli znasz jakieś ciekawe fakty na ten temat, podziel się nimi w komentarzu.
Będziemy wdzięczni za każdą informację!
3 thoughts on “Fryderyk Barbarossa”