Guaimarowie i ich epoka
Między X a XI wiekiem w południowych Włoszech coraz częściej pojawiało się imię Guaimar. Wiązało się to z rosnącą potęgą dynastii wywodzącej się ze Spoleto, która — mimo okresowych przerw — przez blisko stulecie dominowała w Księstwie Salerno. Za rządów Guaimara III i Guaimara IV jej wpływy objęły niemal całe południe Półwyspu Apenińskiego, a współcześni kronikarze postrzegali ten czas jako odpowiednik „złotego wieku” Benewentu za panowania Arechisa II.
Dzięki umiejętnej grze dyplomatycznej Guaimarowie potrafili współdziałać z najważniejszymi potęgami epoki — cesarstwem rzymskim i Bizancjum. Pozwalało im to stopniowo poszerzać autonomię własnych domen oraz włączać południowe Włochy w orbitę polityki międzynarodowej.
Guaimarowie umiejętnie wykorzystali kilka czynników, które pozwoliły im umocnić swoją pozycję polityczną.
Po pierwsze, okresową obecność cesarza rzymskiego i bizantyjskiego w regionie, która osłabiała bezpośrednią kontrolę obu imperiów i tworzyła przestrzeń do ekspansji księstw Benewentu, Salerno i Kapui.
Po drugie, gęstą sieć powiązań rodzinnych łączących elity tych księstw — od Salerno po Akwin — starannie budowaną dzięki przemyślanej polityce małżeństw.
Po trzecie, świadome i instrumentalne użycie przemocy politycznej, w czym istotną rolę odgrywali Normanowie, wykorzystywani jako siła zbrojna wspierająca ambicje Guaimarów.
Między Rzymem a Bizancjum: gra o południe Italii
Chociaż księstwa longobardzkie formalnie podlegały cesarzowi rzymskiemu, jego realna obecność na południu Italii była minimalna. Pierwszym władcą, który faktycznie wkroczył na te tereny, był Ludwik II z włoskiej linii Karolingów. W latach 871–872 jego interwencja odegrała kluczową rolę w powstrzymaniu arabskiej ekspansji.
3 lutego 871 r. cesarz, wspierany przez flotę wenecką, chorwackiego księcia Domagoja oraz bizantyjskiego stratega Otranto, poprowadził armię Franków, Longobardów i Chorwatów przeciwko Emiratowi Bari. Zdobycie Bari i pojmanie emira Sāwdāna — którego Lambert I ze Spoleto odesłał do Benewentu — oznaczało kres emiratu i otworzyło drogę do ustanowienia na tym obszarze bizantyjskiego Katepanatu Italii.
Następnym cesarzem rzymskim, który pojawił się na południu Italii, był Otton I Wielki. W 967 r. nadał on całe Księstwo Spoleto Pandulfowi I, zwanemu Żelazną Głową, księciu Kapui i Benewentu, co formalnie potwierdziło niezależność Kapui od Salerno. Mimo tych działań wyprawa Ottona zakończyła się niepowodzeniem i nie przyniosła trwałego wzmocnienia cesarskiej pozycji w regionie.
Kolejny władca, Otton II, również próbował umocnić swoją władzę na południu i podjął kampanię przeciwko emirowi Sycylii. W 983 r. poniósł jednak ciężką klęskę w starciu z siłami saraceńskimi pod Rossano w Kalabrii, co na długie lata osłabiło wpływy cesarstwa w tym obszarze.
Z kolei cesarze bizantyjscy nie zamierzali biernie przyglądać się temu, że południowa Longobardia znalazła się pod — w ich ocenie — nieuprawnioną kontrolą cesarzy rzymskich. W 891 r. strateg Symbatikios Protospatarios, działając z rozkazu Leona VI Filozofa, zajął Benewent, choć Bizancjum utrzymało go jedynie przez trzy lata. Sto lat później, w 972 r., cesarz Jan I Tzimiskes wybrał drogę dyplomacji i zawarł porozumienie z Ottonem I Wielkim, przypieczętowane małżeństwem jego bratanicy Teofano z przyszłym Ottonem II.
Mimo to Bizancjum nie zrezygnowało z ambicji odzyskania kontroli nad innymi obszarami południa, zwłaszcza nad Apulią. Już zdobycie Tarentu w 880 r. oraz późniejszy udział Bizantyjczyków w likwidacji Emiratu Bari pokazały, że Bizancjum konsekwentnie dążyło do odbudowy swojej pozycji w regionie.
W tej złożonej konfiguracji politycznej księstwa południowej Longobardii potrafiły skutecznie manewrować, korzystając nie tylko z rywalizacji między imperiami, lecz także z bliskich relacji z nadmorskimi republikami — zwłaszcza z Amalfi — oraz z administracją bizantyjskiego Katepanatu Italii. Powiązania te zapewniały im dostęp do handlu morskiego, wsparcia militarnego i kanałów dyplomatycznych, które wzmacniały ich pozycję w regionie.

Panowanie Guaimara III: balansowanie między potęgami
Po dziesięciu latach współrządów z ojcem, Janem II Przeklętym, Guaimar III w 999 r. oficjalnie objął samodzielną władzę w Salerno. Natychmiast znalazł się jednak w centrum wyjątkowo złożonej sytuacji politycznej.
Z jednej strony stał cesarz rzymski Henryk II, domagający się poszanowania przysięgi wierności, którą longobardzcy książęta złożyli jego poprzednikom. Z drugiej — cesarz bizantyjski, który za pośrednictwem swoich katepanów, takich jak Bazyli Bojoannes (aktywny również w Kampanii), również rościł sobie prawo do zwierzchności nad Salerno.
Do tego dochodziło stałe zagrożenie ze strony Saracenów atakujących południowe wybrzeża oraz głęboka niestabilność w Apulii, pogłębiona poważnymi buntami, zwłaszcza powstaniem Melusa z Bari przeciwko bizantyjskim katepanom w latach 1009–1017.
W 1015 r. Guaimar III dopuścił do współrządów swojego syna Jana III, pochodzącego z pierwszego małżeństwa z Porporą. Po jego śmierci w 1018 r. współksięciem został kolejny syn Guaimara, imiennik ojca, urodzony z drugiej żony, Gaitelgrimy.

Normanowie jako nowa siła polityczna
Wydarzeniem, które na trwałe naznaczyło ten okres, było przybycie Normanów między 999 a 1016 rokiem. Pochodzili z północnej Francji i początkowo pojawiali się w południowych Włoszech jako pielgrzymi, lecz szybko zaczęli służyć lokalnym władcom jako najemnicy.
Przedstawiciele rodów Drengotów i Hauteville osiedlali się częściowo w Salerno, a częściowo w Apulii, gdzie szukali nowych możliwości i rekrutów. Ich obecność stała się szczególnie widoczna podczas buntu Melusa z Bari: jego armia, która trzykrotnie pokonała katepana Bazylego Bojoannesa, korzystała również z oddziałów normańskich.
To właśnie w tym momencie Normanowie po raz pierwszy odegrali znaczącą rolę w polityce regionu — rolę, która w kolejnych dekadach miała całkowicie odmienić oblicze południowej Italii.
Po klęsce Melusa pod Kannami w 1018 r. katepan Bazyli Bojoannes udał się na ziemie longobardzkie, aby wymusić ich formalne podporządkowanie się cesarzowi bizantyjskiemu. Za główny cel obrał Pandulfa IV Wilka z Abruzji, księcia Kapui, który — pod presją wysłannika cesarza i innych książąt — został zmuszony do symbolicznego przekazania złotych kluczy miasta.
Niezadowolony z ograniczonego efektu tej demonstracji, Bazyli rozpoczął budowę systemu umocnień na granicy między Apulią a terytoriami longobardzkimi, aby uniemożliwić im dostęp do Katepanatu Italii. Wśród nowych twierdz znalazła się Troia — forteca zaprojektowana jako bariera nie tylko przeciwko Longobardom, lecz także przeciwko każdemu, kto mógłby zagrozić bizantyjskiej dominacji w regionie.
Około 1022 r. cesarz rzymski Henryk II, dowiedziawszy się o postępach Bizancjum w południowej Italii, podjął wyprawę mającą na celu odzyskanie wpływów w regionie. Obległ opactwo Monte Cassino, zdobył Kapuę, a Pandulf IV Wilk z Abruzji — winny symbolicznego poddania się Konstantynopolowi — został przez niego uwięziony.
Henryk II zamierzał również ukarać katepana Bazylego Bojoannesa, lecz nie zdołał przełamać potężnych murów Troi. Wobec braku możliwości zdobycia twierdzy cesarz zadowolił się formalnym uznaniem jego zwierzchności przez mieszkańców i wycofał się, zabierając w kajdanach Pandulfa IV Wilka z Abruzji.
Przez cały ten czas Guaimar III pozostawał na drugim planie, choć to właśnie Salerno było pierwszym miastem, które katepan Bazyli Bojoannes odwiedził, domagając się podporządkowania Longobardów basileusowi. Ostrożna postawa księcia była jednak przemyślana: Guaimar był spokrewniony zarówno z księciem Kapui — swoim szwagrem — jak i z opatem Monte Cassino, co zapewniało mu cenne oparcie polityczne.
Książę Salerno prowadził politykę wyważonego kompromisu, balansując między dwoma cesarstwami i kontynuując tradycję lombardzkich władców, którzy wykorzystywali formalne gesty poddania, by w praktyce zachować niezależność południa Italii.
Ta strategia pozwoliła Guaimarowi III, po śmierci Henryka II, wystąpić w roli mediatora i doprowadzić do uwolnienia Pandulfa IV Wilka z Abruzji, za którego zapłacił okup.
Na uwagę zasługuje również zręczna polityka kościelna Guaimara III. Świadczy o niej zarówno fundacja klasztoru benedyktynów w Cava dei Tirreni — na terenie wcześniejszej osady — jak i jego zmagania z arcybiskupem Salerno. Ten ostatni stopniowo przekształcał się w niemal świeckiego władcę, kontrolującego rozległe terytorium na południe od miasta, obejmujące m.in. castrum Olibani (dzisiejsze Olevano sul Tusciano).
Regencja Gaitelgrimy i pierwsze lata Guaimara IV
Po śmierci Guaimara III w 1027 r. władzę w Salerno objął jego syn, Guaimar IV. W pierwszych miesiącach panowania pozostawał on pod silnym wpływem matki, Gaitelgrimy — kobiety, która łączyła w sobie więzi z najważniejszymi rodami południowej Longobardii, będąc córką księcia Benewentu i siostrą Pandulfa IV Wilka z Abruzji.
Jej aktywna rola nie powinna dziwić: wpisywała się w długą tradycję longobardzkich regentek, takich jak Adelperga, żona Arechisa II, czy Aloara, żona Pandulfa I Żelaznej Głowy. Podobnie jak one, Gaitelgrima sprawowała faktyczną regencję nad czternastoletnim synem, wpływając na jego politykę — zwłaszcza w kierunku wspierania swego brata Pandulfa IV Wilka z Abruzji.
Pandulf IV Wilk z Abruzji, korzystając z tej przewagi, narzucił swoją dominację także w Neapolu, Gaecie i Amalfi. Najpierw umocnił ją poprzez małżeństwo swojej siostry Marii z księciem Sergiuszem III, a następnie poprzez bezpośrednie zajęcie Amalfi. Sergiusz musiał uciekać, pozostawiając władzę Marii jako regentce ich syna Manso II Ślepego — wspominanej przez Amatusa z Monte Cassino jako „patricissa et ducissa”.
Własna polityka Guaimara IV: ekspansja i ambicje
Dopiero po śmierci matki Gaitelgrimy Guaimar IV mógł uwolnić się spod wpływu wuja i rozpocząć własną politykę ekspansji w Kampanii, Apulii i południowym Lacjum. Kluczowe okazało się w tym poparcie cesarza Konrada II.
Na zgromadzeniu w Kapui w 1038 r., wykorzystując bezprawną okupację dóbr opactwa Monte Cassino przez Pandulfa IV Wilka z Abruzji, Konrad skazał księcia Kapui na wygnanie i przekazał samo miasto — wraz z Arpino — Guaimarowi IV. Co więcej, adoptował go jako syna, zgodnie z praktyką mającą na celu stworzenie więzi quasi‑rodzinnej między cesarzem a jego najważniejszymi współpracownikami.
W rezultacie Guaimar IV stał się de facto głównym przedstawicielem cesarstwa w południowych Włoszech, a tym samym najwyższą władzą świecką w regionie.
Guaimar IV jako patron Normanów
W przeciwieństwie do ojca Guaimar IV dostrzegł potencjał normańskich najemników jako narzędzia własnej ekspansji. Wykorzystał konflikt i rywalizację między rodami Hauteville i Drengotów, a zgodnie z frankijskim zwyczajem pozwolił, by uznali go za swego seniora. Dodatkowo umocnił te więzi, wydając jedną ze swoich siostrzenic za Wilhelma Żelaznorękiego z rodu Hauteville.
Dzięki temu mógł najpierw uderzyć na normańskie hrabstwo Aversa, kontrolowane przez Drengotów — rywali Hauteville — a następnie, w 1029 r., na księstwa Sorrento i Amalfi. Sorrento przekazał swojemu bratu Gwidonowi, Amalfi zaś Manso II Ślepemu, krewnemu ze strony matki, zachowując jednak dla siebie tytuł księcia i redukując bratanka do roli wiceksięcia.
Około 1040 r. Guaimar IV pojawił się w Kalabrii i na Sycylii, w czasie, gdy Bizancjum — pogrążone w kryzysie — przygotowywało wyprawę, bardziej propagandową niż realną, mającą na celu odzyskanie wyspy pozostającej wciąż w rękach Arabów. Strateg George Maniakes, dowódca ekspedycji, zwrócił się o pomoc do księcia Salerno. Guaimar, wykorzystując okazję, oddał mu do dyspozycji oddziały normańskich najemników pod wodzą Wilhelma Żelaznorękiego.
Choć kampania zakończyła się niepowodzeniem, umożliwiła Normanom osiedlenie się w rejonie masywu Vulture. Stamtąd zaczęli oni z własnej inicjatywy podżegać do buntów i prowadzić podbój bizantyjskich miast Kalabrii i Apulii. Podboje te wymagały jednak legitymizacji — a jedynym autorytetem, który mógł jej udzielić, był Guaimar. Hauteville’owie otrzymali więc od swego seniora tytuł hrabiów, podczas gdy on sam przyjął tytuł księcia Apulii i Kalabrii.
Tytuł ten miał jednak charakter przede wszystkim symboliczny, ponieważ większość Apulii pozostawała nadal pod kontrolą bizantyjskich katepanów. Guaimar IV, w swoich dyplomach posługując się insygniami cesarskimi i stylem zaczerpniętym z bizantyjskiej propagandy, kreował się na jedyną zwierzchnią władzę w południowych Włoszech — władzę uznawaną nawet przez Normanów.
Początek upadku: interwencja Henryka III
Aktywność militarna Guaimara IV ostatecznie utorowała mu drogę do upadku. Pierwszym sygnałem nadchodzącej katastrofy było przybycie cesarza rzymskiego Henryka III, który między 1046 a 1047 r. zatrzymał się w Kapui. Towarzyszył mu nowo wybrany papież Klemens II. W jego ocenie książę Salerno stał się zbyt potężny i zbyt niezależny, dlatego pozbawił go Kapui — zwracając ją Pandulfowi IV Wilkowi z Abruzji — oraz odebrał mu tytuł księcia Apulii i Kalabrii, zastrzegając go dla siebie.
W konsekwencji Guaimar IV utracił również kontrolę nad Gaetą i Sorrento, a jego pozycja polityczna i finansowa gwałtownie się załamała.
Cesarz patrzył na księcia Salerno z podejrzliwością również ze względu na jego powiązania z papieżem Benedyktem IX, który został zdetronizowany podczas soboru w Sutri w grudniu 1046 r. Brat Guaimara IV, Pandulf, poślubił bowiem Teodorę — córkę Grzegorza II, hrabiego Tusculum — a więc bratanicę Benedykta IX.

Konflikty z Kościołem i napięcia wewnętrzne
Guaimar IV, choć hojnie obdarzał przywilejami główne instytucje monastyczne regionu — zwłaszcza Monte Cassino i San Vincenzo al Volturno — nie zdołał uniknąć ostrej krytyki ze strony samych mnichów. Niezadowolenie wywołała seria nadań ziemi na rzecz rycerzy normańskich, których Guaimar osiedlił i przyjął jako swoich wasali po uznaniu hrabstwa Aversa. Ich lojalność i waleczność wymagały nagrody, lecz przekazanie im części dóbr należących do obu opactw wzbudziło wśród mnichów głębokie oburzenie.
Guaimar IV obdarzał również łaskami innych wiernych stronników, zwłaszcza Grimoalda, syna zmarłego Madelma, hrabiego pałacu. W tym samym czasie Pandulf III i Landulf VI, książęta Benewentu, którzy podczas wizyty Leona IX odmówili mu wstępu do miasta, zostali obłożeni ekskomuniką. Wywołało to bunt mieszkańców, którzy ich wygnali, torując drogę do włączenia Benewentu do Patrimonium Sancti Petri.
Benewent i Leon IX: ostatnie miesiące panowania
W lipcu 1051 r. Guaimar IV i hrabia Apulii, Drogo z Hauteville, udali się do Benewentu, gdzie papież wezwał ich do obrony tych ziem przed najazdami Normanów. Nie trwało to jednak długo: sam Drogo wkrótce zginął w Apulii, dokąd udał się, by powstrzymać kolejne wyprawy na Kampanię. Guaimar IV, który natychmiast przybył na miejsce, zdołał przywrócić porządek, lecz w maju 1052 r. Leon IX — zdeterminowany, by za wszelką cenę powstrzymać rosnące zagrożenie normańskie — wkroczył ze swoimi wojskami na granice Apulii i wezwał księcia Salerno, by do niego dołączył.
Guaimar IV, którego władza i prestiż opierały się w dużej mierze na porozumieniu z Normanami, związanymi z nim zarówno przyjaźnią, jak i więzami rodzinnymi, odmówił wykonania papieskiego rozkazu i pozostał wierny swoim sojuszom.
Zamach na Guaimara IV
Jednak z Amalfi nadciągało kolejne zagrożenie. Znużeni — jak twierdzili — nieustannymi podatkami, mieszkańcy miasta w kwietniu 1052 r. obalili Manso II Ślepego, protegowanego księcia Salerno. Na tron przywrócili wcześniej wygnanego Jana II i rozpoczęli spiskować przeciwko Guaimarowi IV.
Właśnie w tym momencie, 3 czerwca 1052 r., Guaimar IV padł ofiarą spisku zorganizowanego przez swoich szwagrów, Pandulfa III, Atenulfa, Landulfa VIII oraz czwartego z braci, którego imienia źródła nie przekazują. Książę został zwabiony na plażę w Salerno, gdzie napastnicy zasztyletowali go trzydziestoma sześcioma pchnięciami włóczni.
Znaczenie śmierci Guaimara IV
Jego śmierć wywarła głęboki wstrząs na klasach rządzących południowych Włoch i szybko stało się jasne, że wraz z nim dobiegł końca jeden z najświetniejszych okresów politycznej przedsiębiorczości w dziejach regionu — choć wizję „bogatego Salerno”, tak chętnie idealizowaną na początku XX w., należy oczywiście traktować z odpowiednim dystansem.
Historia jego panowania, podobnie jak panowania jego ojca, dowodzi, że wczesnośredniowieczne południowe Włochy bynajmniej nie stanowiły izolowanej „wyspy”, lecz były ściśle wplecione w ówczesny świat — zarówno europejski, jak i śródziemnomorski.
Nawet arcybiskup Alfano I, w swoim poemacie poświęconym Gwidonowi, wychwala go przede wszystkim jako „syna wielkiego księcia Guaimara, zrodzonego z królewskiego rodu”. Posługując się wykwintnym językiem późnego antyku, dodaje wręcz, że „Salerno pod jego rządami było wspanialsze niż Rzym, pierwsze miasto Lacjum”.
Niewątpliwie kryje się w tych pochwałach pewna przesada, lecz nie zmienia to faktu, że wraz ze śmiercią Guaimara IV zamknął się jeden z najbardziej twórczych rozdziałów w dziejach południowych Włoch. Epoka, którą uosabiał — pełna ambicji, rywalizacji i śmiałych projektów politycznych — ustąpiła miejsca nowemu porządkowi, kształtowanemu już przez Normanów.
BIBLIOGRAFIA:
1. Józef Andrzej Gierowski, Historia Włoch, Wrocław 1986,
2. Władysław Czapliński, Adam Galos, Wacław Korta, Historia Niemiec, Wrocław 1981,
3. Zbigniew Góralski, Pierwsza Rzesza Niemiecka, Warszawa 1975,
4. John N. D. Kelly, Encyklopedia papieży, Warszawa 1997,
5. Levi Roach, Imperia Normanów. Jak Normanowie zmienili Europę i rozwinęli cywilizację Zachodu, Poznań 2025.
6. Gilbert Dagron, Pierre Riche, Andre Vauchez, Historia chrześcijaństwa. T. 4: Biskupi, mnisi i cesarze 610-1054, Warszawa 1999.
💛 Wesprzyj naszą pracę, klikając w link:
https://suppi.pl/speculumeuropae
💛 Wpłat można też dokonywać na numer konta:
09 1460 1181 2025 0084 5728 0002
Jeśli znasz jakieś ciekawe fakty na ten temat, podziel się nimi w komentarzu.
Będziemy wdzięczni za każdą informację!