Sancho I Garcés król Pampeluny

Objęcie władzy przez dynastię Jiménez stanowiło kluczowy punkt zwrotny dla Królestwa Pampeluny (Nawarry). Pierwszy jej przedstawiciel, działając w sytuacji niemal całkowitego rozpadu struktur państwowych, dokonał ich odbudowy oraz rozszerzył kontrolę królestwa na pogranicza zarówno chrześcijańskie, jak i muzułmańskie. Proces ten przebiegał mimo ciągłego zagrożenia i ofensywy ze strony kordobańskiego kalifa Abd ar-Rahmana III. Choć źródła nie potwierdzają tego jednoznacznie, istnieją przesłanki sugerujące, iż dynastia mogła wywodzić się z obszarów wokół Sangüesy – regionu, który w omawianym okresie stanowił zarówno obszar penetracji muzułmańskiej, jak i punkt oporu sił chrześcijańskich.

Pierwsze sukcesy wojskowe

W początkowym okresie panowania Sancha I granicy islamskiej broniło dwóch silnych przywódców: wāli Lubb ibn Muhammad z rodu Banu Qasi, którego siedzibą była Tudela (wilajet Tudela), oraz Muhammad ibn al-Malik, znany jako al-Tawil, który zarządzał Huescą. Rywalizacja między nimi doprowadziła do kilku gwałtownych starć, w wyniku których al-Tawil został wzięty do niewoli i wykupiony w zamian za oddanie Lubbowi Barbitanii i dystryktu Huesca, z wyjątkiem miasta, za które al-Tawil miał zapłacić sto tysięcy dinarów. W późniejszym porozumieniu uregulowano relacje między obiema stronami: al-Tawil zachował Huescę i jej dystrykt, a Lubb poślubił córkę al-Tawila, co dało mu możliwość sprawowania faktycznej dominacji od Nájery do Monzón. Granica z Aragonią pozostawała stosunkowo spokojna, być może ze względu na więzy pokrewieństwa łączące tamtejszego władcę z gubernatorem Huesci.

W 907 r. Lubb umocnił pozycje obronne mające powstrzymywać mieszkańców Pampeluny oraz rozpoczął wznoszenie budowli w bezpośrednim sąsiedztwie miasta. Sancho I, odczytując te działania jako prowokację, zmobilizował siły złożone z mieszkańców Pampeluny oraz oddziałów Sarataniyyūn, które wyruszyły przeciwko Lubbowi, zastawiając na niego zasadzkę. Sarataniyyūn to oddziały lub grupy z regionu Saragossy, które Sancho I mógł zmobilizować lub które sprzymierzyły się z nim przeciw Lubbowi. W trakcie jednego ze starć wāli został zaskoczony i zabity wraz z licznymi swoimi ludźmi, a jego obóz uległ splądrowaniu. Lubb miał wówczas 38 lat. Do wydarzeń tych doszło 29 września.

Po śmierci Lubba jego brat Abd Allah ibn Muhammad objął władzę w Tudeli. Tymczasem Muhammad al-Tawil okazał się najbardziej aktywnym uczestnikiem działań wojennych. Jego pierwszym posunięciem było zajęcie zamków w Barbitanii, które wcześniej musiał odstąpić swemu zięciowi i rywalowi, w tym Barbastro i Alquézar. W następnym roku, 908, wkroczył do Monzón i Leridy. Rok później, między majem a czerwcem, uderzył na Ribagorzę, dokonując tam masakry. Mieszkańcy zamku Roda de Isábena błagali go o pokój, oferując zakładników i daninę, lecz ich prośby odrzucił. Zmuszeni do ewakuacji, opuścili twierdzę, która następnie została zniszczona, a następnie zajął też zamek Monte Pedroso. Kontynuując ofensywę, zdobył kolejne zamki w Pallars, biorąc licznych jeńców. Uzyskany za nich wysoki okup przeznaczył później na odbudowę miasta Huesca.

W maju 911 r. al-Tawil rozpoczął wyprawę do Aragonii, zamierzając dotrzeć do Pampeluny i stamtąd prowadzić działania w porozumieniu z emirem Kordoby Abd Allahem ibn Muhammadem. Najprawdopodobniej podążał doliną Sosy, docierając w pobliże jednej z twierdz granicznych, której okolice spalił, niszcząc przy okazji okoliczne kościoły. Ostatecznie porzucił jednak zamiar połączenia sił z Abd Allahem i wycofał się do jednego z jego zamków – Roity. Tam dotarły do niego wieści o nadciągającej wyprawie Sancho I, wobec czego zbiegł wraz z częścią swoich ludzi. Pozostałe oddziały, pozbawione przywódcy, uległy panice, a garnizon został rozgromiony. Kiedy Abd Allah dowiedział się o ucieczce al-Tawīla przed starciem z Sanchem, ruszył do ataku na zamek Luesia — bez wątpienia jedną z twierdz należących do Sancha — zabijając część jego ludzi, lecz nie zdobywając samej fortecy.

Niedługo potem, 22 października 913 r., Al-Tawil zmarł podczas jednego ze swoich rajdów na Barcelonę, a władzę w Huesce przejął jego syn, Abd al-Malik. Widać zatem wyraźnie, że w trakcie tych pierwszych napięć granicznych przywódca Banū Qasī poniósł śmierć w starciu z Sanchem I, natomiast al-Tawīl uchylił się od konfrontacji, kiedy tylko dowiedział się o nadejściu króla Pampeluny.

Sancho I Garces przemierza La Rioję i pokonuje Banu Qasi

Tymczasem zarówno w Kordobie, jak i León, krajobraz polityczny uległ gwałtownej zmianie. W 912 r. zmarł emir Abd Allah, a jego następcą został jego wnuk Abd ar-Rahman III. Choć na razie musiał zmagać się z powstaniem w Andaluzji pod wodzą Umara ibn Hafsuna, wkrótce skoncentrował całą energię hiszpańskiego islamu na powstrzymaniu ekspansji chrześcijańskiej. W Leónie w 910 r. zmarł Alfons III Wielki, a jeszcze za jego życia królestwo zostało podzielone między jego synów: León przypadł najstarszemu z nich, Garcii, Galicja Ordoño II i Asturia dla Frueli II Trędowatego. Po śmierci Garcii w 914 r. Ordoño II ponownie zjednoczył oba królestwa i z wielkim entuzjazmem przystąpił do działań w ramach rekonkwisty.

Podział Królestwa Asturii w 910 roku

Królestwo Leónu przez ostatnie piętnaście lat niepostrzeżenie powiększało swoje granice, wykorzystując trudności, z jakimi emirat borykał się w związku z buntem Muladów. Około roku 900 chrześcijanie zakładali twierdze wzdłuż rzeki Duero, przygotowując teren pod kolonizację opuszczonych ziem. W 893 r. ufortyfikowano Zamorę, a w 912 r.  różni kastylijscy hrabiowie osiedlili się w Roa, Osmie, Azie, Clunii i San Esteban de Gormaz. Jedynym poważnym zagrożeniem dla królestwa Alfonsa III Wielkiego pozostawały zuchwałe najazdy Banū Qasī, Muhammada i jego syna Lubba. Kontrola dostępu do La Rioja stawała się zatem kluczowa dla utrzymania pokoju wśród kastylijskich hrabiów. W tym kontekście szczególną rolę miała odegrać monarchia Sancho I Garcésa, której działania miały przesądzić o stabilizacji granic i dalszej ekspansji Królestwa Pampeluny.

Na początku swojego panowania, prawdopodobnie po śmierci Lubba ibn Muhammada w 907 r., Sancho I przemierzył krainę Estelli i zajął wszystkie twierdze w regionie aż do Ebro. Następnie ufortyfikował Carear, a nawet obsadził niektóre miasta położone za Ebro, w tym w Calahorrę. Twierdza San Esteban de Deyo (Monjardín), dotąd wysunięta pozycja Banu Qasi ostatecznie przeszła pod panowanie chrześcijańskie. Niewątpliwie Sancho I korzystał przy tym z poparcia króla León Garcíi, który w tym czasie walczył pod Arnedo (19 marca 914 r.), umierając wkrótce potem.

Działania mieszkańców Pampeluny wywołały natychmiastową reakcję mieszkańców pogranicza, którzy odzyskali Calahorrę 15 czerwca 914 r. Yunus, brat Abd Allaha ibn Lubba, obronił Valtierrę i Caparroso, ale rywalizacja z Banu Qasi rozpoczęła się już wcześniej, gdyż trzeci brat, Yusuf, zniszczył Arnedo, Alfaro i Falces, miasta, które niewątpliwie znajdowały się w rękach Abd Allaha, który po śmierci swego brata Lubba objął dowództwo nad obroną Tudeli.

Wtedy właśnie rozpoczął się gwałtowny upadek rodu Banu Qasi, jak odnotowali wszyscy arabscy ​​kronikarze, zwłaszcza że Sancho I król Pampeluny odważył się ich zaatakować.

Rzeczywiście, w 915 r. Sancho przybył pod Tudelę, a Abd Allah wyszedł mu naprzeciw. Ich wojska prawdopodobnie starły się w górach Bardenas. Sancho, choć wpadł w zasadzkę, zdołał przeprowadzić kontratak i wziął Abd Allaha do niewoli, podczas gdy tysiąc rycerzy z Tudeli poniosło śmierć (20 lipca). Następnego dnia do Tudeli wkroczył kolejny z braci, Mutarrif, który szybko opanował sytuację. Udał się do Muhammada, syna Abd Allaha, do zamku Valtierra, a następnie wykupił Abd Allaha za pomocą listu żelaznego, w zamian za odstąpienie Falcesa i Caparroso oraz pozostawienie jako zakładników córki Urraki — późniejszej żony króla Leónu, Frueli II Trędowatego — oraz syna Fortúna, który ostatecznie przyjął chrześcijaństwo. Abd Allah zmarł w Tudeli w tym samym roku, dwa miesiące po uwolnieniu. Jak to często bywało przy nagłych zgonach tego rodzaju, współcześni przypisywali jego śmierć truciznie, którą rzekomo Sancho miał mu podać w Pampelunie.

Jego syn, Muhammad, objął władzę w Tudeli, lecz zazdrosny o prestiż, jaki zdobył jego stryj Mutarrif, podstępnie pojmał go i kazał zamordować 31 marca 916 r.

Równolegle z rozkładem władzy dynastii Banu Qasi postępował kryzys władzy dynastii Al-Tawil lub Banu Sabrit, która dominowała w Huesce i jej okolicach. Po śmierci Muhammada al-Tawila w 913 r. władzę objął jego syn Abd al-Malik, powierzając swemu bratu Amrusowi dowództwo nad zamkiem Monzón. Mieszkańcy Monzón wezwali Muhammada ibn Lubba, z rodu Banu Qasi, który przebywał w Léridzie, chciał rozszerzyć swoje posiadłości na Barbastro przy wsparciu swojego kuzyna Muhammada, pana Tudeli, lecz bez powodzenia. Abd al-Malik musiał stawiać czoło kolejnym buntom, wszystkim podsycanym przez jego krewnych i kończących się egzekucjami buntowników. W końcu własny brat, Amrus, zamordował go 25 grudnia 918 r. Musiał jednak uciekać do Barbastro i Alquézaru, ponieważ mieszkańcy Hueski przekazali władzę innemu z braci, Fortúnowi, który – jak zobaczymy – utrzymywał znakomite stosunki z królem Pampeluny, Sancho I Garcésem.

Rdzeń ziem dynastii Banu Qasi od VIII wieku do początku X wieku

Sancho I przeciwko Abd ar-Rahmanowi III. Bitwa pod Valdejunquerą z 920 roku

Od początku swojego panowania, a nawet jeszcze przed objęciem tronu, król Galicji i Leónu Ordoño II wykazywał się dużą ofensywnością, organizując śmiałe wyprawy przeciwko Évorze i Meridzie, podczas których uprowadził wielu jeńców. Abd ar-Rahman III odpowiedział na te działania, mimo że był zajęty pacyfikacją Andaluzji, przeprowadzając kolejne kampanie przeciwko ziemiom Leónu w 916 r. oraz przeciwko San Esteban de Gormaz w 917 r., choć ta ostatnia zakończyła się jedynie niewielkim powodzeniem.

To właśnie w tym okresie Sancho I i Ordoño II umocnili swój sojusz, by wzmocnić władzę nad La Rioją. Najpierw wyruszyli na Nájera, gdzie obozowali przez trzy dni pod murami miasta, lecz nie zdołali go zdobyć (początek czerwca 918 r.). Stamtąd skierowali się ku Tudeli, lecz po drodze przyszło im opanować Calahorrę i Arnedo, a także Viguera, której obronę Sancho dodatkowo umocnił. Następnie dotarli do brzegów Queiles i przekroczyli Ebro w Mosquera (Mosqueruela), na południe od Tudeli. Po przeprawie król Pampeluny skierował atak na zamek Valtierra: rozbił siły zamieszkujące przedmieścia i spalił meczet, choć samej twierdzy nie udało się zdobyć. Cała wyprawa miała charakter wypadu wojskowego.

Nie wiadomo, czy wieści o tych klęskach dotarły do Kordoby, gdy potężna armia dowodzona przez hadżiba Badra ibn Ahmada wyruszyła już przeciw Kastylii, atakując chrześcijan w Mutonii (Mitonii), na północ od Duero. Chrześcijanie zebrali wojska nawet z najbardziej odległych ziem, a Sancho I Garcés przybył tam osobiście wraz ze swoim muzułmańskim sprzymierzeńcem, Fortúnem ibn Muhammadem ibn Abd al-Malikiem — członkiem rodu Banu Sabrit (Banu al-Tawil), z którym był spokrewniony. Starcia były niezwykle zacięte, a arabscy kronikarze przypisują ostateczne zwycięstwo właśnie ludziom Sancha I.

Prawdziwą odpowiedzią na chrześcijańskie ofensywy była kampania z roku 920, znana w źródłach muzułmańskich jako „wyprawa Muez” (ghazwat al-Mu’assisah). Była to pierwsza ekspedycja osobiście poprowadzona przez Abd ar-Rahmana III przeciw państwom chrześcijańskim. Jej celem były ziemie pozostające pod panowaniem Sancha. Wiemy o niej dzięki wyjątkowo szczegółowemu opisowi pozostawionemu przez historyka Ariba ibn Sa‘ada, którego relację tu śledzimy.

Abd ar-Rahman III opuścił Kordobę 4 czerwca i udał się przez Toledo, Guadalajarę, Medinaceli, Osmę, San Esteban de Gormaz i Clunię. W Clunii, gdzie spędził trzy dni, skierował się do Tudeli, odpowiadając na prośby mieszkańców miasta o pomoc w obliczu ciągłych ataków Sancho I Garcésa. Poruszał się powoli, by nie przemęczyć żołnierzy prowadzących kampanię niestrudzenie, pokonując rozległą pustynię ziem Sorii wzdłuż rzeki Duero w ciągu pięciu dni, aż wreszcie rozbił obóz w okolicach Tudeli. Z tego miejsca wysłał Muhammada ibn Lubba, gubernatora miasta, przodem z kawalerią, aby zaatakował zamek Carear, wzniesiony przez Sancha w celu obrony regionu. Chrześcijański garnizon ewakuował miasto, które wówczas zajęli muzułmańscy najeźdźcy.

Abd ar-Rahman III wyruszył następnie na zamek Calahorra, w którym Sancho zazwyczaj przebywał, a który sam zasiedlił i ufortyfikował. Zaskoczony nagłym przybyciem wojsk muzułmańskich, Sancho wycofał się, a emir spędził dwa dni, dewastując i niszcząc okoliczne tereny. 24 lipca Abd ar-Rahman III skierował się ku „Dachero” – w stronę przysiółków Echávarri i Ordoiz. Sancho wyruszył z zamku Arnedo, usiłując powstrzymać muzułmanów przed wkroczeniem na swoje terytorium. Jego siły zostały jednak odparte przez oddziały straży przedniej, a muzułmanom udało się rozbić obóz w miejscu spotkania. Gdy Abd ar-Rahman III dowiedział się, że Sancho I i Ordoño II gromadzą siły, aby udzielić sobie wzajemnego wsparcia i ewentualnie zaatakować straż przednią lub zaskoczyć straż tylną, ustawił swoje wojska w szyku bojowym i zwiększył czujność na skrzydłach, kontynuując marsz na terytorium wroga. Jego armia wkroczyła teraz do Doliny Yerri, otoczonej górami, w których kryły się siły chrześcijańskie.

Ci, jak donosi arabski kronikarz

„pojawili się na szczytach niedostępnych gór, a następnie rzucili się na flanki naszych wojsk, by zasiać strach w sercach naszych ludzi. Abd ar-Rahman wstrzymał wówczas marsz i wydał rozkaz rozbicia obozu i rozbicia namiotów; jego wojownicy rzucili się na niewiernych, którzy zeszli ze swoich gór i stoczyli walkę. Ludzie z prywatnej świty księcia, wojownicy, bohaterowie i obrońcy granicy, rzucili się na nich uzbrojeni i obrzucili ich włóczniami, tak że pokonani chrześcijanie uciekli, nie zdoławszy nawet wrócić do obozu; podczas gdy nasi ludzie rzucili się na nich, zabijając każdego, kto wpadł im w ręce, i przerwali pościg dopiero z nadejściem nocy”.

„Ponad tysiąc zbiegów schroniło się w zamku Muez, gdzie mieli nadzieję stawić opór; lecz Abd ar-Rahman rozstawił swój namiot i namioty swoich żołnierzy, a zamek został otoczony ze wszystkich stron; uchodźcy w środku zostali zaatakowani, a twierdza ostatecznie zdobyta. Chrześcijanie znajdujący się w środku zostali wyprowadzeni i postawieni przed emirem, który kazał ich wszystkich ściąć na swoich oczach. W tym zamku i w pobliskim obozie chrześcijańskim znaleziono ogromną ilość przedmiotów, namiotów, artystycznie wykonanej biżuterii i naczyń; schwytano również około 1300 koni. Emir spędził w tym miejscu cztery dni, niszcząc cały dobytek chrześcijański w okolicy, plony i zbiory”.

Według innej arabskiej kroniki bitwa miała miejsce 25 lipca; ci, którzy zabarykadowali się w zamku Muez, umierali z pragnienia i zostali zaatakowani 29 lipca. 500 chrześcijan, w tym ich hrabiowie i rycerze, zostało ściętych.

Decydujące starcie miało miejsce między Muez a Salinas de Oro, na polu znanym jako Junquera (Luncaria). Odsiecz ze strony armii leońskiej miała nadejść przez Estellę i Abárzuzę, lecz biorąc pod uwagę szybkie postępy wojsk emira, Abd ar-Rahman III nie pozostał daleko w tyle: 22 lipca zdobył Calahorrę, a 31 lipca powrócił do Viguery. Ordoño II prawdopodobnie zmierzał w kierunku Nájery, skąd poprosił o wsparcie kastylijskich hrabiów – Nuño Fernándeza, Ferdynanda Ansúreza, Abolmondara Albo i jego syna Diego – którzy według legendy odmówili mu pomocy.

Kronikarze chrześcijańscy uzupełniają relację o zwycięzcach. W takcie bitwy zostali wzięci do niewoli i zabrani do Kordoby – Dulcidio, biskup Salamanki, i Hermogio, biskup Tuy. Hermogio został wkrótce wymieniony za swojego bratanka Pelagiusza, który poniósł męczeńską śmierć. Obaj biskupi zostali uratowani za życia Ordoño II, czyli przed rokiem 924. Jednak w tym miejscu warto nadmienić, że historyk Justo Pérez de Urbel doszedł do wniosku, że Dulcidio był biskupem Zamory, a Hermogio biskupem Porto.

31 lipca Abd ar-Rahman III ruszył do zamku Viguera, który Sancho ufortyfikował, ale zastał go opuszczonym i według arabskiego kronikarza, zburzonym. Zniszczenie nie było całkowite, gdyż trzy lata później mieszkańcy Tudeli bronili go przed Sancho I Garcésem. Podczas tej kampanii, aż do przybycia do zamku Viguera, emir zaopatrywał swój lud w tysiąc miar dziennie, pochodzących z chrześcijańskiej żywności.

Królestwo Pampeluny za panowania Sancho I Garcésa

Odzyskanie La Rioja. Nowa panorama na granicy z Islamem

Kampania pod Valdejunquerą miała raczej charakter kary niż prawdziwego podboju. Choć prawdą jest, że Viguera została utracona, podobnie jak większość niedawnych zdobyczy Sancha I w La Rioji, Abd ar-Rahmanowi III nie udało się trwale utrzymać zajętych terenów. Z łatwością mógł zatem ponownie paść ofiarą presji ze strony wojsk Królestwa Leónu i Królestwa Pampeluny.

Muhammad ibn Abd Allah, rezydujący w Tudeli, pozostał odpowiedzialny za obronę granic, a jego jurysdykcja rozciągała się na Nájerę i Viguerę. Sądząc, że Sancho I znacznie osłabnie po starciu pod Valdejunquerą, przygotował zmasowany atak. Zawarł pokój z mieszkańcami Hueski (11 czerwca 921 r.) i poprosił o pomoc Mutarrifa ibn Musę ibn di-l-Nuna oraz Yahyę ibn Abi al-Fatha, aby mogli wspólnie wyruszyć przeciwko królestwu Pampeluny, a koordynacja wzmocniła jednocześnie sojusz między Sancho I a Ordoño II, który przybył z dużymi siłami.

Do starcia doszło w La Rioja, która wówczas stanowiła zarówno pole bitwy, jak i strategiczny łącznik między królestwami Leónu a Pampeluny. Muzułmanie zostali rozgromieni i schronili się w zamku Viguera, który był niedostatecznie zaopatrzony. Sancho I obległ twierdzę, a jej obrońcy zostali zmuszeni do poddania się i wzięci do niewoli (12 maja 922 r.).

Niedługo potem Muhammad ibn Abd Allah zmarł w dość tajemniczy sposób: Sancho kazał mu udać się do jednego z zamków, a kilku jego ludzi, których – jak twierdzi arabski kronikarz – Sancho kupił, poszło z nim i go zamordowało.

Wraz ze śmiercią Muhammada podjęto zdecydowane działania w kierunku włączenia tych nadgranicznych miast pod bezpośrednią władzę emira, wypierając dynastie muladi, które rządziły krajem z chwiejną lojalnością przez pierwsze dwa wieki panowania muzułmańskiego. Procedura stosowana przez emirów polegała na wspieraniu wschodniego rodu Tujibi, który stopniowo obejmował stanowiska w Aragonii. Najpierw w Calatayud, za czasów Muhammada I a następnie w Daroce i Saragossie, gdzie Muhammad al- Tujibi Jednooki zamordował – najwyraźniej z inicjatywy samego emira – gubernatora Saragossy Ahmada ibn al-Barrę i został mianowany na jego miejsce w 890 r. Widząc wziętego do niewoli gubernatora Tudeli, Muhammada ibn Abd Allaha, Muhammad al- Tujibi Jednooki, który nadal rządził Saragossą, i jego syn Haszim wkroczyli do Tudeli i zwrócili się do Abd al-Rahmana III z prośbą o przysłanie im gubernatora wojskowego. Abd al-Hamid ibn Basil, ważna osobistość, będąca zarządcą skarbu, został wysłany z tytułem wezyra, a dynastia Banu Qasi została ostatecznie wypędzona z regionu Tudeli.

Abd al-Hamid ibn Basil, który przybył do Tudeli z oddziałami regularnej armii, wprowadził w mieście stan gotowości obronnej, splądrował ziemie Sancho i nękał je tak skutecznie, jak tylko mógł. Dzięki jego działaniom mieszkańcy Tudeli mogli czuć się względnie bezpieczni.

Tak relacjonują arabscy kronikarze. Nie wspominają jednak, że całą La Rioja Alta można by uznać za definitywnie utraconą dla islamu, mimo wysiłków nowego gubernatora. Podbój został przeprowadzony z inicjatywy Sancho I, według kronikarza Sampiro. Ordoño II prawdopodobnie skierował się ku Nájerze, podczas gdy Sancho uderzył na Viguera. Obaj królowie niezwłocznie przystąpili do odbudowy i umacniania życia chrześcijańskiego w regionie — na terytorium, które gdyby nie zostało silnie schrystianizowane, nieustanne walki zniszczyłyby niemal całkowicie, eliminując wszelkie struktury religijne.

Podstawą tej odbudowy były klasztory, podobnie jak w Pirenejach. W 923 r. Ordoño II odrestaurował stary klasztor Santa Coloma na południowy wschód od Nájery, podczas gdy Sancho założył klasztor San Martín de Albelda, niedaleko Albeldy, który w X wieku stał się centrum kulturalnym La Rioji.

Po stronie chrześcijańskiej ziemie położone nad rzekami Aragonia i Ebro można uznać za definitywnie wyzwolone, a po drugiej stronie – całą Rioja Alta. Calahorra została później odzyskana przez muzułmanów, którzy w 968 r. przerwali oblężenie jej murów i wznieśli ósmy bastion, zapewniając w ten sposób jej obronę przez stulecie, stanowiąc przyczółek na terytorium chrześcijańskim.

Ten podbój jeszcze bardziej umocnił przyjaźń między dwoma monarchami, a Ordoño, który odrzucił żonę Aragontę González, „ponieważ mu się nie podobała”, poślubił Sanchę, córkę króla Pampeluny. Małżeństwo to nie trwało długo, gdyż Ordoño zmarł wiosną 924 r. i został pochowany w katedrze w Leónie.

Włączenie hrabstwa Aragonii

Sancho I Garcés prowadził bardziej subtelną politykę wobec chrześcijan i muzułmanów we wschodniej części swojego królestwa, co doprowadziło do włączenia hrabstwa Aragonii do jego domeny. Jeśli jego polityka sojuszu z Leónem wynikała z więzów krwi, nie zapominajmy, że był synem Dadildy z Pallars, siostry Rajmunda I hrabiego Pallars i Ribagorza, i że problemy hrabstw pirenejskich nie były mu obce. Dlatego przy pierwszej okazji zorganizował uwolnienie swojego kuzyna, hrabiego Isarno, uwięzionego w Tudeli. Pomimo braków w naszej dokumentacji, wierzę, że możemy odtworzyć ogólny kierunek jego działań.

Wspominaliśmy o jego przyjaźni z Fortúnem ibn Muhammadem z rodu Banu al-Tawil, który rządził w Huesce od stycznia 919 r. Ta przyjaźń doprowadziła go nie tylko do walki u ich boku przeciwko muzułmanom w bitwie pod Mutonią, ku wielkiemu oburzeniu arabskich kronikarzy – „walczył u boku politeistów i był świadkiem klęski wrogów Boga” – ale także do nawiązania z nim relacji rodzinnych. Utrzymywał również bliskie stosunki z Amrusem, bratem Fortúna i jego rywalem w walce o władzę nad Huescą. Kiedy w 919 r. Muhammad al-Tawil, gubernator Saragossy, wkroczył do Roda de Isábena (18 marca) i Monzón (3 sierpnia), Sancho ponownie przypomniał o więzach krwi łączących go z hrabiami Pallars-Ribagorza i zebrał wojska, by pomaszerować na zamek Monzón. Szukał sojuszu z Amrusem, który po wygnaniu z Huesca rządził Barbastro i, jeśli wierzyć muzułmańskiemu kronikarzowi, sam Amrus pozyskał Bernarda I, hrabiego Ribagorzy i kuzyna Sancho. Razem ruszyli w kierunku zamku Monzón, ale garnizon uciekł, poddając miasto bez oporu.

W ten sposób cały teren przygraniczny z hrabstwami Aragonii i Ribagorzy pozostał w rękach braci Fortúna i Amrusa al-Tawila, którzy byli ich sojusznikami, a pierwszy z nich był spokrewniony z królem Pampeluny.

Przypomnijmy również więzy pokrewieństwa łączące te trzy rodziny. Hrabia Bernard I był żonaty z Todą, córką Galinda Aznara II hrabiego Aragonii z jego pierwszego małżeństwa z Acibellą, córką Garcii I księcia Gaskonii. Ożenił się ponownie z siostrą króla Sancho I Garcésa, która z kolei była wdową po Iñigo, synu Fortúna Garcésa, ostatniego króla Pampeluny z dynastii Íñiguez. Choć stosunki między Bernardem, Galindem i Sanchem nacechowane były szczerością i życzliwością, to jednak ostateczne rozstrzygnięcia w sprawach wojennych należały do króla Pampeluny, którego autorytet wynikał zarówno z siły militarnej, jak i z przyjaznych układów z Maurami na rubieżach.

To właśnie w tych okolicznościach – szczegóły nie są znane – Sancho Garcés postanowił włączyć hrabstwo Aragonii do swojej domeny. To włączenie nie było oczywiście dobrowolne. Współczesny kronikarz nawarski pisze, że „objął całe terytorium Aragonii, łącznie z jej zamkami”. Nie było to jednak zbyt gwałtowne, ponieważ hrabia Galindo pozostał nim aż do śmierci, uznając jednak zwierzchnictwo króla Pampeluny.

Hrabiowie Aragonii rozszerzali swoje niewielkie, pierwotne terytorium od dolin Echo i Canfranc po obu stronach Kanału Berdún, docierając do brzegów rzeki Gallego w Senegüe. Jednak najbardziej delikatny obszar konfliktu, od Sos do Luesii, znajdował się w rękach Sancho Garcésa od początku jego panowania, jak widzieliśmy. Ekspansja terytorialna hrabstwa, której towarzyszyły znaczące wysiłki na rzecz ponownego zaludnienia terenów, była w dużej mierze zasługą samego hrabiego Galindo Aznara II i uważam, że została przeprowadzona pokojowo, to znaczy bez poważnych sporów z Maurami. Nie zapominajmy, że pierwszy przedstawiciel dynastii Banu al-Tawil, panujący w Huesce, Abd al-Malik, był mężem jednej z jego sióstr. Galindo kontynuował politykę podporządkowania sobie rozproszonych grup chrześcijan, nad którymi ustanowił administrację doraźną, z „starszym” rezydującym w małym zamku. Możliwe, że rozszerzył swoją władzę na niektóre obszary Sobrarbe, które, według kronik Ribagorzy, zostały przekazane hrabiemu Bernardowi I jako posag dla jego córki Tody przed rokiem 916.

Nie możemy dokładnie określić daty włączenia Aragonii do królestwa Pampeluny. W 921 r. widzimy Sancho Garcésa w towarzystwie jego braci Iñigo i Jimena, a także baronów i opatów, „oraz wszystkich, którzy służyli w jego armii”, co potwierdza warunki nawarryjskiego klasztoru Fuenfría, który – jak widzieliśmy – został założony na samej granicy Aragonii, na północ od miasta Salvatierra. W następnym roku ponownie spotykamy go w Dolinie Echo, gdy składa darowiznę San Pedro de Siresa, wraz z hrabią Galindo i biskupem Ferriolo. Jeśli Sancho sprawował władzę suwerenną nad terytoriami Aragonii, Galindo towarzyszył mu i podpisał darowiznę jako hrabia tych samych terytoriów. Sancho rozstrzygał w drodze apelacji spory, które powstały między tym samym hrabią a niektórymi mnichami na jego terytorium.

Wyprawa Abd ar-Rahmana III przeciwko Pampelunie w 924 roku

Zdobycie zamku Viguera przez Sancho I i uwięzienie przedstawicieli rodów Banu di-L-Nun i Banu Qasi – wieść o ich egzekucji rozeszła się po Kordobie – wzbudziło gniew Abd ar-Rahmana III do tego stopnia, że ​​wyruszył na tę wyprawę przed zwykłym terminem – w kwietniu 924 r. – i osobiście skierował ją w samo serce królestwa Pampeluny. Tym razem Sancho nie mógł liczyć na pomoc Ordoño II, ponieważ ten właśnie zmarł. Korona przeszła na jego brata Fruelę II Trędowatego, człowieka o słabym charakterze, który ponownie ożenił się z Urraką, córką Abd Allaha ibn Mubammad z Tudeli. Na temat tej wyprawy zachował się również szczegółowy opis kronikarza Ariba ibn Sa‘ada, którego relacją będziemy się posługiwać w dalszej części naszej analizy.

Cárcar, twierdza wcześniej ewakuowana przez Sancho, stała się punktem wyjścia dla jego dalszych działań. Stamtąd ruszył ku Peralcie, w pobliżu której znajdowały się silnie obsadzone zamki. Chrześcijanie ewakuowali je, lecz pozostawili na równinie cały swój dobytek i zapasy, których nie zdążyli zabrać. Niektórzy schronili się wraz z żonami i dziećmi w trzech jaskiniach na końcu wąwozu z widokiem na dolinę. Muzułmanie nie zaprzestali ataków i, zarówno wchodząc do tych miejsc, jak i schodząc w ich kierunku, ostatecznie pokonali obrońców, zabijając mężczyzn i biorąc dzieci w niewolę. Tam zdobyli pierwszy łup kampanii.

Po dwóch dniach postoju w tym miejscu Abd ar-Rahman III skierował się w stronę zamku Falces, którego przedmieścia zostały spalone, a plony i cała okoliczna własność splądrowana i zniszczona. Stamtąd udał się do zamku Tafalla, który cieszył się wysoką renomą i gdzie znalazł obfite zapasy i ogromne bogactwo. Wszystko zostało metodycznie splądrowane i zniszczone. Następnie udał się do Carcastillo i stamtąd „planował wniknąć w głąb kraju chrześcijańskiego, docierając do samego serca niewiernych, skąd rozpoczynali ataki i gdzie czuli się bezpieczni”.

Zamierzali więc przedrzeć się wzdłuż rzeki Aragonii na o wiele bardziej niebezpieczny teren, na który muzułmanie nigdy wcześniej nie wkroczyli. Wydano rozkaz, by bronić flanek i 17 lipca, zawsze w szyku bojowym i gotowi na każdą niespodziankę, posunęli się naprzód przez wąwóz, który nazwali „Al-Markwir” (Mcrcuella, w kierunku Carcastillo). W ten sposób, paląc zamki i rujnując domy, dotarli „aż do wioski Sangüesa (Sakunihisa), skąd pochodził ten chrześcijanin i gdzie wszystkie domy zostały zniszczone, a wszystko, co znaleziono, zostało spalone”.

Sancho, dowodzący siłami chrześcijańskimi, wezwał pomoc ze wszystkich stron. Muzułmanie zamierzali przeprawić się z Doliny Aragonii do Doliny Irati, między górami strzeżonymi przez ludzi Sancho. Na tej przeprawie dochodziło do licznych potyczek, w których ginęli &