Henryk I Ptasznik

Na północy Wikingowie plądrowali miasta i wsie wzdłuż wybrzeży, a nawet głęboko w głębi lądu. Na wschodzie Słowianie spalili Hamburg. A na południu najstraszniejsi ze wszystkich, Węgrzy, plemię stepowe, takie jak Hunowie i Mongołowie, grasowało od Bawarii aż po północną Hiszpanię.

Jednym z rozpadających się królestw Europy było Królestwo Wschodniofrankijskie obejmujące większość dzisiejszych zachodnich Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Jego władca, Konrad I, był ostatnim królem, który wywodził swoje roszczenia do tronu od samego Karola I Wielkiego, choć tylko poprzez adopcję. Po 8 latach bezowocnych konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych Konrad, wyczerpany i rozczarowany poddał się i zmarł 23 grudnia 918 r. w Weilburgu. Przez sześć miesięcy tron ​​pozostawał pusty.

Zgodnie z prawem korona powinna trafić do zachodniofrankijskiego króla Karola III Prostaka jako najstarszego przedstawiciela rodu Karolingów. Jednak czterech wschodniofrankijskich książąt Frankonii, Szwabii, Bawarii i Saksonii zgodziło się co do jednej i tylko jednej rzeczy: że Karol III Prostak nie powinien być ich królem.

Wykluczenie Karola III Prostaka pozostawiło tylko trzech realnych kandydatów do tronu: Eberharda, księcia Frankonii, brata zmarłego króla Konrada I, Arnulfa I Złego, księcia Bawarii i Henryka I Ptasznika, księcia Saksonii. Burchard, książę Szwabii był zajęty swoją własną małą wojną domową.

Eberhard władał największym z czterech księstw i był najbliższym krewnym ostatniego władcy, więc według wszystkich opinii to on powinien zostać jego następcą.

Według kronik Konrad I na łożu śmierci błagał swego brata Eberharda, aby nie przejmował władzy, lecz ofiarował ją Henrykowi I Ptasznikowi, księciu Saksonii. I mówią, że Eberhard posłusznie udał się do zamku Henryka w Kwedlinburgu, aby przekazać mu koronę.

Ta historia jest równie słodka, co zmyślona. Zwróć uwagę, że między śmiercią Konrada I a wizytą Eberharda minęło sześć miesięcy. Mimo że drogi w X-wiecznych Niemczech były dość okropne, mógł odbyć tę podróż w znacznie krótszym czasie niż sześć miesięcy. Bardziej prawdopodobne jest, że wykorzystał ten czas na przemyślenie konsekwencji przejęcia korony po zmarłym bracie. Obiektywnie rzecz biorąc, Królestwo Wschodniofrankijskie było pogrążone w chaosie i głębokim kryzysie. Oczekiwano, że król wykorzysta wszystkie swoje zasoby, w tym swoje prywatne, aby bronić królestwa. W tym samym czasie chciwi możnowładcy stale przejmowali coraz większą część domen królewskich, co utrudniało konsolidację państwa. Jego brat, mimo że był najbogatszym z książąt, nie podołał. Nie udało mu się zjednoczyć królestwa i stał się znacznie biedniejszy. Nic nie wskazywało na to, że Eberhardowi powiedzie się lepiej. Tak więc najprawdopodobniej Eberhard zdecydował, że lepiej będzie zrzucić winę na innego księcia, odprężyć się i zobaczyć, jakie korzyści może uzyskać pod rządami nowego króla. Jest wielce prawdopodobne, że te sześć miesięcy upłynęło na negocjacjach między najważniejszymi osobami w królestwie.

Niezależnie od tego, czy był to wyraz szacunku dla ostatniej woli zmarłego króla, czy też bezduszna kalkulacja, w maju 919 r. w królewskim zamku w Fritzlar możni Saksonii i Frankonii wybrali Henryka I Ptasznika, księcia Saksonii, na króla Wschodniofrankijskiego.

Najazdy Wikingów, Saracenów i Węgrów w X wieku

Kim w ogóle był ten Henryk I Ptasznik? Jego rodzina po raz pierwszy została wymieniona w osobie Ludolfa, dziadka Henryka. Od niego wywodzi się także nazwa rodu Ludolfingów. W następnym pokoleniu Otton I Znakomity pojawił się jako głowa rodu. Występuje jako świadek jedynie w dwóch dokumentach królewskich Ludwika III Młodszego, co wyklucza jego szczególną bliskość dworu królewskiego. O tym, że ród Ludolfingów był jednak potężnym i szanowanym, świadczy fakt, że siostra Ludolfa, Liutgarda, została żoną króla Ludwika III Młodszego. Prawdopodobnie wyszła za mąż za zachodniofrankijskiego Karolinga mniej więcej w tym samym czasie, gdy jego ojciec, król Ludwik II Niemiecki, wydzielił mu terytorium obejmujące Saksonię, wschodnią Frankonię i Turyngię jako jego dziedzictwo. Także córka Ottona I Znakomitego, Oda, poślubiła króla Lotaryngii Zwentibolda, nieślubnego syna cesarza Arnulfa, czyli też Karolinga. Oznaczało to, że syn Ottona I Znakomitego, Henryk I Ptasznik, był powiązany z karolińską rodziną królewską poprzez ciotkę Liutgardę, żonę Ludwika III Młodszego, i poprzez swoją siostrę Odę, żonę Zwentibolda.

Zwróć też uwagę, że tylko Sasi i Frankończycy wybrali Henryka I Ptasznika, druga połowa kraju, mianowicie Bawarczycy i Szwabowie, trzymali się z dala od tych wydarzeń. Zamiast tego Bawarczycy wybrali na króla swojego księcia Arnulfa I Złego, o czym wspomniały dość lakonicznie Salzburskie Kroniki – „Bawarii sponte se reddiderunt Arnolfo duci et regnare eum fecerunt in regno Teutonicorum”. Liutprand z Cremony, który żył najbliżej tych wydarzeń napisał:

„W tym samym czasie [po śmierci Konrada I i wyborze Henryka I] Arnulf wrócił z Węgier z żoną i dziećmi i został z honorami przyjęty przez Bawarczyków i Wschodnich Franków. I nie tylko został przez nich przyjęty, ale gorąco zachęcany, aby został królem. … Prawdę mówiąc, sam chciał zostać królem.”.

Do dziś trwają spory wśród historyków, czy Arnulf I Zły rzeczywiście ogłosił się królem, czy tylko niezależnym księciem bawarskim. Zostawmy ten wątek na spory akademickie.

Koronacja Henryka I Ptasznika również znacząco różniła się od koronacji Konrada I.

Konrad I wstąpił na tron z pełną pompą. Namaszczenie i wręczenie insygniów władzy miało fundamentalne znaczenie dla legitymizacji królewskiej władzy i uznania jej ciągłości. Dzięki temu rytuałowi monarcha stawał się w oczach ludu wybrańcem Boga – Pomazańcem Bożym. Zwyczaj ten wprowadzono w monarchii Franków, za czasów dynastii Karolingów. Henryk I Ptasznik ze swojej strony postanowił zrezygnować z jakiejkolwiek większej ceremonii i z pewnością nie chciał zostać namaszczony i koronowany na króla.

Rzadko się zdarza, aby król wstąpił na tron ​​z tak wątpliwą legitymacją:

1. Nie był bliskim krewnym żadnego z poprzednich królów,

2. Został wybrany tylko przez połowę możnych swojego królestwa,

3. Nie został nawet namaszczony na króla przez Kościół.

Za skromną koronacją mogła kryć się bardzo sprytna kalkulacja. Konrad I, pomimo adopcji przez poprzedniego króla i całego tego kadzidła i mirry, nie potrafił zmusić książąt i biskupów do posłuszeństwa. Henryk I Ptasznik mógł mieć więcej zasobów, łącząc się z Eberhardem, księciem Frankonii. Jednak sukces nie był wcale gwarantowany. Rezygnując z roszczeń do absolutnego panowania przyznanego przez Kościół i udając, że tak naprawdę nie jest zainteresowany koroną, otwierała możliwość wciągnięcia innych książąt do nowego systemu politycznego, w którym król jest tylko pierwszym wśród równych, a nie wszechmocnym władcą, Pomazańcem Bożym.

Ten nowy model i ten nowy król naprawdę się postarali!

Henryk I Ptasznik w siedmiu prostych krokach osiągnął to, czego nie udało się osiągnąć jego poprzednikom od czasów Karola I Wielkiego – stworzył zjednoczone, trwałe królestwo, wolne od zagrożeń zewnętrznych.

Włączenie Szwabii i Bawarii do Królestwa Wschodniofrankijskiego

Pierwszym księciem, który uległ urokowi i orężowi Henryka I Ptasznika, był Burchard II, książę Szwabii. Burchard II trzymał się z dala od intronizacji Henryka I Ptasznika, ale też nie poparł księcia bawarskiego Arnulfa I Złego. Miał inne problemy. Był pod ogromną presją ze strony króla Burgundii Rudolfa II, który przejął kontrolę nad palatynatem w Zurychu, a stamtąd przedarł się do Turgowii i w rejon Jeziora Bodeńskiego, czyli politycznego i kulturalnego centrum Księstwa Szwabii w tamtym okresie. Na szczęście książę szwabski pokonał wroga, w bitwie pod Winterthur w 919 r., dzięki czemu obronił Turgowię i Zurichgau. Zachęcony takimi sukcesami wahał się przed uznaniem króla Henryka I Ptasznika.

Jednak, gdy tylko armia Rudolfa II zniknęła za wzgórzami, nagle pojawił się Henryk I Ptasznik ze swoim wojskiem. Jednak nie doszło do bitwy. Zamiast próbować pokonać Burcharda II i uzyskać od niego ziemię i ustępstwa, Henryk I Ptasznik zaoferował mu amicitia, dosłownie rzecz ujmując umowę o przyjaźni. Na mocy tej umowy Henryk I Ptasznik mianował Burcharda II księciem Szwabii jako swojego przedstawiciela. Oznaczało to, że Burchard II mógł teraz legalnie kontrolować domenę królewską na swoich ziemiach, mianować opatów i biskupów i zasadniczo rządzić według własnej woli w swoim księstwie. W zamian musiał zaakceptować Henryka I Ptasznika jako króla i wspierać go zbrojnie. Zasadniczo otrzymał te same swobody, jakimi cieszył się Eberhard, książę Frankonii. Dla Burcharda II uznanie władzy królewskiej Henryka I Ptasznika służyło jedynie wzmocnieniu jego własnej pozycji, zwłaszcza wobec duchowieństwa. W swoich dokumentach Burchard II jako książę Szwabii, swoje rządy opierał na modelu królewskim i przypisywał je łasce Bożej – „divina annuente gratia dux Alamannorum”.

W 922 r. Burchard II zawarł ostatecznie pokój z Rudolfem II i oddał mu swoją córkę Bertę szwabską za żonę. Jednak Burchard II okupił to cesjami terytorialnymi. Przekazał Rudolfowi II ziemie na zachód od Reuss i na południe od Renu, czyli w zasadzie Aargau, podczas gdy jego brata Ludwika mianował hrabią w Turgowii. Granicę między Szwabią a Burgundią ustalono na linii Huttwil – Aarwangen – Bazylea. Ze związku Rudolfa II burgundzkiego z Bertą szwabską urodziła się między innymi Adelajda burgundzka, o której jeszcze przeczytasz nie jedno na tym blogu.

Henryk I Ptasznik na tronie

Bawaria była trudniejszym orzechem do zgryzienia. Bawarczycy zawsze uważali się za lepszych. Byli bardziej „cywilizowani” dzięki temu, że byli w Imperium Rzymskim i wcześniej nawrócili się na chrześcijaństwo w porównaniu do pogańskich, długowłosych i nieumytych Sasów. Niewiele się tam zmieniło. Mieli też większe siły niż Szwabowie.

Henryk I Ptasznik poprowadził dwie wyprawy militarne, z których jedna dotarła pod bramy Ratyzbony, stolicy bawarskiego księcia Arnulfa I Złego. Ponownie, zamiast próbować osiągnąć pełen sukces militarny i upokorzyć Arnulfa, Henryk wolał dojść do porozumienia. Kolejny traktat o przyjaźni został podpisany w 921 r., a Arnulf I Zły uzyskał te same prawa w Bawarii do domen królewskich, opatów i biskupów, jakie Burchard II uzyskał w Szwabii, i jakimi cieszył się Eberhard we Frankonii. Następnie Arnulf I Zły uznał Henryka I Ptasznika za króla i przyjął od niego księstwo. Odtąd Arnulf I Zły był prawie całkowicie niezależny, nazywał siebie „księciem Bawarii z łaski Bożej”, bił monety ze swoim imieniem i mianował hrabiów jako swoich przedstawicieli.

13 lutego 921 r. zginął w walce z Węgrami książę czeski Wratysław I. Ponieważ jego synowie byli jeszcze nieletni, Drahomira, wdowa po Wratysławie I, córka księcia połabskich Stodoran (Hawolan), objęła regencję. Wraz ze swoimi stronnikami prawdopodobnie prowadziła politykę zbliżenia do pogańskich Słowian połabskich i odrzucenia wpływów chrześcijańskich względnie bawarskich. Ofiarą pogańskiego przewrotu padła m.in. matka Wratysława I, święta Ludmiła, która według tradycji została uduszona 15 września 921 r. na zamku w Tetinie przez siepaczy nasłanych przez synową. Po czym księżna doprowadziła do wygnania księży. W tej sytuacji Arnulf I Zły zorganizował wyprawę zbrojną przeciwko Drahomirze, którą zmusił do poddania się i w 922 r. przeforsował objęcie władzy przez jej najstarszego syna Wacława I. Młody Przemyślida ulegał początkowo wpływom bawarskim, sprowadził duchownych z powrotem do kraju, a szczątki swojej babki Ludmiły do kościoła św. Jerzego wybudowanego nieco wcześniej na zamku w Pradze. Być może wyprawa księcia bawarskiego do Czech była następstwem układu między Henrykiem I Ptasznikiem a Arnulfem I Złym. Jest to pewne w przypadku wspólnej wyprawy Henryka I Ptasznika i Arnulfa I Złego do Czech w 929 r. i wsparcia Bawarii w walkach z Węgrami w 933 r. Nie było już drugiego buntu Arnulfa przeciwko królowi.

Tak więc w ciągu zaledwie 3 lat Henryk I Ptasznik osiągnął to, co Konradowi I tak sromotnie się nie udało: zjednoczył królestwo, choć kosztem ogromnej niezależności książąt.

Opanowanie Lotaryngii

Po zabezpieczeniu południowych księstw w królestwie Henryk I Ptasznik skupił się teraz na Lotaryngii.

Lotaryngia została utworzona jako osobne królestwo dla cesarza Lotara I na mocy traktatu z Verdun w 843 r.

Owe królestwo cesarza Lotara I obejmowało pas ziemi rozciągający się od Morza Północnego do Morza Śródziemnego. Teren ten obejmował dzisiejszą Holandię, Belgię, części zachodnich Niemiec, w tym stolicę cesarską w Akwizgranie, wschodnią Francję, mianowicie Burgundię, Alzację, Lotaryngię, Prowansję, francuskojęzyczną Szwajcarię i północne Włochy. Był to zasadniczo obszar rywalizacji francusko-niemieckiej przez następne 1100 lat.

Henryk I Ptasznik na polowaniu

Po wymarciu bezpośrednich potomków cesarza Lotara I południowy kraniec jego królestwa, w tym Burgundia, Prowansja i północne Włochy, stały się oddzielnymi królestwami. Natomiast północna część stała się księstwem, które zmieniało swoją przynależność państwową między królami wschodnich i zachodnich Franków. Za króla Konrada I Lotaryngia została utracona na rzecz zachodniofrankijskiego króla Karola III Prostaka. Dlatego dla Henryka I Ptasznika było kwestią honoru, aby ją odzyskać. Obejmowała pałac Karola I Wielkiego w Akwizgranie, co czyniło ją jeszcze bardziej pożądaną.

7 listopada 921 r. na statku w pobliżu Bonn na środku Renu Henryk I Ptasznik zawarł porozumienie z Karolem III Prostym i zakończył spór o Lotaryngię, który trwał niemal dokładnie dziesięć lat pomiędzy Francją a Niemcami.

Dobrą wiadomością dla Henryka I Ptasznika było to, że Karol III Prostak stał się bardzo niepopularny we Francji. W 922 r. możnowładztwo francuskie wybrało hrabiego Paryża i margrabiego Neustria i Orléanu, Roberta z dynastii Robertynów na nowego króla. W wojnie domowej Henryk I Ptasznik pozostał neutralny, mimo że rok wcześniej podpisał umowę o przyjaźni z Karolem III Prostakiem. Zamiast pomóc, zaczął podgryzać terytorium Lotaryngii.

Następnie Karol III Prostak został pojmany w bitwie, w której zginął również jego rywal Robert I, pozostawiając Francję bez króla. Henryk I Ptasznik dostrzegł w tym szansę i dokonał inwazji.

Francuzi jednak szybko stanęli za następcą i zięciem Roberta I, królem Rudolfem I burgundzkim i odpowiedzieli odwetem. Henryk I Ptasznik się wycofał. W późniejszym traktacie pokojowym Henrykowi I Ptasznikowi w jakiś sposób pozwolono zachować dotychczasowe zdobycze.

Następna szansa nadeszła w 925 r., gdy możnowładcy Lotaryngii, w tym książę Gizelbert, zerwali z królem Rudolfem I burgundzkim i poprosili Henryka I Ptasznika o pomoc. Kolejna inwazja zakończyła się demonstracją siły, ale niedecydującą bitwą.

I tym razem Henryk I Ptasznik wykorzystał swoją przewagę nie po to, by zadać upokarzające porażki, ale by podpisać umowy o przyjaźni z księciem Gizelbertem, królem Francji i wieloma lotaryńskimi możnowładcami.

Za Karola II Prostaka Lotaryngia była odrębnym bytem z własnymi prawami, sądami i królem, który po prostu był królem Zachodnich lub Wschodnich Franków. Umowy Henryka I Ptasznika zmieniły to i przekształciły Lotaryngię w księstwo, które było integralną częścią Królestwa Wschodniofrankijskiego, podobnie jak Bawaria czy Frankonia. Ponownie potwierdził Gizelberta jako księcia Lotaryngii, przyznał mu taki sam poziom autonomii, jakim cieszyli się inni książęta, i dał mu swoją córkę Gerbergę saską za żonę.

Podporządkowanie Lotaryngii nie tylko wzmocniło królestwo, ale także dało Henrykowi I Ptasznikowi ogromny prestiż. Teraz sprawował władzę nad stolicą Karola I Wielkiego w Akwizgranie, co czyniło go nie tylko praktycznie, ale także namacalnym najsilniejszym władcą w dawnym Imperium Karolingów.

Przez kolejne dekady księstwa jako takie pozostały odrębnymi bytami z własną wewnętrzną strukturą i dużą niezależnością. Książęta mogą wydawać się irytująco potężni dla króla, ale sami nie byli absolutnymi władcami swoich księstw. Podobnie jak król, książęta musieli równoważyć wpływy potężnych rodzin możnowładczych w księstwach, zapewnić im szacunek i sprawić, by ich rady były słyszane.

Tytuł księcia nie był jeszcze dziedziczny, więc król mógł i ostatecznie zastąpił rządzące rodziny książęce zaufanymi sojusznikami lub nawet najbliższymi członkami rodziny. To uczyniwszy, nie mógł zmienić wewnętrznej struktury księstwa. Tak więc ci nowi książęta, nawet jeśli są synami lub braćmi króla, będą reprezentować księstwo w jego stosunkach z królem, zamiast być na każde jego skinienie.

Budowa nowej armii

Stworzenie nowej struktury politycznej dla królestwa zapewniło wewnętrzny pokój i doprowadziło do szybkiego rozwoju gospodarki. W tym samym czasie Henryk I Ptasznik zreformował i założył nowe klasztory, które odegrały ważną rolę nie tylko w nauce i duchowym dobrostanie, ale także w wewnętrznej kolonizacji kraju, który był nadal prawie w całości pokryty lasami.

Największa zmiana dotyczyła jednak wojska. Armie karolińskie składały się głównie z wolnych ludzi, którzy byli zobowiązani do odbycia określonej liczby dni jako żołnierze na własny koszt.

W armii było kilku rycerzy w zbroi, ale byli oni nadal niezwykle rzadcy i nie tworzyli własnych jednostek. Biorąc pod uwagę przejściowy charakter służby wojskowej, żołnierze byli zazwyczaj słabo wyszkoleni i wyposażeni. Nie miało to większego znaczenia, dopóki wojny były głównie wojnami domowymi lub wojnami przeciwko innym podobnie zorganizowanym armiom we Francji lub Italii.

Na początku X w. królestwo znalazło się pod presją nowych i lepiej wyposażonych wrogów, Wikingów na północy i Węgrów na południu.

Wikingowie byli największymi żeglarzami epoki, co pozwalało im na szybkie rozmieszczanie swoich sił, gdziekolwiek chcieli, wzdłuż wybrzeży i rzek. Gdy już byli na lądzie, ich przewaga polegała głównie na elemencie zaskoczenia i zasłużonej reputacji bezlitosnych okrutników. Wikingowie napadali na północną Europę od prawie 100 lat, a ich siły stały się prawdziwymi armiami.

Zaledwie kilka dekad wcześniej słynny Rollo i jego wojska oblegały Paryż. Najeźdźca został przekupiony ziemią, z której z czasem powstanie księstwo Normandii.

Wikingowie byli przerażający, ale nie kwestionowali systemu jako takiego. Ponadto do tej pory nie wykazywali żadnych oznak do osiedlania się na ziemi Królestwa Wschodniofrankijskiego, jak miało to miejsce w Anglii i Francji.

Węgrzy stanowili zupełnie inne zagrożenie. Pochodzenie Węgrów jest mocno dyskutowane, ale mogli pochodzić z okolic gór Ural w Rosji. Przez około 500 lat migrowali z północnej Rosji na teren dzisiejszych Węgier. Nazywamy ich Węgrami, chociaż oni sami do dziś wolą określenie Madziarzy. Ich styl wojskowy był podobny do klasycznych wojowników stepowych, takich jak Hunowie i Mongołowie. Ich armia składała się niemal wyłącznie z lekkiej kawalerii uzbrojonej w łuki kompozytowe.

Łuk kompozytowy był najpotężniejszą i najbardziej niedocenianą bronią średniowiecza. Łuk kompozytowy składa się z laminowanego drewna i rogu, co pozwala na tworzenie małych, ale niezwykle potężnych łuków, z których można strzelać z konia. Słynni angielscy łucznicy używali pojedynczych łuków drewnianych, które musiały być znacznie większe, aby osiągnąć podobną moc, i dlatego mogły być używane tylko przez piechotę. Powodem, dla którego angielscy łucznicy nie używają łuków kompozytowych, jest, jak w przypadku wielu innych rzeczy, pogoda. Łuki kompozytowe nie działają w deszczu. Wilgotność osłabia laminację między różnymi rodzajami drewna, co osłabia łuk. To prawdopodobnie jeden z powodów, dla którego Mongołowie nigdy nie najechali Europy Zachodniej.

W roku 907 Węgrzy zadali ogromną klęskę margrabiemu Karantanii Luitpoldowi, ojcu Arnulfa I Złego, co otworzyło im drogę do Niemiec. Wtargnęli również do Italii. Od 907 r. Węgrzy podejmowali coroczne najazdy w głąb terytorium Karolingów, plądrując i rabując tak daleko na zachód, jak Burgundia, Prowansja, a nawet północna Hiszpania. Za panowania Henryka I Ptasznika Węgrzy dokonali najazdów w 919, 924 i 926 roku i nie mógł on nic zrobić, poza ukrywaniem się za murami swoich zamków. Jedyną możliwą odpowiedzią militarną było złapanie ich w drodze powrotnej, gdy zostali spowolnieni przez wozy pełne łupów i uprowadzonej ludności.

Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności w 926 r. podczas jednej z akcji odwrotowych wojska Henryka I Ptasznika zdołały przejąć nie tylko łupy, ale także pojmać wysoko urodzonego księcia węgierskiego. Henryk I Ptasznik wykorzystał tego zakładnika, aby robić to, co potrafił najlepiej – negocjować. Zgodził się na 9-letni rozejm z Węgrami w zamian za księcia i coroczny trybut. Ten rozejm mógł być upokarzający, ale Henryk I Ptasznik nie tracił czasu. Aby stawić czoła Węgrom, potrzebna była fundamentalna reforma wojska.

W listopadzie 926 r. zwołał zjazd królewski w Wormacji, aby uzgodnić dwie ważne reformy.

Pierwszą z nich był „Burgenordnung”. Pomysł polegał na profesjonalizacji piechoty chłopskiej. Zamiast tego, aby wszyscy chłopi musieli przyjść z pomocą królowi w trakcie wojny, z każdej grupy dziewięciu wybierano jednego, aby służył za nich w wojsku. Ten dziewiąty chłop miał zostać żołnierzem na pełen etat i przenieść się do zamku. W zamku musiał zbudować i utrzymać zakwaterowanie dla pozostałych 8, ich rodzin i zwierząt, gdyby musieli się wycofać. Pozostałych 8 musiało wykonywać prace polowe na ziemi stałego żołnierza i przechowywać jedną trzecią zbiorów w zamku. Tak więc, gdy nadchodził wróg, ludność uciekała do zamku. Tam się ukrywano, dopóki najeżdżający Węgrzy nie wrócą do domu. Biorąc pod uwagę, że przechowywali jedną trzecią zeszłorocznych zbiorów w zamku, chłopi mieli wystarczająco dużo ziarna, aby zasiać plony na przyszły rok. Trzeba pamiętać, że rolnictwo we wczesnym średniowieczu było niezwykle nieefektywne. Potrzebowałeś około 1/3 zbiorów jako nasiona na rok następny. Oznaczało to, że gdy wróg najechał wieś i ukradł lub zniszczył cały plon, chłop nie tylko stracił tegoroczny plon, ale potencjalnie także kilka lat zbiorów. Przechowując jedną trzecią zboża w zamku, maksymalne szkody ograniczono do jednego plonu.

Henryk I Ptasznik nakazał również, aby targi i sądy odbywały się w tych zamkach, co uczyniło budowę zamków jeszcze atrakcyjniejszą. Istnieje dość ożywiona dyskusja wśród uczonych, czy Henryk I Ptasznik miał prawne i polityczne prawo do egzekwowania Burgenordnung poza swoim własnym księstwem Saksonii. Odpowiedź brzmi – prawdopodobnie nie. Jednak inwazja węgierska stanowiła poważne zagrożenie dla wszystkich księstw, a Burgenordnung był całkiem dobrym pomysłem. To w połączeniu ze zdolnościami negocjacyjnymi Henryka I Ptasznika sprawiło, że większość, jeśli nie wszyscy książęta, hrabiowie, biskupi i opaci podporządkowali się, a zamki zaczęły powstawać w całych Niemczech.

Ta reforma wojskowa nie ograniczała się do zdolności do prowadzenia wojen, ale miała fundamentalne konsekwencje dla struktury społecznej. Poprzez profesjonalizację armii wolny chłop stracił prawo i zdolność do noszenia broni. Nagle zmienił się z członka zwycięskiej armii królewskiej w bezbronnego poddanego, który potrzebował ochrony przed uzbrojonymi wojownikami. Uzbrojeni wojownicy mogli z kolei żądać od chłopów pożywienia i pracy. Ta zmiana z pewnością nie nastąpiła tylko poprzez Burgenordnung, ale Burgenordnung jest punktem zwrotnym, w którym to, co obecnie nazywamy feudalizmem, stało się normą i wkraczamy we właściwe średniowiecze.

Ekspansja na Wschód

Zanim Henryk I Ptasznik skierował swoją nową armię przeciwko Węgrom, musiał ją sprawdzić w boju. Najlepszym miejscem do tego była wschodnia granica jego własnego księstwa saskiego. Pozwoliło mu to upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony rozszerzał swoje terytorium, a z drugiej nabywał ziemie, które mógł oddać swoim nowym uzbrojonym żołnierzom. W kampanii w 928 i 929 roku zajął Brennę, główne miasto połabskich Stodoran (Hawolan), którzy odtąd musieli płacić mu trybut – podatek od handlu (decima) i podatek od miodu (census). Pokonany książę Tęgomir został pojmany i wraz z córką uprowadzony na dwór króla Henryka I Ptasznik jako zakładnicy. Ta księżniczka stodorańska została prawdopodobnie nałożnicą syna Henryka I Ptasznika, Ottona I Wielkiego. Ze związku tego miał pochodzić nieślubny syn, arcybiskup Moguncji Wilhelm. Następnie skierował się przeciwko Dalemińcom i zburzył ich gród – Ganę. Na jej miejsce wzniósł w Miśni własny gród przygraniczny. Dzięki temu przesunął granicę w kierunku Łaby. Ziemie te służyły mu jako przyczółek do dalszych wypraw przeciwko Miliczanom i ich głównym grodom – Busnic na górze Landeskrone w Görlitz-Biesnitz, Zgorzelec, Ortenburg w Budziszynie, Ostro, Göda (Godobi) pod Budziszynem, Trebista, Ostrusna pod Ostriz (Blumberg/Bratkowo), Gau Milsca. Także Milczan podporządkował sobie do roku 932 r. i zmusił do płacenia mu daniny. Do 931 r. Henryk I Ptasznik zmusił do płacenia trybutów także Wieletów i Redarów.

W następnym roku połączył siły z księciem Bawarii i podporządkował sobie Czechów, a następnie wkroczył do ich stolicy w Pradze.

Święta włócznia Longina

Posiadanie armii najwyraźniej nie wystarczyło Henrykowi I Ptasznikowi, aby odważyć się stawić czoła Węgrom. Teraz potrzebował wsparcia z góry. W 926 r. w Wormacji zwołał synod wszystkich głównych biskupów i opatów swojego królestwa, prosząc o błogosławieństwo Boże w nadchodzącym przedsięwzięciu. Jako część umowy z panem synod wprowadził szereg reform kościelnych, w tym nowe święta, surowsze zasady postu i surowe kary dla księży, którzy nie spełniają swojej moralnej prawości. Brzmi to tak, jakby ogólne napomnienie Karola I Wielkiego potrzebowało kolejnego odświeżenia.

Najważniejsza pomoc, Nieba, przyszła od króla Burgundii Rudolfa II w 926 r. Wśród skarbów Burgundii znajdowała się Święta Włócznia Longina, która przebiła bok Jezusa Chrystusa przed Jego zdjęciem z krzyża.

Włoskie możnowładztwo zbuntowało się przeciwko Rudolfowi II królowi Burgundii, który w tym czasie był również królem Italii. Książę Szwabii Burchard II rzucił się na pomoc swojemu zięciowi. Burchard II zginał 29 kwietniu 926 r. pod Novarą w trakcie bitwy z siłami arcybiskupa Mediolanu Lamberta. Książę szwabski pozostawił po sobie nieletnich synów, którzy nie byli zdolni do samodzielnych rządów. Ponownie wybuchły walka o wcześniej niedziedziczny tytuł księcia Szwabii. Zmusiło to Rudolfa II do wycofania się z Italii. Prawdopodobnie, imieniu swojej żony Berty szwabskiej, zażądał części dóbr rodowych po zmarłym teściu. Nie wykluczone również, że próbował zawładnąć tytułem księcia szwabskiego lub też objąć rządy regencyjne w imieniu swoich małoletnich szwagrów. Henryk I Ptasznik miał inny plan. Zgodę lub przynajmniej neutralność Arnulfa I Złego można było najwyraźniej kupić dzięki cesją na pograniczu bawarsko-szwabskim. Rudolf II osobiście pojawił się w Wormacji. Ostatecznie ustalono, że Regelinda, wdowa po Burchardzie II, poślubiła hrabiego Engersgau Hermana z rodu Konradynów, który został mianowany nowym księciem szwabskim. Rudolf II otrzymał Aargau wraz z Bazyleą, złoto i srebro a w zamian Henryk I Ptasznik dostał Świętą Włócznię.

Do tej pory Henryk I Ptasznik był naprawdę dobry w prowadzeniu negocjacji. W tym przypadku nie jestem pewien. Z jednej strony Bazylea jest przynajmniej dzisiaj jednym z najbogatszych miejsc na ziemi. Z drugiej strony Święta Włócznia niestety podejrzanie przypomina standardową frankijską włócznię z VIII wieku. Jest też kwestia poboczna, że ​​święte włócznie znajdują się w Paryżu, Rzymie, Armenii i Konstantynopolu. Trzeba się zastanowić, co działo się w VIII wieku, kiedy nie tylko stworzono fałszywą darowiznę Konstantyna I Wielkiego, ale także prawdziwą lawinę relikwii. Było dwóch znanych handlarzy relikwiami o imieniu Deusdon i Feliks, którzy sprzedawali tych samych świętych w kółko. O ile dobrze się orientuję, mamy co najmniej 5 głów Jana Chrzciciela.

Tak czy inaczej, Henryk I Ptasznik zamienił miasto na kij, kij, który, jak wierzył, uczyni go niezwyciężonym. Zobaczymy, czy to się sprawdzi. Przez wieki mit o jego magicznych mocach rósł i rósł, a w folklorze z XII wieku powiązano go z włócznią Longina. Pozostała najbardziej czczoną z cesarskich insygniów jako relikwia Męki Pańskiej i spotkamy ją ponownie w naszych postach, a jeśli chcesz ją zobaczyć, znajduje się w Schatzkammer w Wiedniu.

W kolejnych latach o dobrych stosunkach Henryka I Ptasznika z Rudolfem II królem Burgundii, świadczy między innymi fakt, że siostra żony Ottona I, Edyty angielskiej, wyszła za mąż za brata Rudolfa II, Ludwika, hrabiego Turgowii. Następnie w 935 r. w dniu Święta Objawienia Pańskiego odnowiono układ o przyjaźni.

Pokonanie Węgrów

W roku 933 Henryk I Ptasznik poczuł się gotowy do podjęcia ryzyka. Armia była gotowa, siły niebieskie zostały uspokojone, a on miał Świętą Włócznię. Wezwał lud i powiedział:

„Kiedyś wasze cesarstwo było rozbite ze wszystkich stron przez niezliczone niebezpieczeństwa, ale teraz jest wolne. Wy sami dobrze o tym wiecie, ponieważ pracowaliście pod miażdżącym ciężarem konfliktów domowych i wojen zagranicznych. A teraz, dzięki łasce Najwyższego Boga, dzięki naszej własnej pracy i waszej sile, jest pokój i jedność. Barbarzyńcy zostali pokonani i poddani w służbie nam. Pozostało nam tylko jedno do zrobienia. Musimy się zjednoczyć przeciwko naszemu wspólnemu wrogowi, Węgrom.

Ograbiłem was, waszych synów i wasze córki, aby napełnić ich skarbce. A teraz jestem zmuszony ograbić kościoły i sługi tych kościołów, pozostawiając nas nagich i bez pieniędzy. Rozważcie między sobą, co należy z tym zrobić i wybierzcie.

Czy mam wziąć skarby, które zostały poświęcone Boskiej służbie, i oddać je, aby kupić nasze odkupienie od wrogów Boga?”

Na to lud podniósł głos do nieba, mówiąc, że ponad wszystko pragnie być odkupionym przez żywego i prawdziwego Boga, ponieważ jest On wierny i sprawiedliwy na wszystkich swoich drogach i święty we wszystkich swoich dziełach. Obiecując królowi pełne zaangażowanie przeciwko temu najbardziej występnemu z ludów, podnieśli prawe ręce w powietrze i potwierdzili ten pakt.

W tej sytuacji Henryk I Ptasznik odmówił zapłacenia corocznego daniny i czekał na przybycie Węgrów.

Najazdy Węgrów w X wieku

Węgrzy dość szybko zdali sobie sprawę, że coś jest nie tak. Słowiańskie plemiona nad Łabą zamiast przybyć na najazd, jak to miało miejsce w przeszłości, wysłały im „bardzo tłustego psa w prezencie”. Węgrzy nie mieli czasu, aby pomścić tę zniewagę, ponieważ za bardzo im się spieszyło, aby wdać się w walkę z Sasami. Gdy Węgrzy wkroczyli do właściwych Niemiec, odkryli, że obrona jest silniejsza niż się spodziewali, i przegrali dwie mniejsze potyczki w Turyngii.

Następnie 15 marca 933 r. armia składająca się z żołnierzy z całego królestwa stanęła naprzeciw Węgrów w Ried nad rzeką Unstrut. Pancerna jazda udowodniła swoją wartość, podobnie jak znacznie ulepszona piechota, a Węgrzy uciekli z powrotem do ojczyzny. Nie była to ostateczna ani nawet druzgocąca klęska, ale był to pierwszy raz, kiedy armia wschodniofrankijska pokonała Węgrów w otwartej bitwie.

Ekspansja w Szlezwiku

Henryk I Ptasznik poprowadził ostatnią kampanię przeciwko Duńczykom w 934 r., zdobywając Szlezwik i tym samym kładąc kres zagrożeniu ze strony Wikingów. Niemcy zawsze były drugorzędnym celem dla Skandynawów, głównie dlatego, że Anglia i Francja oferowały bogatsze łupy bez większego ryzyka odwetu. Niemcy były biedniejsze i miały granicę lądową z Danią, co oznaczało, że mogły przynieść ogień i siarkę do domów Duńczyków, gdy Wikingowie byli zajęci najazdami w innym miejscu.

Atak Henryka I Ptasznika przypomniał im, że ta druga opcja była realna. Od tego czasu Duńczycy trzymali się obcych brzegów, a nawet przeszli przez pewną fazę poddania się niemieckim królom.

I to było wszystko. Henryk I Ptasznik zmarł na udar 2 lipca 936 r., panując zaledwie 17 lat. W ciągu tych 17 lat osiągnął więcej niż jakikolwiek władca frankijski od czasów Karola I Wielkiego.

Zjednoczył Królestwo Wschodniofrankijskie, określił jego granice, które pozostały w dużej mierze niezmienione przynajmniej na zachodzie, północy i południu do 1648 r.

Stworzył nie tylko nową strukturę wojskową, ale także nową strukturę społeczną, która miała przetrwać kolejne 500 lat.