Henryk IV Prawy między Śląskiem, Czechami i Małopolską

Opieka stryja Władysława i króla czeskiego Przemysła Ottokara II

Prawie idealne relacje między księciem wrocławskim Henrykiem III Białym a jego bratem i współrządcą Władysławem uległy pewnemu pogorszeniu pod koniec życia Henryka III Białego. Według śląskiego kronikarza, winą za to obarczano grupę możnych i rycerzy Henryka III Białego, którzy chcieli pozbyć się księcia i stanęli po stronie Władysława. Byli oni niezadowoleni z bezwzględnej książęcej akcji rewindykacji bezprawnie zagarniętych ziem przez nich. Skutkiem sporu był podział dotychczas zjednoczonego księstwa wrocławskiego na dwie części. Na podstawie samodzielnie wystawionego dyplomu przez Władysława wydzielenie odrębnej dzielnicy nastąpiło między 25 sierpnia a 16 września 1266 r. Mimo to Henryk III Biały najwyraźniej nadal ufał bratu, skoro przed śmiercią w grudniu 1266 r. powierzył mu opiekę nad synem Henrykiem IV Prawym i córką Jadwigą.

Losy dorastającego syna Henryka o tym samym imieniu do 1270 r., kiedy zmarł jego stryj Władysław, są ściśle związane z jego pobytem i wychowaniem na dworze czeskich Przemyślidów w Pradze. W liście Przemysława Ottokara II, skierowanym do jego żony Kunegundy Halickiej, król powierza młodego księcia opiece królowej z prośbą, aby Kunegunda zaopiekowała się nim jak własnym synem. Ponieważ dokument ten zachował się jedynie w zbiorze jako kopia, dopiero niedawno zaczęto kwestionować jego wiarygodność.

W szczególności Winfried Irgang podważał wiarygodność tego listu argumentując, że w dyplomach Władysława, wystawionych na Śląsku w latach 1266–1270, jego bratanek Henryk IV Prawy pojawia się jako świadek, współwydawca i osoba wyrażająca zgodę na układy i dyplomy. Według niemieckiego mediewisty Henryk IV Prawy większość młodości spędził we Wrocławiu a w Pradze był jedynie przez krótki czas. Uwagi Winfrieda Irganga są uzasadnione, ale czeskiego listu królewskiego nie można całkowicie zignorować. Istnieją inne, choć pośrednie, dowody na to, że dorastający Henryk spędził dłuższy czas w Pradze.

Jednym z nich może być późniejszy historyczny zapis bliskiej relacji Henryka IV Prawego z księciem opawskim Mikołajem I. O ich pierwszym spotkaniu wiemy dopiero w 1283 r., gdy pozamałżeński syn Przemysła Ottokara II powrócił z niewoli habsburskiej i gdy Mikołaj I opawski całkowicie opowiedział się po stronie księcia w sporze między Piastem a biskupem wrocławskim. Wydaje się jednak, że obaj książęta znali się od dawna, ponieważ łączyła ich serdeczna przyjaźń. Kiedy mogli się spotkać? Z pewnością przed 1278 r., a ponieważ nie mamy udokumentowanych pobytów Mikołaja na Śląsku ani Henryka IV Prawego w Pradze w latach 70. XIII wieku, możemy hipotetycznie rozważyć okres przed 1271 r., kiedy książę Henryk przejął swoje księstwo. Innymi słowy, można bardzo poważnie założyć, że obaj panowie wychowali się w tym samym środowisku na dworze Przemysława Ottokara II, przynajmniej przez pewien czas, gdzie nawiązali silną przyjaźń.

Kolejnym argumentem za pobytem młodego śląskiego księcia na dworze Przemyślidów jest starszy brat stryjeczny Henryka o tym samym imieniu (Henryk V Gruby), syn księcia legnickiego, Bolesława II Łysego zwanego Rogatką, który pojawia się na liście świadków dokumentu wystawionego przez Przemysława Ottokara II w Písku na Morawach w 1261 r. Następnie trzy lata później, 6 października, Henryk V Gruby został pasowany na rycerza przez króla Czech przed bramami Bratysławy (Preszburgu). Stało się to podczas uczty weselnej Kunegundy, córki margrabiego brandenburskiego Ottona III Pobożnego i Bożeny Przemyślidki, oraz Beli, syna króla Węgier, Beli IV.

Trzecim i decydującym argumentem za trwałym związkiem młodego księcia z dworem praskim jest sposób w jaki rozpoczął panowanie jako księcia wrocławskiego w 1271 r. W maju poprzedniego roku zmarł Władysław, a co znamienne, w zachowanym testamencie nie ma wzmianki o zainteresowaniu króla czeskiego nadzorem nad wychowaniem młodego Henryka IV Prawego. Arcybiskup salzburski przekazał jedynie swoją część księstwa wrocławskiego w spadku swojemu bratankowi. Przemysł Ottokar II nie omieszkał jednak wystąpić o opiekę nad młodym Piastem. W jednym z listów, w którym gorzko opłakiwał stratę swojego krewnego, arcybiskupa Władysława, przypomniał, że decyzja o opiece nad Henrykiem zapadła jeszcze za życia jego ojca, Henryka III Białego. Chociaż oba dokumenty przetrwały jedynie jako część zbiorów kopii dokumentów, ich autentyczność potwierdza ogólny kontekst historyczny, w który logicznie się wpisują.

1 października 1270 r. Henryk IV Probus wraz z królem czeskim Przemysłem Ottokarem II wydali przywilej, na mocy którego objęli opieką klasztor klarysek we Wrocławiu. W styczniu następnego roku książę śląski wydał swój pierwszy samodzielny przywilej w Pradze. Potwierdza on transakcję handlową krzyżowca z czerwoną gwiazdą Mistrza Bertolda, który w imieniu klasztoru klarysek we Wrocławiu wykupił pensje od dwóch wrocławskich młynów. Choć dokument nie zawiera zbyt wielu dowodów, warto zauważyć, że książę, który jeszcze nie objął władzy w Księstwie Wrocławskim, miał już przy sobie sędziego dworskiego i protonotariusza.

Wiosną i latem 1271 r. w Czechach trwały przygotowania do wyprawy wojennej przeciwko królowi węgierskiemu Stefanowi V, w związku z czym intronizacja Henryka IV Prawego na tron wrocławski musiała zostać przesunięta na jesień tegoż roku. W tym samym czasie, gdy król czeski maszerował na Węgry, by walczyć ze Stefanem V, sojusznicy króla węgierskiego – książę krakowski i sandomierski Bolesław V Wstydliwy wraz z księciem płockim Konradem II i księciem sieradzkim i łęczyckim Leszkiem Czarnym – dokonali dywersyjnego najazd na Śląsk. Zostali oni również wsparci przez księcia halickiego Lwa I Daniłowicza i jego brata księcia łuckiego Mścisława Daniłowicza oraz ich brata stryjecznego księcia wołyńskiego Włodzimierza Iwana, który sam nie przybył, lecz wysłał swoje posiłki na czele z Żelisławem. Najeźdźcy dokonali licznych zniszczeń, na co biskup wrocławski poskarżył się arcybiskupowi gnieźnieńskiemu i innym hierarchom. Był to list z 28 czerwca 1271 r:

„[…] dominus Boleslaus dux Cracouie dei timore postposito iniquo ductus consilio cum innumeris Ruthenorum, Comanorum et Lituanorum milibus Slesiam invadendo hostiliter villas nostras et Lubucensis ecclesie aliarumque ecclesiarum nostre dyocesis spoliavit et incendio devastavit et, quod cum magno dolore referimus, ecclesiarum hostiis effractis et omnibus inde miserabiliter abstractis earum emunitate penitus violata per ipsum ducem et suos in nostra dyocesis multi sunt occisi, plures vulnerate et innumerabiles Christi fideles, iuvenes et virgines, senes cum iunioribus, in captivitatem miserabiliter sunt abducti non parcentes sexui vel etati.”

Wyprawa wojenna księcia krakowskiego nie była skierowana przeciwko posiadłościom biskupa wrocławskiego, lecz głównie przeciwko sojusznikom Przemysława Ottokara II, o których wspomina traktat pokojowy zawarty między królami Czech i Węgier:

„dominum Wolezlaum ducem Slesie et suum ducem Henricum ac alios filios suos, dominum Chunradum ducem Slesie cum pueris suis, dominum Henricum filium ducis Henrici de Wratislauia.”

Sprzyjający pokój i narodziny następcy tronu pod koniec września dodatkowo wzmocniły autorytet Przemysława Ottokara II nie tylko na ziemiach czeskich, ale w całym regionie Europy Środkowej. Z odpowiednią pewnością siebie i licznym orszakiem król czeski przybył do Wrocławia w drugiej połowie listopada, gdzie nadzorował uroczystą inaugurację rządów młodego Henryka, powierzonego jego opiece. Wyjątkowym świadectwem jest dokument, w którym Henryk IV Prawy, powołując się na swój młody wiek, oddał się woli i opiece monarchy czeskiego. Ponadto obiecał nie zawierać żadnych małżeństw ani sojuszów bez wyraźnej zgody czeskiego krewniaka i stawiać się na jego polecenie w miejscu przez niego wyznaczonym. Książę wrocławski potwierdził, że ​​będzie rządził swoim księstwem legalnie jedynie przy poparciu obecnych biskupów i możnych, którym jednocześnie złożył uroczystą obietnicę dotrzymania wszystkiego, do czego się zobowiązał. W przeciwnym razie biskupi i świeccy dostojnicy mają pełne prawo wymówić posłuszeństwo księciu i przyłączyć się do króla Czech. Chociaż dokument ten zachował się w kilku rękopisach jedynie jako część zbiorów formuł, według W. Irganga styl wskazuje na kancelaryjne pochodzenie dokumentu.

Do tego dokumentu z 1271 r. należy dodać jeszcze dwa dokumenty, które również zachowały się w zbiorach w formie kopii, a które są w istocie wariantami tego samego: książę wrocławski obiecuje królowi czeskiemu, że nie przyjmie pasa rycerskiego z niczyjej innej ręki niż jego, a swoją świtę ubierze tak, jak jego protektor (król czeski) ubiera swoją świtę. Z drugiej strony, nie można całkowicie wykluczyć możliwości pasowania księcia na rycerza przez Przemysława Ottokara II. Wręcz przeciwnie, wydaje się to najbardziej prawdopodobne, również w świetle innych źródeł i wspomnianego analogicznego przypadku brata stryjecznego księcia wrocławskiego, Henryka V Grubego, księcia legnickiego, który również przebywał na dworze praskim i został pasowany na rycerza przez króla czeskiego.

Nie wiadomo na pewno, czy ceremonia pasowania na rycerza miał miejsce w ostatnich dniach listopada 1271 r. we Wrocławiu, ale ceremonia wstąpienia Henryka IV Prawego na tron ​​książęcy byłaby najodpowiedniejszą okazją. W każdym razie w uroczystości tej wzięło udział wielu znamienitych gości, zarówno dostojników kościelnych, jak i świeckich książąt i możnych. W orszaku króla czeskiego znajdowali się: biskup wrocławski Tomasz II, jego krewny, biskup lubuski Wilhelm, biskup pasawski Piotr oraz jego towarzysz broni i sojusznik spod Kressenbrunn, książę opolski Władysław.

Uroczysty akt intronizacji młodego księcia miał prawdopodobnie miejsce na wrocławskim zamku na Ostrowie Tumskim. W dniu 26 listopada tego samego roku in castello Wratislauiensi illustris principis Henrici ducis Slesie […] in stuba predicti domini Henrici principis congregatis wydany został statut przez Tomasza II, biskupa Wratislau i Wilhelma, biskupa lubuskiego, który w obecności biskupa pasawskiego, księcia opolskiego oraz innych dostojników kościelnych i możnych świeckich, potwierdził przywileje dla Kościół Świętego Krzyża w Opolu.

Dwa dni później, w tym samym miejscu, Henryk IV Prawy wydał przywilej biskupowi wrocławskiemu. Książę obiecał, że nie będzie już niszczył dóbr biskupich i kapitulnych, a zwłaszcza nie będzie przywłaszczał sobie dziesięciny kościelnej, jak to miało miejsce od śmierci biskupa Tomasza I i w 1268 r. W zamian obecny biskup Tomasz II obiecał mu w osobnym przywileju, że nie będzie pobierał od niego niesłusznie zagarniętych zysków (res et decimas episcopales). Jednakże wystawcą przywileju dla biskupa nie był Henryk IV Prawy, jak kiedyś błędnie myślano, lecz jego brat stryjeczny Henryk V Gruby, który nie pobierał dziesięciny kościelnej i biskupiej w okresie, gdy Władysław zarządzał diecezją wrocławską w okręgu ducatus nostri. Obecność we Wrocławiu podczas inauguracji nowego księcia kolejnego Piasta, który część młodości spędził na dworze Przemyślidów, był sojusznikiem króla czeskiego i został przez niego pasowany na rycerza, świadczy o dużym zaangażowaniu Przemysława Ottokara II w sprawy Śląska.

Królowi czeskiemu bardzo zależało na tym, aby wstąpienie jego podopiecznego na tron ​​przebiegło bez komplikacji i spotkało się z poparciem zarówno pozostałych książąt śląskich, jak i hierarchii kościelnej. Powszechne ułaskawienie udzielone przez biskupa Tomasza II wszystkim książętom śląskim, którzy przez trzy poprzednie lata zalegali z dziesięcinami kościelnymi, z pewnością spotkało się z uznaniem Przemyślidy. Oprócz Henryka V Grubego, z Bolesławem II Łysym pojednał się również biskup wrocławski. Jedynie książę głogowski Konrad I sprzeciwił się porozumieniu i odwołał się do Stolicy Apostolskiej od decyzji hierarchy.

Priorytetem pierwszych lat panowania Henryka IV Prawego było umocnienie pozycji własnego księstwa i budowa rezydencji we Wrocławiu. Choć książę wrocławski był jednym z najmłodszych Piastów śląskich, zyskiwał coraz większy autorytet i prestiż na Śląsku. W pierwszej połowie lat 70. XIII wieku jego sława nie sięgała jednak jeszcze poza granice Śląska. Dlatego też małopolska opozycja możnowładcza, nie zgadzająca się z samowolnym działaniem własnego księcia Bolesława V Wstydliwego, który wyznaczył księcia sieradzkiego Leszka Czarnego na swojego następcę, zwróciła się nie do księcia wrocławskiego, lecz do księcia opolskiego Władysława, kolejnego sojusznika króla czeskiego. Książę opolski nie zdążył jednak skorzystać ze wsparcia możnowładców krakowskich, gdyż książę krakowski sparaliżował zdolność buntowników do działania szybką kampanią i zwycięską bitwą pod Bogucinem 2 czerwca 1273 r. Co więcej, Bolesław V Wstydliwy, przy wsparciu Bolesława Pobożnego, Leszka Czarnego i Konrada II czerskiego, podjął w tym samym roku kampanię odwetową przeciwko Księstwu Opolskiemu. Spustoszeniu uległy okolic Opola, Koźla i Raciborza.

Rocznik Traski odnotował ten fakt:

„Anno ipso Bolezlaus dux Cracovie et Sandomirie, Bolezlaus dux Polonie, Conradus dux Mazovie, Lestco dux Syradie, intrantes terram Wladyslay ducis Opoliensis, devastaverunt eam totaliter spoliantes et incendio subicientes usque in Opol et in Cosle et usque in Odram, et multos homines amiserunt ibidem.”

Co należy rozumieć, jako że:

„Bolesław książę Krakowa i Sandomierza, Bolesław książę [wielko]Polski, Konrad książę Mazowsza, Leszek książę Sieradza, wkroczywszy na ziemie Władysława księcia Opola zniszczyli ją i zupełnie łupiąc i podkładając ogień aż do Opola i do Koźla, i aż po Odrę, i wielu ludzi wytracili tamże.”

Władysławowi I opolskiemu udało się zająć zachodnią część ziemi krakowskiej (m.in. kasztelanię chrzanowską). W następnym roku, dzięki interwencji księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego, zawarty został pokój między książętami Władysławem opolskim i Bolesławem V Wstydliwym. Prawdopodobnie doszło do rezygnacji Władysława z pretensji do tronu krakowskiego. Władysław zwrócił kasztelanię chrzanowską w zamian za potwierdzenie swego panowania w zachodniej części ziemi krakowskiej (między rzekami Skawą i Skawinką). Natychmiastowa i zdecydowana reakcja Bolesława V Wstydliwego dowodzi, że przedmiotem sporu były kluczowe kwestie dotyczące wpływu na wybór odpowiedniego kandydata na tron ​​książęcy. Małopolskim elitom możnowładczym nie podobało się, że książę krakowski chciał zrzec się ich tradycyjnego prawa elekcji.

Porwanie Henryka przez stryja Bolesława II Łysego

Wojna na pograniczu małopolsko-śląskim nie zaprzątała zbytnio głowy księcia wrocławskiego, który, opierając się na autorytecie króla czeskiego, dążył do zdobycia dominującej pozycji wśród Piastów śląskich. Henryk IV Prawy musiał najpierw stawić czoła swojemu stryjowi księciu legnickiemu Bolesławowi II Łysemu, który nie chciał pozwolić bratankowi na nadmierne wzmocnienie władzy i, co więcej, rościł sobie prawa do części jego ziem. Dlatego, też

„Bolesława legnickiego [Łysego] i jego syna Henryka [V Grubego] ogarnęła zazdrość i obaj zaczęli rozmyślać, jak podstępem i zasadzką pojmą chłopca [Henryka IV Prawego]. Do realizacji swego planu zaangażowali możnych z otoczenia księcia, którzy obawiali się zemsty za śmierć ojca i stryja. W nocy 18 lutego 1277 roku rabusie otoczyli śpiącego w lektyce chłopca w miasteczku Jelcz i wzięli go do niewoli. Następnie trzymali go okrutnie przykutego łańcuchami w książęcym zamku we Wleniu”.

Książę legnicki rościł sobie prawa do części ziemi księstwa wrocławskiego należącej do zmarłego Władysława i prawdopodobnie interesował się również częścią należącą do Henryka IV Prawego. Niezaprzeczalny lokalny wymiar konfliktu należy jednak uzupełnić o kontekst międzynarodowy, który miejscowy kronikarz całkowicie pominął.

21 listopada 1276 r. przed bramami Wiednia zawarto traktat pokojowy, poprzedzony konfliktem między Przemysłem Ottokarem II a królem niemieckim Rudolfem I Habsburgiem. W jego tekście uwzględniono również sojuszników obu monarchów, w tym Henryka IV Prawego i innych książąt śląskich. Według kronikarza Ottokara ze Styrii, książę wrocławski osobiście uczestniczył nawet w negocjacjach wiedeńskich. Chociaż król czeski stracił ziemie alpejskie i większość Austrii, książęta śląscy pozostali mu wierni. Ponadto Przemysł Ottokar II zyskał kolejnego sojusznika – księcia krakowskiego, Bolesława V Wstydliwego. Rudolf I Habsburg dążył do rozbicia zjednoczonego frontu piastowskiego, popierającego politykę Przemyślidów. W interesie króla niemieckiego działał na Śląsku Henryk z Brehny, wrocławski franciszkanin, ostatni męski przedstawiciel brehneńskiej linii dynastii Wettynów. Był on jednym młodszych synów Dytryka I, hrabiego Wettynu i Brehny i Eudoksji, córki Konrada I mazowieckiego, czyli był ciotecznym kuzynem Piastów śląskich. Najpierw próbował bezpośrednio pozyskać Henryka IV Prawego dla sprawy Habsburga. Próbował, ale mu się nie udało. Z kolei Bolesław II Łysy pozytywnie zareagował na propozycję króla niemieckiego, który chciał wykorzystać wsparcie Habsburga do zrównoważenia stale rosnącej siły księcia wrocławskiego. W ten sposób dokonał się wyłom w zjednoczonym froncie książąt śląskich. Jak widać Bolesław II Łysy tylko wyczekiwał dogodnego momentu aż potężny protektor jego bratanka będzie miał związane ręce, aby upomnieć się o swoje.

Król czeski musiał więc działać w sprawie pojmanego księcia, mimo nacisków ze strony Habsburgów i sprzeciwu miejscowego możnowładztwa. Być może przed 24 kwietnia 1277 r. Przemysł Otokar II wysłał list do Bolesława II Łysego, nie z wezwaniem do natychmiastowego uwolnienia zakładnika, lecz z prośbą o nieszkodzenie terytorium Henryka IV Prawego i oczekiwanie na czeską delegację, która miała przybyć z mandatem do negocjacji żądań porywacza. Zanim doszło do tego spotkania, odezwała się siła oręża. Nie jest jasne, z czyjej inicjatywy stoczono bitwę w kwietniu pod wsią Stolec. Śląski kronikarz w swojej relacji wspomina o wielu poległych i ogłosił zwycięstwo strony Bolesława II Łysego. Powierzył dowództwo nad atakiem swojemu synowi Henrykowi V Grubemu, przeciwko któremu stanęły oddziały wojsk z księstw wrocławskiego, głogowskiego i poznańskiego. Jej rezultatem było jedynie uzgodnione zawieszenie broni, które miało trwać do dnia św. Małgorzaty, w czasie którego Bolesław II Łysy miał się stawić przed królem czeskim, który zagwarantował mu bezpieczny przyjazd i wyjazd.

Porozumienie zostało ostatecznie zawarte, a Henryk IV Prawy został uwolniony. Książę wrocławski musiał jednak oddać stryjowi część zamków. Przekazał stryjowi 1/3 terytorium ze swojego dziedzictwa, przy czym obie strony zgodziły się nie budować więcej zamków ani twierdz w swoich domenach. Ponadto Henryk IV Prawy musiał wypłacić księciu legnickiemu utracone zyski z niesłusznie zajmowanej 1/3 terytorium. Traktat pokojowy został zawarty między Bolesławem II Łysym i jego synami z jednej strony a księciem wrocławskim i książętami głogowskimi z drugiej strony, nie tylko w obecności stron konfliktu, ale także książąt opolskich, Władysława i Bolesława, biskupa wrocławskiego oraz licznych rycerzy i możnych z księstwa opolskiego i wrocławskiego.

W sprawy śląskie wtrącił się również margrabia brandenburski Otton V Długi, którego neutralność została przekupiona zastawem zamku w Krośnie. Tak przynajmniej opisał to śląski historyk. Akt zastawu margrabiego brandenburskiego, wystawiony w czasie niewoli księcia wrocławskiego, opisuje nieco inaczej przejęcie Krosna. Zgodnie z nim Henryk IV Prawy miał zrekompensować szkody wyrządzone margrabiom brandenburskim przez swojego stryja Władysława. Margrabia Otton V Długi oszacował straty na 3500 grzywien budziszyńskiego srebra, z zastrzeżeniem, że kwota ta będzie spłacana stopniowo w kilku ratach. Podczas spłaty książę wrocławski miał zastawić margrabiemu zamek w Krośnie. Na końcu dokumentu czytamy, że ponieważ książę wrocławski nie mógł uczestniczyć w rokowaniach, gdyż został wówczas pojmany przez Bolesława II Łysego, umowę z margrabią zawarli w imieniu księcia możni i doradcy księcia: Przemysł Ottokar II, biskup ołomuniecki Brunon i książę głogowski Henryk III.

Udział książąt głogowskich w traktatach i udział wojsk głogowskich w bitwie pod Stolcem wskazują na niezwykle ciepłe stosunki księcia Konrada II Garbatego, Henryka III i Przemka z księciem wrocławskim. Kronika polsko-śląska określa ich mianem ducelli, co – według historyka Tomasza Jurka – nie oznaczało ich młodego wieku, lecz podrzędną pozycję wobec Henryka IV Prawego. W nagrodę za pomoc w uwolnieniu księcia książęta głogowscy otrzymali od króla czeskiego bliżej nieokreślone terras bonas.

Książę wrocławski był mocno zaangażowany w sprawy książąt głogowskich. W 1278 r. książę ścinawski Konrada II Garbaty wyjechał na studia, być może do Bolonii. Na czas swojej nieobecności oddał swoje księstwo pod tymczasowy zarząd Henrykowi IV Prawemu. W 1280 r. Konrad II Garbaty powrócił do kraju i od razu popadł w konflikt z Henrykiem IV Prawym, który nie chciał mu zwrócić księstwa ścinawskiego. Ostatecznie w 1281 r. Konrad II Garbaty odzyskał księstwo ścinawskie wraz z Wińskiem i Lubinem za cenę uznania zwierzchnictwa Henryka IV Prawego. Książę wrocławski miał również wpływ na wymianę Żagania i Ścinawy między braćmi Konradem II Garbatym i Przemkiem, do której doszło w 1284 r.

Henryk III głogowski wziął udział w turnieju rycerskim zorganizowanym przez Henryka IV Prawego w Nysie w 1284 r. i prawdopodobnie został pasowany na rycerza przez księcia wrocławskiego. Książę głogowski brał udział w bitwie pod Suchymi Krutami i w swoim testamencie książę wrocławski mianował go swoim następcą. Przemek ścinawski brał również udział w wyprawie na Kraków w latach 1289-1290, podczas której stracił życie (bitwa pod Siewierzem).

W podobny sposób, około 1280 r., Henryk IV Prawy nawiązał kontakt z książętami opolskimi, Władysławem i jego synem Bolesławem. Pierwszy z nich zawarł pokój z księciem wrocławskim i wydał za niego jego córkę. Drugi zobowiązał się wspierać Henryka IV Prawego militarnie przez sześć lat. Bolesław opolski wziął następnie udział w turnieju rycerskim w Nysie i wyprawie wojennej na Kraków.

Śmierć Przemysła Ottokara II, próba zdobycia regencji w Czechach

W 1278 r. Henryk IV Prawy wysłał posiłki na kolejną wojnę Przemysła Ottokara II z Rudolfem I Habsburgiem. Wzięły one udział w wielkiej bitwie pod Suchymi Krutami, w której legły w gruzach wraz ze śmiercią plany króla czeskiego. Sam Henryk IV Prawy nie wziął udziału w wyprawie, jednak po otrzymaniu wiadomości o śmierci Przemysła Ottokara II — jako jego bliski krewny (wnuk czeskiej królewny Anny) i sojusznik — udał się do Pragi, by objąć tam rządy w imieniu małoletniego Wacława II. Tak jak został protektorem młodszych Piastów śląskich, Henryk IV Prawy pragnął objąć młodego króla czeskiego Wacława II swoją opieką jesienią 1278 r. Książę wrocławski cieszył się pewnym poparciem wśród czeskich możnych, którego korzenie sięgają prawdopodobnie czasów, gdy jako młody człowiek spędził krótki czas na dworze praskim. Z podobnymi intencjami jak Piast, margrabia brandenburski Otton V Długi pojawił się pod murami Pragi. Na szczęście konfrontacja nie była konieczna, gdyż zwycięzca starcia, król niemiecki Rudolf I Habsburg, powoli zbliżał się z Moraw. Na spotkaniu w klasztorze wilhelmińskim postanowiono, że Henryk IV Prawy dożywotnio zachowa Kłodzko, a margrabia będzie jedynym tymczasowym regentem Czech.

Książę wrocławski poniósł porażkę, ale jego prestiż w regionie stale rósł. W marcu 1280 r. przebywał „in presencia serenissimi Rudolfi dei gracia Romanorum regis” w Wiedniu, gdzie Henryk IV Prawy nadał przywilej joannicki, czego świadkami byli przede wszystkim bliscy współpracownicy króla niemieckiego: biskup bazylejski Henryk, biskup Jan z Gorców, burgrabia norymberski Fryderyk Hohenzollern i protonotariusz królewski Gotfryd. Szczegóły negocjacji pozostały tajemnicą, ale według przypuszczeń Tomasza Jurka, kwestia korony królewskiej dla ambitnego Piasta mogła zostać poruszona również na spotkaniu w Wiedniu.

W Wiedniu Henryk IV Prawy mógł dowiedzieć się o losie uwięzionego księcia Mikołaja, który został uwolniony następnego lata. Książę wrocławski najwyraźniej wkrótce się z nim spotkał. Mikołaj I, jako książę opawski, sprzedał zamek Edelštejn biskupowi wrocławskiemu w tymczasowe posiadanie w zamian za szkody i niedogodności wyrządzone majątkom biskupim przez załogę zamkową. Henryk IV Prawy potwierdził tę transakcję, choć nie była ona jego własnością. Inne fakty świadczą o jego bliskich związkach z Mikołajem. Podczas eskalacji przemocy między władzą książęcą a biskupią na Śląsku, Henryk IV Prawy zajął biskupie miasto Nysę i zorganizował tam turniej rycerski, na który zaprosił swoich wasali, zwolenników i przyjaciół – wśród nich Mikołaja I opawskiego.

Próby zdobycia supremacji na Śląsku i w kraju

Wzmocnienie prestiżu i uznania księcia wrocławskiego znalazło odzwierciedlenie w organizacji zjazdu książąt polskich w lutym 1281 r. w Sądowlu nad Baryczą. O czym czytamy w Roczniku Traski:

„[…] dux Henricus Wratislaviensis cepit fratres suos duces, videlicet filium Bolezlay, ducem Henricum de Lednicia fratrem patruelem, cuius fratrem uterinum Bernardum occidit, ducem Polonie Primislium fratrem amitalem, filium ducis Primislii Polonie, ducem Henricum Glogoviensem fratrem patruelem filium Conradi, hos duos cepit dolo vocans eos ad quandam ecclesiam racione colloquii pro quibus duram penam sustinuit in carcere sue spoliacionis.”

Niezależnie od tego, do czego dążył Henryk IV Prawy, pozyskując krewnych (podporządkowując ich własnym planom politycznym i umacniając stosunki wasalne), jego wiodąca rola, zwłaszcza wśród Piastów śląskich, stała się niepodważalna. Drogę do chwały księcia wrocławskiego ułatwiła również śmierć starszych książąt, stryja Bolesława II Łysego w 1278 r. i teścia Władysława opolskiego w 1281 r. Ambitny książę musiał jednak stawić czoła wielu przeszkodom.

Konflikt z biskupem wrocławskim Tomaszem II

Poparcie biskupa wrocławskiego dla każdego Piasta śląskiego było uwarunkowane jego wrogą polityką wobec hierarchy kościelnego, a ponieważ wraz ze wzrostem władzy książęcej Henryk IV Prawy zaczął zachowywać się coraz bardziej niezależnie, a przez to napięcie między władzą świecką a kościelną na Śląsku naturalnie rosło. Choć długotrwały spór (od końca lat 70. XIII wieku do 1288 r.) między księciem Henrykiem IV Prawym a biskupem Tomaszem II nie został jeszcze dogłębnie zbadany, nie sposób omówić go w całości. Wystarczy wskazać najważniejsze momenty konfliktu, który wystawił na próbę siłę autorytetu wrocławskiego monarchy w oczach innych Piastów.

Pierwsza faza sporu miała miejsce w czerwcu 1276 r., kiedy arbitrzy przyznali biskupowi wrocławskiemu dziesięcinę z dóbr książęcych na okres sześciu lat. Sytuacja jednak nie uspokoiła się nawet po latach i tak w styczniu 1282 r. Henryk IV Prawy złożył obietnicę bratu ciotecznemu franciszkaninowi Henrykowi z Brehny, który był wówczas kandydatem na arcybiskupstwo gnieźnieńskie, że podda się sądowi arbitrażowemu. Miał to ogłosić legat apostolski Filip III biskup Fermo. Potwierdzono w nim odrębność sądownictwa duchownego a biskupstwo wrocławskie nie otrzymało pełnego immunitetu dla dóbr nysko-otmuchowskich. Jak widzimy wyrok legata papieskiego był kompromisowy, bo z jednej strony uznawał Privilegium fori duchowieństwa, ale z drugiej strony też nie dawał w terytorium biskupim nysko-otmuchowskim pełnego immunitetu i zastrzegł dla księcia ius gladio – prawo miecza. Sporne wsie miały pozostać przy biskupie, jeśli je posiadał od 40 lat, a książę mógł dochodzić swych praw przed sądem kościelnym. Książę został zobowiązany do wypłacenia odszkodowania biskupowi w wysokości 5000 marek w złocie, Jednak Henryk IV Prawy nie uznał orzeczenia legata, twierdząc, że wyrok był wydany w Lipowej, na drodze publicznej, już poza granicami jego księstwa. Po czym pozywał biskupa Tomasza II przed sąd wiecowy, w którym większość stanowili zwolennicy Piasta. Ten zaś sąd stanął po stronie Henryka IV Prawego i przyznał księciu czterdzieści wsi. Na to znów nie chciał zgodzić się biskup wrocławski. Piast za wszelką cenę chciał, aby jego racja zwyciężyła – opanował ponad 40 wsi biskupich w kasztelanii otmuchowskiej oraz splądrował ołtarze klasztoru trzebnickiego, szukając złota.

12 maja 1284 roku w katedrze wrocławskiej biskup wrocławski Tomasz II rzucił klątwę na Henryka IV Prawego. Po obłożeniu ekskomuniką książę wrocławski podjął kroki mające na celu wypracowanie kompromisu. W tym celu Henryk IV Prawy początkowo interweniował u Tomasza II za pośrednictwem swego kanclerza prepozyta miśnieńskiego Bernarda z Kamieńca a potem osobiście. Obie strony nie chciały ustąpić w niczym, więc ugody nie udało się wypracować. Z tego powodu w połowie czerwca biskup wrocławski ponowił ekskomunikę. Biskup w obawie o swoje życie wyjechał z Wrocławia do Otmuchowa.

Piast wniósł skargę do Rzymu na ekskomunikę, którą nałożył na księcia Tomasz II. Biskup wrocławski starał się wszelkimi sposobami potwierdzić legalność interdyktu, wyegzekwować jego przestrzeganie i pozyskać polskich biskupów, a w obrębie swojej diecezji – przedstawicieli zakonów, członków kapituł i proboszczów. Tu jednak bywało różnie, bo np. kanonik i proboszcz katedry wrocławskiej Zbrosław stał po stronie księcia. Odniósł jedynie częściowy sukces. 9 stycznia 1285 r. na synodzie w Łęczycy episkopat polski, na czele z arcybiskupem gnieźnieńskim Jakubem Świnką, jednogłośnie go poparł, ale kierownictwo zakonów duchownych przyjęło postawę wyczekującą. Zwłaszcza Henryk z Brehny wraz z konwentem franciszkanów św. Jakuba we Wrocław, spośród których rekrutowali się również wysłannicy księcia w Rzymie, trwali niewzruszenie po stronie księcia.

Henryk IV Prawy posiadał również przewagę militarną, którą zademonstrował stopniowym zajęciem rezydencji biskupich – Nysy, Otmuchowa i zamku Edelštejn. W tej sytuacji biskup Tomasz II udał się do Raciborza, pod opiekę książąt raciborskich i cieszyńsko-oświęcimskich Mieszka i Przemysła. Biskup wrocławski nie miał innego wyjścia, jak tylko wysłać listy do papieża, króla czeskiego i księcia śląskiego z pilną prośbą o pomoc w obliczu ucisku, którego doświadczał. Jednak apel o pomoc nie spotkał się z pozytywnym odzewem. Ponieważ większość źródeł dotyczących sporu pochodzi z kancelarii biskupiej, trudno jest dokładniej określić, jak silne było poparcie duchowieństwa zakonnego i świeckiego w diecezji wrocławskiej. Z całą pewnością można stwierdzić jedynie, że Piastowie śląscy, a być może i inni książęta, pozostali wierni Henrykowi IV Prawemu. Przykładem jest turniej rycerski zorganizowany latem 1284 r. przez księcia wrocławskiego w zajętym mieście biskupim Nysie, z udziałem książąt głogowskiego, opolskiego i opawskiego.

24 maja 1285 r. arcybiskup Jakub Świnka rzucił kolejną klątwę na Henryka IV Prawego, w związku z zagarnięciem przez niego pieniędzy przeznaczonych na wsparcie wyprawy krzyżowej do Ziemi Świętej, zdeponowanych w klasztorze dominikanów we Wrocławiu, a także pustoszenie dóbr biskupich. 29 czerwca episkopat polski wystosował skargę na księcia wrocławskiego do papieża Honoriusza IV.

Późniejsza tradycja historiograficzna pozostawiła obraz pokornego księcia, który uznał zwierzchność władzy kościelnej i podporządkował się biskupowi wrocławskiemu. Rzeczywistość była zapewne nieco inna. Przewaga militarna Henryka IV Prawego jest niepodważalna. Niemniej jednak on również zdawał sobie sprawę z politycznej niestabilności obecnej sytuacji. Choć naciskał na biskupa ze wszystkich stron, było oczywiste, że nie będzie w stanie go całkowicie pokonać. Już w pierwszej połowie 1287 r. zorganizowano w Opolu spotkanie zwaśnionych stron. Książęta wrocławski i opolscy zapewnili bezpieczny przyjazd i wyjazd wszystkim uczestnikom (a mianowicie biskupom wrocławskim i krakowskim). Planowane spotkanie ostatecznie jednak nie powiodło się z powodu dodatkowych warunków postawionych przez Henryka IV Prawego jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji, które były jednak nie do przyjęcia dla biskupa Tomasza II. Kolejne, tym razem pomyślne, porozumienie w sprawie spotkania zawarto w drugiej połowie tego samego roku, kiedy biskup wrocławski Tomasz II wskazał Racibórz jako miejsce spotkania. Przebywał wówczas w Krakowie, skąd nadeszły listy ze Śląska z prośbą o pojednanie z księciem wrocławskim. Gwarantami bezpiecznego przybycia uczestników spotkania byli, oprócz księcia wrocławskiego, książę jaworski Bolko I Surowy, książę żagański Konrad II Garbaty, książę głogowski Henryk III i książę ścinawski Przemko. Do Raciborza zaproszono również arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnkę.

Nie wiemy, jak doszło do spotkania w Raciborzu. Jednakże pod jego koniec (11 stycznia 1288 r.) doszło do wspaniałej fundacji kolegiaty Świętego Krzyża, której głównym inicjatorem był książę Henryk IV Prawy. Biskup wrocławski objął fundację swoją opieką i powiększył jej uposażenie z dóbr biskupstwa. Arcybiskup gnieźnieński również wsparł powstanie kolegiaty swoją obecnością. Pojednanie biskupa z księciem, o którym dokument fundacyjny dość charakterystycznie milczy, wynikało raczej z długotrwałej niestabilnej sytuacji niż ze szczerych pobudek obu aktorów. Od tego czasu aż do czerwca 1290 r. nie mamy żadnych wiadomości o kolejnym konflikcie ani o jakichkolwiek innych kontaktach biskupa z księciem. Dopiero na łożu śmierci Henryk IV Prawy wydał wielki przywilej immunitetu dla biskupa wrocławskiego.

Konflikt z Przemysłem II wielkopolskim

Choć książę wrocławski był kilkakrotnie ekskomunikowany zarówno przez biskupa Tomasza II, jak i arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnkę, jego autorytet i władza w żaden sposób nie ucierpiały na tym konflikcie z biskupem. Synowie Bolesława II Łysego, księcia legnickiego, Henryk V Gruby, Bolko I Surowy i Bernard, byli w opozycji do Henryka IV Prawego, lecz stanowili mniejszość i nie mogli w żaden sposób zagrozić jego pozycji. Dowodem tego może być fakt, że już w połowie lat 80. XIII wieku, gdy spór z biskupem wrocławskim osiągnął punkt kulminacyjny, Henryk IV Prawy rozszerzał swoje włości i organizował wyprawy zbrojne poza granice Śląska.

Książę wrocławski przeciągnął na swoją stronę część wielkopolskiego możnowładztwa z rodu Zarembów, dzięki czemu jesienią 1284 r. mógł zająć zamek w Kaliszu i jego okolice, utracone przez Piastów śląskich w latach 40. XIII wieku. Kasztelan rudzki (wieluński) Sędziwój z Jarocina, syn Jana wojewody poznańskiego, zdobył zamek niedługo przed 13 października 1284 r. i przekazał go księciu wrocławskiemu. Książę wielkopolski Przemysł II próbował go odbić, ale z powodu buntu części możnych musiał porzucić ten plan. Przywódcy opozycji pochodzili z rodu Zarembów – Sędziwój z Jarocina, jego stryj wojewoda kaliski Arkenbold z Trzustkowa, czy też wojewoda poznański Beniamin. Prawdopodobnie bezpośrednia przyczyna buntu była efektem treść rozmów odbytych w Sieradzu w lutym 1284 r. między Przemysłem II a wojewodą krakowskim Żegotą.  Podjęte jeszcze w tym samym roku rozmowy pokojowe z między Henrykiem IV Prawym a Przemysłem II doprowadziły do tego, że książę wrocławski zwrócił Kalisz księciu wielkopolskiemu, w zamian za grody w Ołoboku i Rudzie. Już w 1285 r. doszło do pojmania wojewody poznańskiego Beniamina i Sędziwoja, pochodzących z roku Zarembów. Natomiast Arkenboldowi udało się zbiec na Pomorze Gdańskie, gdzie zapewne uzyskał schronienie u swojego współrodowca wojewody tczewskiego Mikołaja.

Wydaje się, że książę wielkopolski chciał aktywnie interweniować w sprawy Małopolski i tym samym stać się rywalem Henryka IV Prawego w walce o tron ​​krakowski. Nie był jednak w stanie zrobić nic więcej poza formalnym poparciem niezadowolonego możnowładztwa krakowskiego.

Książę wrocławski z kolei, pod koniec 1284 r. lub w pierwszej połowie następnego roku, podjął kampanię przeciwko Leszkowi II Czarnemu, który walczył nie tylko z poganami, ale także z opozycją w swoich włościach, aktywną praktycznie przez całe jego panowanie. Niezadowolenie możnych osiągnęło punkt kulminacyjny w pierwszej połowie 1285 r., kiedy zmusili księcia Leszka do opuszczenia Krakowa i wybrali na swojego władcę księcia czerskiego Konrada II. Buntownicy pod przywództwem kasztelana krakowskiego Janusza i wojewody sandomierskiego Ottona z rodu Starżów-Toporczyków wydali Sandomierz w ręce Konrada II czerskiego. Henryk IV Probus ponownie poniósł porażkę, gdyż pomimo znacznej przewagi militarnej nie zdołał przeciągnąć na swoją stronę zdecydowanej liczby elit małopolskich, które wezwałyby go do objęcia tronu krakowskiego. Nawet książę mazowiecki nie cieszył się zbyt długo swoją książęcą pozycją, gdyż już 3 maja 1285 r. w bitwie pod Bogucicami nad Rabą Leszek II Czarny pokonał buntowników przy wsparciu wojsk węgierskich i połowskich, a także dzięki lojalności mieszczan krakowskich, którzy trzymali w swych rękach zamek krakowski, gdzie przez cały ten czas przebywała żona Leszka, Gryfina.

14 czerwca 1287 r. Przemysł II opanował gród w Ołoboku z którego wyparł załogę księcia wrocławskiego. Henryk IV Prawy podjął nieudane zabiegi dyplomatyczne, aby odzyskać utracony gród.

Mniej więcej w tym czasie 1287/1288 r. Henryk IV Prawy poślubił Matyldę, córkę margrabiego brandenburskiego Ottona V Długiego. Dzięki temu zyskał sojuszników w rodzie Askańczyków oraz męża siostry swojej żony a zarazem swojego brata stryjecznego – księcia jaworskiego Bolka I Surowego.

Walki o tron krakowski

Śmierć księcia krakowskiego 30 września 1288 r., który nie pozostawił potomków ani następców, zapoczątkowała kolejną fazę walk o tron ​​krakowski, w których oprócz Piastów uczestniczył również król czeski Wacław II. Jego relacje z księciem wrocławskim wciąż nie są dostatecznie wyjaśnione i wciąż stanowią przedmiot dyskusji. Opinie wahają się między otwartą wrogością a celowym i tymczasowym sojuszem. Jestem skłonny sądzić, że była to rywalizacja, która nie przerodziła się w otwarty konflikt.

Pojmanie Zawiszy z Falkenštejnu sprowokowało powstanie rodu Witkowiców, które tak bardzo zajęło Wacława II, że nie miał wiele czasu na bardziej aktywną politykę zagraniczną wobec swoich północnych sąsiadów. Pozostaje zatem pytanie, kiedy król czeski po raz pierwszy zaczął rozważać ekspansję na tereny Polski i zdobycie Krakowa. Inicjatywę hołdu lennego Kazimierza księcia bytomskiego w styczniu 1289 r. i nadania dla Bolka I Surowego w sierpniu tego samego roku często przypisuje się książętom śląskim, którzy szukali wsparcia przeciwko rosnącej potędze księcia wrocławskiego.

Motywu tego z pewnością nie należy pomijać, ale dlaczego wspomniani Piastowie nie uczynili tego wcześniej, skoro wiemy, że Henryk IV Prawy próbował podporządkować sobie poszczególnych książąt w latach 80. XIII wieku?

Król Wacław II był nie mniej zainteresowany tymi sojuszami, zyskując w ten sposób nie tylko książąt otwarcie sprzeciwiających się księciu wrocławskiemu, ale także dobrą pozycję wyjściową do ewentualnej ekspansji na północ. Jednak na podstawie znanych faktów nie możemy stwierdzić z całą pewnością, czy król czeski zaplanował to już w pierwszych miesiącach 1289 r.

Z drugiej strony, zjazd w Opawie Wacława II, Lwa księcia halickiego i kilku książąt piastowskich w sierpniu 1289 r., pomimo fragmentarycznego zachowania źródeł pisanych, dość wyraźnie ujawnia intencje Wacława II. Bezimienny polski książę obiecał królowi czeskiemu i księciu ruskiemu pomoc militarną i wsparcie przeciwko komukolwiek. Pytanie o to, kto był księciem, który zawarł sojusz z Wacławem II i Lwem halickim, pozostaje bez odpowiedzi lub najczęściej jest określane jako Henryk IV Prawy. Prawdopodobnie jako sojusznik króla czeskiego. Bezimiennym księciem mógł być również Bolko I Surowy, który kilka dni później w Ołomuńcu otrzymał kilka wsi w ziemi hradeckiej i dodatkowe przywileje od króla czeskiego.

Jednak według mnie tym bezimiennym księciem jest książę brzesko-kujawski Władysław IV Łokietek, który w tym czasie posiadał Kraków i był zagrożony najazdem ze strony Henryka IV Prawego. Szerzej na ten temat przeczytasz w moim tekście „Walki o tron krakowski w latach 1288-1292”.

Jedyną możliwością spotkania Wacława II i Henryka IV Prawego był sejm cesarski w Erfurcie, który rozpoczął się pod koniec 1289 r. Król czeski przybył tam, aby prosić teścia króla niemieckiego Rudolfa I Habsburga o pomoc militarną przeciwko zbuntowanym Witkowicom a spotkał tam delegację księcia wrocławskiego, a zarazem już władcy Krakowa. Możliwe, że Henryk IV Prawy pojawił się w Erfurcie osobiście, ale w każdym razie celem podróży delegacji było przedstawienie królowi Rudolfowi I Habsburgowi prośby o koronę królewską, wspartej złotem przywiezionym z Krakowa. Wiemy o tym z kroniki Ottokara ze Styrii, który jednak milczy na temat szczegółów rozmów erfurckich. Możliwe, że ​​to właśnie w Erfurcie doszło do spotkania króla czeskiego z księciem wrocławskim, którego rezultatem było bliżej nieokreślone porozumienie. Możliwe, że chodziło o osobiste spotkanie z królem niemieckim i królem czeskim w celu zneutralizowania ich potencjalnych działań przeciwko Henrykowi IV Prawemu. Tezę tę potwierdza tylko jeden dokument ze zbioru formularzy, który jednak najwyraźniej należy do innych, choć niezbyt odległych, kontekstów. Nie można zatem z całą pewnością stwierdzić, że Henryk IV Prawy i Wacław II spotkali się w Erfurcie i jaki był przedmiot ich ewentualnej rozmowy.

Jesienią 1288 r. polityka Wacława II nie stanowiła jednak realnego zagrożenia dla księcia wrocławskiego, który chciał zająć Kraków. Wręcz przeciwnie, realne zagrożenie stanowili pozostali Piastowie i opór możnowładców małopolskich, którzy mogli pokrzyżować plany Henryka IV Prawego. Pomimo bogactwa źródeł pisanych, przedstawiona rekonstrukcja drogi Henryka IV Prawego na tron ​​krakowski ma charakter jedynie względny, ponieważ nie udało się jeszcze zebrać wszystkich dostępnych dowodów w jedną całość.

Ottokar ze Styrii podaje, że księciu wrocławskiemu udało się zdobyć Kraków dopiero za trzecią wyprawą z rzędu (każda kampania trwała jedno lato), co jest mało prawdopodobne, gdyż Henryk IV Prawy natychmiast zareagował na wieść, że po śmierci Leszka II Czarnego małopolskie możnowładztwo, na czele z biskupem krakowskim, powołało na tron ​​Bolesława II księcia płockiego, który przybył do Małopolski z wojskiem. Powodem tego było zapewne zaproszenie krakowskich mieszczan, którzy obawiali się, że nowy władca Bolesław II zemści się za swojego brata Konrada II czerskiego, wygnanego z Krakowa przez tych samych mieszczan w 1284 r. Książę wrocławski starał się jednak pozyskać poparcie części krakowskich możnych i rycerstwa, które pomogłoby mu w rządzeniu krajem. Kronika styryjska przekazała nam również ich nazwy – Lechschsît i Wüeschof. Oprócz nich zwolennikiem Henryka IV Prawego był także kasztelan krakowski Sułko z Niedzwiedzia, który przekazał zamek księciu wrocławskiemu.

Henryk IV Prawy nie zatrzymał się w Krakowie zbyt długo i pozostawiając tam garnizon, powrócił na Śląsk. Administracją jako namiestnik prawdopodobnie kierowali Przemko ścinawski i Bolesław opolski, sojusznicy Henryka IV Prawego, którzy z niewyjaśnionych dotąd przyczyn opuścili Kraków na początku 1289 r. i udali się na Śląsk. Nie dotarli jednak do celu, gdyż 26 lutego na terytorium księcia bytomskiego, na zamku siewierskim, napotkali oddziały koalicji antyhenrykowskiej, złożonej z wojsk wielkopolskich, mazowieckich i kujawskich. Książę Przemko zginął w bitwie, a książę Bolesław został pojmany przez Władysława Łokietka.

Odpowiedź księcia wrocławskiego, który najpóźniej od stycznia 1289 r. tytułuje się jako dux Slesie, Cracouie et Sandomirie, musiała być szybka, jeśli chciał utrzymać Kraków w swoich rękach. Kroniki odnotowały dwie bitwy, w których książę wrocławski prawdopodobnie brał udział osobiście, gdyż jego obecność na Śląsku jest poświadczona dopiero w styczniu i grudniu 1289 r. Pierwsze starcie miało miejsce na zamku w Skale, należącym do sojusznika i imiennika Henryka, rycerza Wüstehube, a drugie pod Święcicami. W obu przypadkach zwycięzcą okazał się Władysław Łokietek, który tymczasowo zajął Kraków.

W tym kontekście należy też wspomnieć, że w drugiej połowie lipca 1289 r. pod Kraków osobiście przybył wuj książąt mazowieckich Lew książę halicki. To poważne wsparcie militarne ucieszyło Konrada II czerskiego, Bolesława II płockiego i Władysława Łokietka. Nie wiemy, co w zamian miał otrzymać książę ruski, ale pewne jest, że działał on w swoim własnym interesie. Lew Daniłowicz obawiał się, że Henryk IV Prawy pozostający w sojuszu z królem Węgier Władysławem IV Kumańczykiem będzie zagrożeniem dla niego, jeśli trwale opanuje Małopolskę. Podjęte przez wojska mazowieckie i ruskie próby zdobycia Wawelu i Tyńca się nie powiodły. W tym czasie zaczął rozpadać się obóz małopolskich zwolenników Bolesława II płockiego, którzy byli niezadowoleni z podziału Małopolski między książąt mazowieckich. Możni małopolscy przerzucili swoje poparcie na Władysława Łokietka, a książę halicki, widząc, co się dzieje, wsparł księcia kujawskiego, gdyż dla niego każdy kandydat był dobry, byleby to nie był Henryk IV Prawy. Ten nagły zwrot akcji musiał się rozegrać pod koniec lipca 1289 r. Lew Daniłowicz odstąpił spod Krakowa i dokonał niszczycielskiego najazdu na księstwo wrocławskie. Spustoszył okolice Nysy i Grodkowa 30 lipca 1289 r. Spod Krakowa wycofali się książęta mazowieccy, a Władysław Łokietek jako nowy książę krakowski zaczął działać na własną rękę.

W połowie sierpnia 1289 r. Lew halicki spotkał się z Wacławem II. Na tej podstawie możemy datować, że książę ruski opuścił Polskę w drugiej połowie 1289 r., ale nie mówi to nic o tym, kiedy i jak Henryk IV Prawy ponownie objął władzę w Krakowie. Kroniki jedynie sucho stwierdzają, że stało się to bez walki, po dwóch przegranych (!) potyczkach. Historyk Jan Długosz „zna” już szczegóły przyjęcia Władysława Łokietka w Krakowie, późniejszego podstępnego nocnego wtargnięcia ludzi Henryka IV pRawego do miasta (ponownie dzięki pomocy mieszczanina) oraz ucieczki Władysława Łokietka w przebraniu mnicha. Ottakar ze Styrii z kolei wspomina o uroczystej obietnicy Władysława Łokietka, że ​​zrzeknie się władzy w Krakowie i nie będzie sprzeciwiał się Henrykowi IV Prawemu do końca życia, za co otrzymał z powrotem swoich jeńców wziętych do niewoli w ostatnich bitwach. Następnie biskup krakowski Paweł z Przemankowa został podobno pojmany, wielu innych zostało pojmanych lub zabitych, a sprzeciw wobec władzy księcia wrocławskiego w Krakowie został ostatecznie stłumiony. Do końca życia nikt nie odważył się wystąpić przeciwko niemu.

Równolegle z walkami o Kraków, Henryk IV Prawy starał się o koronę królewską, której ostatecznie nie zdobył. Ponieważ nie miał potomków, pod koniec życia musiał zrewidować swoje plany i w testamencie wyznaczył następcę swojej rozległej domeny. W testamencie, który wystawił w dniu swojej śmierci (23 czerwca 1290 r.), oddał rządy na Śląsku i we Wrocławiu (in terra Slesia totoque Wratislauiensi dominio) księciu głogowskiemu Henrykowi III, a Kraków z Sandomierzem Przemysłowi II. Jednak życzenie Henryka IV Prawego nie spełniło się po jego śmierci. Wrocław został zajęty przez księcia legnickiego Henryka V Grubego nie później niż miesiąc po śmierci księcia, a Kraków pozostawał pod władzą księcia wielkopolskiego tylko do marca 1291 r., kiedy to Przemysł II musiał go oddać królowi czeskiemu. Marzenie o odrodzeniu monarchii pod rządami Piastów Śląskich przetrwało zaledwie kilka miesięcy.

BIBLIOGRAFIA:  

1. Zbigniew Zielonka, Henryk Prawy, Poznań 2015,

2. Tomasz Sadowski, Poczet książąt Wrocławia, Wrocław 1999,

3. Andrzej Jureczko, Henryk III Biały: książę wrocławski (1247-1266), Kraków 2007,

4. Bronisław Nowacki, Przemysł II. Odnowiciel Korony Polskiej (1257-1296), Kraków 2013,

5. Marcin Hlebionek, Bolesław Pobożny i Wielkopolska jego czasów, Kraków 2010, 

6. Marcin Spórna, Piotr Wierzbicki, Słownik władców Polski i pretendentów do tronu polskiego, Kraków 2003,

7. August Bielowski, Rocznik Traski [w:] Monumenta Poloniae historica. Pomniki dziejowe Polski T.2, Warszawa 1961,

8. Karolina Maciaszek, Bolesław V Wstydliwy. Książę krakowski i sandomierski 1226-1279. Długie panowanie w trudnych czasach, Kraków 2021,

9. Andrzej Jureczko, Testament Krzywoustego, Kraków 1988,

10. Dariusz Dąbrowski, Rodowód Romanowiczów, książąt halicko – wołyńskich, Poznań – Wrocław 2002,

11. pod red. Wojciecha Wrzesińskiego, Dolny Śląsk. Monografia historyczna, Wrocław 2006,

12. pod red. Marka Czaplińskiego, Historia Śląska, Wrocław 2002,

13. Zygmunt Boras, Książęta piastowscy Śląska, Katowice 1974,

14. Jacek Osiński, Bolesław Rogatka: książę legnicki: dziedzic Monarchii Henryków Śląskich: (1220/1225-1278), Kraków 2012,

15. Jerzy Mularczyk, Z problematyki walk o władzę na Śląsku w latach czterdziestych XIII wieku, t. 3, Sobótka 1979.

💛 Wesprzyj naszą pracę, klikając w link:

https://suppi.pl/speculumeuropae

💛 Wpłat można też dokonywać na numer konta:

09 1460 1181 2025 0084 5728 0002

Jeśli znasz jakieś ciekawe fakty na ten temat, podziel się nimi w komentarzu.
Będziemy wdzięczni za każdą informację!

More From Author

Odon król Franków Zachodnich

Upadek Karolingów: historia Karola III Prostaka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

💛 Wesprzyj naszą pracę, klikając w link:
https://suppi.pl/speculumeuropae

💛 Wpłat można też dokonywać na numer konta:
09 1460 1181 2025 0084 5728 0002

Najnowsze komentarze

Kategorie