Michał Serwacy książę Wiśniowiecki

Michał Serwacy urodził się 13 maja 1680 r. we Lwowie w rodzinie wojewody bełskiego, Konstantego Krzysztofa księcia Wiśniowieckiego oraz Anny z Chodorowskich, córki podkomorzego lwowskiego Krzysztofa Chodorowskiego i Katarzyny Jabłonowskiej, siostrzenicy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Jana Jabłonowskiego. Michał Serwacy miał starszego brata Janusza Antoniego i byli ostatnimi męskimi przedstawicielami rodu książąt Wiśniowieckich.

Michał Serwacy miał 6 lat, gdy 17 lub 26 sierpnia 1686 r. zmarł jego ojciec. Jego matka księżna Anna z Chodorowskich Wiśniowiecka wyszła ponownie za mąż w 1689 r. za marszałka nadwornego litewskiego (późniejszego marszałka wielkiego litewskiego) Jana Karola księcia Dolskiego, który zajął się wychowaniem pasierbów. Michał Serwacy uczył się w kolegium jezuickim we Lwowie, które ukończył w 1695 r. W tym samym czasie, bo 29 kwietnia 1695 r.  w Karolinie koło Pińska, zmarł jego ojczym, a jego matka, chcąc zachować majątek po drugim mężu, szybko zaaranżowała małżeństwo jego córki z pierwszego małżeństwa i jedynej dziedziczki wszystkich jego dóbr, Katarzyny księżniczki Dolskiej z Michałem Serwacym, choć wówczas miał on zaledwie 15 lat. Ślub odbył się bez rozgłosu, aby uniknąć protestów rodziny Katarzyny, która mogła przejąć opiekę nad nią i jej majątkiem. Dzięki temu żona Michała Serwacego wniosła do domu Wiśniowieckich całość dóbr po książętach Dolskich: m.in.: Dąbrowica, Dolsk, Karolin, Lubieszów i Opole w powiecie pińskim oraz Komarno w województwie ruskim. Ponadto książę Wiśniowiecki był starostą gliniańskim, wołkowyskim, pińskim, szadowskim, tucholskim, mareckim i krzemienieckim.

Zaraz po ślubie jednak nie zamieszkał wraz z małżonką, a udał się wraz ze starszym bratem Januszem Antonim w podróż zagraniczną. Młodzi książęta znajdowali się pod opieką doświadczonego guwernera, Jana Kamockiego. Rok spędzili w szkole wojskowej Françoisa Longpré i Jeana Bernardy’ego w Paryżu. Wiosną 1696 r. warszawski kupiec Jean Loupia pisał z Paryża o Januszu Antonim i Michale Serwacym:

„Książęta Ich Mość Wiszniowieccy są w akademiej, gdzie się barzo dobrze do wszelakiej exercitiej aplikują, z czego księżna Jej Mość barzo kontenta”.

Jesienią 1696 r. Wiśniowieccy opuścili Paryż i udali się do Włoch, gdzie odwiedzili Mediolan, Parmę, Modenę, Bolonię, Florencję i Rzym. Książęta wyjechali z Rzymu pod koniec stycznia 1697 r., udając się już w kierunku Rzeczypospolitej a w pierwszych dniach kwietnia 1697 r. byli już w Krakowie.

Michał Serwacy książę Wiśniowiecki, hetman polny litewski

Książęta Wiśniowieccy swoją karierę polityczną rozpoczęli w bardzo trudnym okresie. 17 czerwca 1696 w Wilanowie zmarł król Jan III Sobieski. Państwo polsko-litewskie wkroczyło w okres burzliwego bezkrólewia połączonego z wojną domową na Litwie. By zrozumieć kontekst polityczny, musimy się cofnąć do czasów panowania Jana III Sobieskiego i pierwszych lat panowania Augusta II Mocnego. Król Jan III Sobieski, próbując przełamać dominującą pozycję opozycyjnie do niego nastawionego rodu magnackiego Paców na Litwie w latach 80. XVII wieku, powoływał na najwyższe urzędy Sapiehów lub ich sojuszników. W 1676 r. mianował Benedykta Pawła Sapiehę na urząd podskarbiego wielkiego litewskiego, a po śmierci Michała Kazimierza Paca w 1682 r. hetmanem wielkim litewskim oraz wojewodą wileńskim został brat Benedykta Pawła, Kazimierz Jan. Ich brat Franciszek Stefan Sapieha był koniuszym wielkim litewskim, a Leon Bazyli podskarbim nadwornym litewskim. Sapiehowie, osiągnąwszy najwyższe urzędy ministerialne, nie tylko nie musieli zabiegać o królewską łaskę, ale przeszli do niezwykle ostrej antykrólewskiej opozycji. Jan III Sobieski próbował ich osłabić i po śmierci Krzysztofa Zygmunta Paca urząd kanclerza wielkiego litewskiego nadał Marcjanowi Aleksandrowi księciu Ogińskiemu, dotąd wojewodzie trockiemu. Ten próbował pogodzić króla z Sapiehami, ale ostatecznie jednak zdecydował się przejść na stronę obozu antykrólewskiego. Ta nominacja zraziła Radziwiłłów spowinowaconych z Janem III Sobieskim przez siostrę Katarzynę; którzy liczyli na zwyczajowy awans Dominika Mikołaja Radziwiłła, podkanclerzego litewskiego, na kanclerza wielkiego litewskiego. By tego było mało, na Litwie zdominowanej faktycznie przez Sapiehów zależne od nich sejmiki wybierały na sejmy walne Rzeczypospolitej przeważnie sapieżyńskich klientów. Próby kompromisu z butnymi magnatami, np. w 1692 r. za cenę mianowania marszałkiem nadwornym litewskim dwudziestoletniego Aleksandra Pawła, syna hetmana wielkiego litewskiego Kazimierza Jana, kończyły się fiaskiem. Wszechmocną potęgę Sapiehów umacniało jeszcze bardziej poparcie ze strony magnaterii małopolskiej, w szczególności Lubomirskich i Wielopolskich. Ten nadmierny wzrost znaczenia Sapiehów budził zazdrość i nienawiść innych rodów magnackich. Sukcesywnie wzrastała liczba wielkich rodów zaangażowanych w walkę z Sapiehami, w tym zwłaszcza: Radziwiłłów, Wiśniowieckich, Wołlowiczów, Ogińskich, Kryszpinów Kirszenszteinów, Brzostowskich, Ludwika Konstantego Pocieja, Krzysztofa Stanisława Zawiszy i Józefa Bogusława Słuszki. W łonie opozycji antysapieżyńskiej istniały podziały i występowały konflikt części szlachty z królem, co doprowadziło w konsekwencji do tego, że przyjęła ona taki, a nie inny kształt. Bardzo umiarkowaną postawę reprezentowali, ojczym Michała Serwacego, marszałek wielki litewski Jan Karol książę Dolski i hetman polny litewski i kasztelan wileński Józef Bogusław Słuszka, unikający przez długi czas otwartego konfliktu z Sapiehami. Podkanclerzy litewski Karol Stanisław Radziwiłł, siostrzeniec króla Jana III Sobieskiego, nie akceptował postępowania królowej Marii Kazimiery, a przeciwko jej profrancuskiej polityce występował kasztelan żmudzki Wilhelm Eustachy Grothuz. Frakcja książąt Wiśniowieckich, podobnie jak ich zmarły ojczym Jan Karol książę Dolski, brała udział w walce o hegemonię na Litwie, ale nie była, mimo wszystko zainteresowana wyeliminowaniem Sapiehów prezentując neutralną postawę. Istniejące podziały sprawiały, że te rody w latach 1690-1697 nigdy nie wystąpiły wspólnie i w sposób skoordynowany, ale napięcie wciąż istniało.

Michał Serwacy wziął udział w nowej elekcji, w czasie której poparł kandydaturę księcia-elektora Saksonii, Fryderyka Augusta I Wettyna. Wcale to nie dziwi, gdyż szlachta antysapieżyńska i dawni zwolennicy Jana III Sobieskiego poparli wybór elektora saskiego. Uzyskał on poparcie ze strony kasztelana chełmińskiego Jana Jerzego Przebendowskiego. Sas, by zwiększyć swoje szanse do tronu, zdecydował się na konwersję z luteranizmu na katolicyzm. Przyjął ją od swojego stryja drugiego stopnia księcia-biskupa Győr Chrystiana Augusta z bocznej linii książąt Saksonii na Zeitz 2 czerwca 1697 r. w starym habsburskim zamku przy miasteczku Baden i to on wystawił księciu-elektorowi zaświadczenie, potrzebne do przekonania Polaków. Niestety, biskup sam konwertyta był w Rzeczypospolitej niemal nieznany i kwestia wiary Sasa nadal budziła wątpliwości. Wettynowi sprzyjało jednak szczęście. Rozpoczęty 15 maja 1697 r. sejm elekcyjny był burzliwy i przedłużał się. Dopiero po miesiącu wybrano marszałka – został nim podkomorzy nadworny koronny Kazimierz Ludwik Bieliński. Tymczasem posłowi francuskiemu skończyły się pieniądze na przekupywanie polskich i litewskich magnatów, co wydatnie osłabiło poparcie dla Franciszka Ludwika de Bourbon, księcia de Conti. W tej sytuacji zaczęły rosnąć szanse kandydata saskiego, którego kandydaturę promowali Jan Jerzy Przebendowski i biskup kujawski Stanisław Kazimierz Dąmbski. 26 czerwca 1697 r. prymas Michał Stefan Radziejowski rozpoczął elekcję. Nie ukończywszy liczenia głosów przed zapadnięciem zmroku, przełożył je na drugi dzień. Dotychczasowe wyniki dawały niewielką przewagę księciu de Conti przed Jakubem Sobieskim. W nocy stronnikom Wettyna udało się przeciągnąć przeciwników kandydata francuskiego na stronę saską. Następnego dnia prymas dokończył liczenie głosów i obwieścił zwycięstwo Burbona. Tymczasem województwa, które uprzednio głosowały za Jakubem Sobieskim, zażądały ponownego przeprowadzenia elekcji, opowiadając się za Fryderykiem Augustem I. Ponieważ prymas zlekceważył ich postulaty, zwolennicy Wettyna oraz część stronników księcia de Conti pozostała na polu elekcyjnym i upoważniła biskupa kujawskiego, by „pod nieobecność prymasa” przeprowadził nową elekcję. Zwycięzcą został oczywiście książę-elektor saski. W ten sposób w Polsce doszło do rozdwojonej elekcji i ogłoszenia dwóch królów, których zwolennicy nawzajem nie uznawali wyboru przeciwnika. W ten sposób państwo polsko-litewskie mogło stać się kolejnym frontem w tzw. wojnie dziewięcioletniej (1688–1697) toczącej się pomiędzy Francją a szerokim sojuszem złożonym m.in. z cesarstwa, Hiszpanii, Anglii, Holandii i Szwecji. Od szybkości i zdecydowania w działaniu zależało, który z pretendentów zasiądzie na tronie.

Prymas Michał Stefan Radziejowski zwołał na 25 sierpnia sejm do Warszawy, który przekształcił się w rokosz i na którym ogłoszono wybór Wettyna za nieważny i wezwano Franciszka Ludwika de Bourbon, księcia de Conti do przybycia do Polski. Ten jednak nie śpieszył się, dopiero 6 września opuścił Francję. Tymczasem książę-elektor Saksonii, zebrawszy armię liczącą 7000 żołnierzy, wyruszył z nią przez Śląsk do Polski. Już 16 lipca przekroczył granicę z Rzeczpospolitą, gdzie powitał go orszak zwolenników z hetmanami i gronem senatorów na czele. Stamtąd udał się do Piekar (Śląskich), gdzie znajdował się słynący z cudów obraz Matki Boskiej i tutaj 27 lipca Sas po raz pierwszy uczestniczył publicznie we Mszy katolickiej i zaprzysiągł pacta conventa. Podczas tej Mszy Świętej Fryderyk August I, w asyście licznie zgromadzonych polskich poddanych, złożył uroczyście podpis na wyznaniu wiary katolickiej, przygotowanym przez posła cesarskiego, biskupa Jana Dietricha Lamberga oraz biskupa żmudzkiego Jana Hieronima Kryszpina-Kirszenszteina.

Michał Stefan Radziejowski, arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski

Przy tej okazji zajęto się bieżącymi sprawami. Nie wszyscy senatorowie, dzierżący klucze do skarbca królewskiego, popierali Wettyna i byli obecni w Krakowie. Nie można było zgodnie z prawem otworzyć skarbca królewskiego i wyjąć z niego insygniów koronacyjnych. Żeby go otworzyć, trzeba było użyć ośmiu kluczy, które po jednym mieli podskarbi wielki koronny, kasztelan krakowski i wojewodowie: krakowski, poznański, wileński, sandomierski, kaliski i trocki. Spośród nich zaledwie dwóch popierało księcia-elektora saskiego. Problem ten rozwiązali opat komendatoryjny czerwiński Mikołaj Michał Wyżycki i opat świętokrzyski (łysogórski lub też zwany na Świętym Krzyżu) Aleksander Benedykt Wyhowski. Uznali oni, że prawo zakazuje naruszania zamków do skarbca, lecz jeżeli insygnia koronne będą wydobyte w inny sposób, prawo zostanie zachowane. Za radą tych dwóch opatów wybito więc dziurę w murze skarbca i tak wydobyto insygnia królów polskich, nie naruszając zamków. Natomiast, biskup kujawski Stanisław Kazimierz Dąmbski, który pod nieobecność nieuznającego wyboru Sasa prymasa, miał z polecenia sprzyjających Fryderykowi Augustowi senatorów i na mocy prawa koronować króla.

Stanisław Kazimierz Dąmbski, biskup kujawski

5 września 1697 r., odbyła się koronacja Fryderyka Augusta w katedrze na Wawelu w Krakowie, znanym odtąd nam jako August II Mocny. Elekt wyruszył pieszo o godzinie 13 z zamku do katedry. Towarzyszyli mu panowie polscy i litewscy oraz urzędnicy, niosący oznaki władzy królewskiej. Pochód otwierał marszałek nadworny Józef Karol Lubomirski z laską. Za nim szli wojewoda łęczycki i zarazem starosta generalny wielkopolski Rafał Leszczyński, niosący na czerwonej aksamitnej poduszce jabłko, kasztelan wileński Józef Bogusław Słuszka z berłem, wojewoda krakowski Feliks Kazimierz Potocki z koroną, miecznik koronny Stanisław Warszycki z mieczem i zapewne był też obecny miecznik litewski Marcjan Michał książę Ogiński., a także chorążowie: wielki koronny Aleksander Jan Jabłonowski, wielki litewski Grzegorz (Hrehory) Antoni książę Ogiński i nadworny Jan Mikołaj Dąmbski z chorągwiami państwa. Najbardziej spektakularna była chyba nieobecność wojewody wileńskiego i hetmana wielkiego litewskiego Kazimierza Jana Sapiehy, który powinien był nieść przed królem jabłko. Litewski magnat poparł księcia de Conti. Przed drzwiami do katedry wawelskiej powitał Fryderyka Augusta I biskup kujawski Stanisław Kazimierz Dąmbski, któremu towarzyszyli książę biskup krakowski Jan Małachowski, biskup przemyski i kanclerz wielki koronny Jerzy Albrecht Denhoff, biskup żmudzki Jan Hieronim Kryszpin-Kirszensztein i biskup sufragan warmiński Kazimierz Benedykt Leżeński. Biskup kujawski Stanisław Kazimierz Dąmbski w asyście pozostałych duchownych i w obecności senatorów dokonał aktu koronacji Wettyna.

August II Mocny, król Polski i wielki książę litewski, książę-elektor Saksonii

Dopiero 26 września przypłynął do Gdańska drugi z kandydatów do korony – Franciszek Ludwik de Bourbon, książę de Conti. Prymas Radziejowski długo jednak opierał się uznaniu nowego króla. Już po dokonaniu rozdwojonej elekcji wraz ze zwolennikami Contiego ogłosił powstanie rokoszu łowickiego popierającego elekta francuskiego. Niewielu spośród zwolenników księcia de Conti przybyło do Gdańska, aby go wesprzeć. August II Mocny nie zlekceważył jednak zagrożenia i przeciw Burbonowi i jego zwolennikom wysłał armię: oddziały saskie pod dowództwem generała-majora Jakuba Henryka Flemminga, wojsko koronne na czele z wojewodą inowrocławskim, generałem-adjutantem Franciszkiem Zygmuntem Gałeckim. Ostatecznie 9 listopada oddziały polsko-saskie rozpędziły rokoszan pod Oliwą, a samego Burbona skłoniły do wycofania się na statek i odpłynięcia z powrotem do Francji. Prymas ustąpił dopiero wiosną następnego roku, otrzymując od Wettyna znaczną sumę pieniędzy i gwarancję udziału w rządach.

W tym czasie doszło też do konfliktu obydwu młodych książąt Wiśniowieckich z matką na tle przekazania im należnych spadkiem majętności po ojcu. W przypadku Michała Serwacego konflikt dotyczył również dóbr żony. Ostatecznie udało się im przejąć należny spadek, jednak kosztem trwałego konfliktu z matką. Jego skutkiem był późniejszy zapis testamentowy, w którym matka zapisała wszystkie swoje majętności tylko starszemu z synów – Januszowi Antoniemu. W 1718 r. książęta Wiśniowieccy dokonali podziału dóbr po rodzicach. Michałowi Serwacemu przypadły w udziale dobra na Wołyniu, w województwie podolskim oraz na Ukrainie.

Jeśli zaś chodzi o Michała Serwacego, to właściwą karierę polityczną rozpoczął w czasie wojny domowej na Litwie w 1700 r. 25 kwietnia 1700 r. w nocy na ulicy św. Jana w Wilnie Michał Serwacy wraz z bratem Januszem Antonim został przypadkowo napadnięty przez ludzi hetmana wielkiego litewskiego Kazimierza Jana Sapiehy, wracającego z Antokola od hetmana polnego litewskiego i kasztelana wileńskiego Józefa Bogusława Słuszki. Słudzy hetmana wzięli orszak Wiśniowieckich za drużynę kasztelana witebskiego Michała Kazimierza Kociełła. Mikołaj Cedrowski, rotmistrz piński, stronnik Wiśniowieckich oburzony na pachołków Sapiehy oddał strzał do hetmana wielkiego litewskiego, ale ponieważ bron nie była nabita, nie wyrządził wielkiej krzywdy. W odwecie słudzy Sapiehy postrzelili książąt Wiśniowieckich. Odgłos walki ściągnął piechotę trzymającą wartę, która pobiła dotkliwie Mikołaja Cedrowskiego i zabrała go do więzienia, gdzie wkrótce zmarł. Mimo przeprosin książęta Wiśniowieccy stali się radykalnymi przeciwnikami Sapiehów. Michał Serwacy na czele 2 tysięcy ludzi dołączył do opozycji antysapieżyńskiej zostając, mimo zaledwie 20 lat, przywódcą opozycji szlacheckiej przeciwko Sapiehom i doprowadzając do rozbicia wojsk sapieżyńskich w bitwie pod Olkienikami. Był członkiem konfederacji olkienickiej w 1700 r.

Janusz Antoni książę Wiśniowiecki, kasztelan krakowski

W tym okresie sytuacja międzynarodowa w Europie Środkowej zaczęła się komplikować. W 1699 r. Dania, Saksonia i Rosja zawarły sojusz przeciwko Szwecji, którego celem było odzyskanie utraconych ziem. 5 października 1699 r. Saksonia zawarła sojusz zaczepno-odporny z Danią, a 21 listopada 1699 r. sojusz tego samego typu z Rosją w Prieobrażenskoje. Podobny sojusz zawarła Rosja z Danią. Powstała w ten sposób Liga Północna. 2 lutego 1700 r. August II Mocny podpisał tajny traktat z Brandenburgią, a już w czasie działań wojennych 6 kwietnia 1700 r. doszło do zawarcia przymierza duńsko-brandenburskiego. Jak można zauważyć, Rzeczpospolita nie była stroną tych umów, czyli zachowała neutralność w nadchodzącym konflikcie. Konflikt rozpoczął się uderzeniem wojsk saskich w lutym na Dyjament, Rygę i Inflanty, wojsk duńskich na Księstwo Szlezwiku-Holsztynu-Gottorp w marcu, oraz wojsk rosyjskich latem na Estonię. Młodziutki i niedoceniany król Szwecji Karol XII, z pomocą floty angielskiej i holenderskiej przeprowadził desant na Zelandii. Gdy kierował się wraz z armią na Kopenhagę, do jego obozu doszły wieści o podpisanym przez jego szwagra Fryderyka IV, księcia holsztyńsko-gottorpskiego, pokoju w Travendal, uzyskanym z pomocą angielskich i holenderskich mediatorów. Po przetransportowaniu jednostek na drugą stronę basenu Morza Bałtyckiego, w listopadzie 1700 r. pokonał Rosjan w bitwie pod Narwą. W lipcu 1701 r. Karol XII rozgromił Sasów w bitwie pod Rygą i zajmując Inflanty i Kurlandię wkroczył do Rzeczypospolitej, która jak wiemy, formalnie zachowała neutralność. Tutaj Szwedzi mogli liczyć na wsparcie ze strony Sapiehów, którzy próbowali w ten sposób odzyskać swoje majątki i dawną pozycję na Litwie. W pierwszych miesiącach 1702 r. Szwedzi opanowali Księstwo Żmudzkie, Kowno, powiat upicki i część wiłkomierskiego.

Kazimierz Jan Sapieha, wojewoda wileński i hetman wielki litewski

W tym miejscu należy wyraźnie podkreślić, że na początku 1702 r. państwo polsko-litewskie oficjalnie nie było jeszcze w stanie wojny ze Szwecją. Szwedzka interwencja była formalnie skierowana jedynie przeciwko Augustowi II Mocnemu jako księciu-elektorowi saskiemu oraz jednemu z przywódców litewskich republikanów, staroście generalnemu żmudzkiemu Grzegorzowi (Hrehorowi) Antoniemu księciu Ogińskiemu. Magnat ten już w 1701 r. zaczął napadać na Szwedów w Księstwie Kurlandzkim i na Żmudzi, gdzie był prześladowany przez wojska szwedzkie. Chociaż na początku 1702 r. konflikt zaostrzył sytuację, większość senatorów polskich i pewna liczba senatorów litewskich miała nadzieję na pokojowe rozwiązanie sytuacji i uniknięcie wojny; delegacja negocjatorów Rzeczpospolitej została wysłana do Karola XII. Równocześnie jednak armia republikanów litewskich przygotowywała się do poważnego kontrataku na Szwedów.

Strażnik wielki litewski Ludwik Konstanty Pociej poinformował kanclerza wielkiego litewskiego Karola Stanisława Radziwiłła, że Michał Serwacy książę Wiśniowiecki zamierza symulować atak armii republikańskiej z Grodna w kierunku Kowna, ale nie dążył do starcia ze Szwedami przed połączeniem się z wojskami dowodzonymi przez Grzegorza Antoniego księcia Ogińskiego. Według wiedzy Wiśniowieckiego i Pocieja wojska te miały zostać wkrótce wzmocnione przez Kozaków ukraińskich wysłanych z Rosji. Wkroczenie na Żmudź zostało zaplanowane wspólnymi siłami. Operacja musiała się powieść, gdyż według informacji otrzymanych od przywódców republikańskich Szwedzi podzielili swoje siły wzdłuż linii Kowna, Kiejdan, Jurbork, Raudań itp., rozmieszczając po kilka tysięcy żołnierzy w każdej miejscowości. Marsz wojsk Wiśniowieckiego z Grodna w kierunku Kowna został zwieńczony sukcesem – w dniu 14 marca 1702 r. wyciął pod Druszkieniszkami (Dorsuniszkami) straż przednią armii szwedzkiej króla Karola XII. Hetman polny litewski Michał Serwacy książę Wiśniowiecki był zdecydowany i pewny słuszności swoich działań. Przewidując, że zostanie oskarżony o sprowokowanie wojny ze Szwecją, książę napisał 22 marca 1702 r. do kanclerza wielkiego litewskiego Karola Stanisława Radziwiłła, że oskarżeń ze strony panów Korony Królestwa Polskiego wcale się nie obawia, gdyż postępował uczciwie, idąc za przykładem swoich przodków i bronił ojczyzny przed wrogiem. Tymczasem Ich Mościowie (tj. polscy senatorowie sympatyzujący z Sapiehami) powinni wstydzić się przed całą Rzeczpospolitą, że zaprosili wroga do swojego kraju. Jednocześnie kierownictwo republikanów litewskich zintensyfikowało starania o uzyskanie wsparcia finansowego i militarnego w Rosji. Wszystko to odbyło się za wiedzą i aprobatą Augusta II Mocnego, ale za plecami polityków Korony. Bitwa pod Druszkieniszkami zintensyfikowała działania wojenne. Wiśniowiecki dostrzegł, że to on, a nie Ogiński, był głównym szwedzkim celem. Starał się więc połączyć ze starostą generalnym żmudzkim, stojącym wówczas w powiecie oszmiańskim. Po połączeniu zaplanował inwazję na Żmudź. Siły Michała Serwacego wycofały się do Oszmian przez Wilno i tym samym stolica Litwy znalazła się w centrum szwedzkiej uwagi. Następnie Michał Serwacy zwalczał inne oddziały Sapiehów, dokonując licznych zajazdów i rabunków majątków sapieżyńskich.

Ludwik Konstanty Pociej, strażnik wielki litewski

Książę Wiśniowiecki wiedział o zamiarach Szwedów, ale był zupełnie nieprzygotowany do obrony Wilna. Szwedzi zaatakowali stolicę Litwy i zajął ją 5 kwietnia 1702 r. Ponosząc straty, armia republikanów litewskich pośpiesznie się wycofała. Główne siły Wiśniowieckiego były skoncentrowane w Parudaminys. W przededniu szwedzkiego ataku przybył do Wilna hetman polny litewski ze swoimi oficerami. Tutaj dowiedział się, że Szwedzi są już w Szyrwintach. Wiśniowiecki zarządził ewakuację miasta, wyznaczył kasztelana witebskiego Kazimierza Aleksandra Pocieja do zorganizowania obrony Wilna i sam wieczorem wrócili do obozu głównych sił w odległości około trzech mil od miasta. Po forsownym nocnym marszu o świcie pod kamiennym mostem pojawiły się pierwsze oddziały szwedzkie. Nie spodziewając się nieprzyjaciela, jego obrońcy cofnęli się, nie stawiając oporu. Szwedzi zajęli bramy miasta i zaczął aresztować nocujących w mieście oficerów i urzędników armii republikańskiej. Sam Kazimierz Aleksander Pociej z trudem zdołał uciec. Republikanie mieli szczęście, ponieważ siły szwedzkie były zbyt małe, aby zablokować wszystkie bramy miasta na raz i przeszukaj miasto. Kiedy Szwedzi zebrali się na placu ratuszowym, większość wojsk republikańskich prześlizgnęła się przez mury miejskie. Utrata Wilna rozczarowała i zdenerwowała króla Augusta II Mocnego, który liczył na porozumienie ze Szwedami. 7 kwietnia 1702 r. Ludwik Konstanty Pociej starał się wyjaśnić w liście do Karola Stanisława Radziwiłła tak pospieszny odwrót, pisząc, że dowództwo wojsk litewskich otrzymało wiadomość, że Szwedzi zamierzają okrążyć wojska Wiśniowieckiego podczas obrony mostu na rzece Wilii. Szwedzi rzekomo zamierzali zaangażować te wojska do obrony mostu i ostatecznie główne siły szwedzkie, dowodzone przez Karola XII z Kowna, miały zaatakować od tyłu i tym samym okrążyć wojska Wiśniowieckiego pod Wilnem. Wiadomo było, że Szwedzi zajęli arsenał w Wilnie. Z relacji Ludwika Konstantego Pocieja wynika, że to, co zostało w arsenale wileńskim, przeszło w ręce Szwedów: Wiśniowiecki wydał rozkaz ewakuacji arsenału nad Wilią, a tratwy były już załadowane trzema półkartaunami (ok. 150 mm), pięcioma ćwierć kartaunami (ok. 120 mm), trzema oktawy kartaunami (do 100 mm) i jednym moździerzem. Z powodu nagłego ataku Szwedów tych trzynastu dział artyleryjskich nie udało się ewakuować.

Karol XII, król Szwecji

Z Wilna wojska Wiśniowieckiego wycofały się do powiatu oszmiańskiego, do Żuprany, Krewa, Holszan i w końcu do Smorgonie, gdzie połączyły się z oddziałami Ogińskich. Stan litewskiej armii republikańskiej był zatrważający, żołnierze, a zwłaszcza konie, były wycieńczone i głodne. Przywódcy republikańscy za pośrednictwem kanclerza wielkiego litewskiego Karola Stanisława Radziwiłła prosili króla Augusta II Mocnego o pomoc lub przynajmniej radę, jak powinni postąpić, i zarzucali mu pozostawienie ich samym sobie, jak gdyby nie walczyli za króla (tj. o jego prawo do tronu) i Rzeczpospolitą. W tym czasie wierzono, że do Wilna przybędzie sam Karol XII w towarzystwie powracającego do kraju wojewody wileńskiego i hetmana wielkiego litewskiego Kazimierza Jana Sapiehy.

13 kwietnia 1702 r. wojska Michała Serwacego księcia Wiśniowieckiego połączyły się z wojskami Ogińskich pod Smorgonie. Przywódcy republikańscy uznali za bezsensowne pokładanie nadziei w rozmowach ze Szwedami, gdyż po wizycie ich posłów u Karola XII Szwedzi tylko nasilili ataki. Po zjednoczeniu sił Litwini postanowili zorganizować kontruderzenie. Po wybuchu działań wojennych wokół Wilna republikanie stracili kontakt z kanclerzem wielkim litewskim i królem. Ludwik Konstanty Pociej napisał do Karola Stanisława Radziwiłła, że pisarz wielki litewski Marcjan Dominik Wołłowicz wyruszył z obozu wojskowego w nocy z 14 na 15 kwietnia w sile 4000 żołnierzy, spodziewając się ataku na Szwedów w Wilnie w Niedzielę Wielkanocną 16 kwietnia. Równocześnie prosił kanclerza wielkiego litewskiego o pozyskanie od Augusta II Mocnego wsparcia, zwłaszcza finansowego, tak bardzo potrzebnego na utrzymanie armii lub przynajmniej zasięgnięcie jakiejś rady. Hetman polny litewski Michał Serwacy książę Wiśniowiecki polecił Ludwikowi Konstantemu Pociejowi zorganizowanie ataku na Wilno. Jednak nie udało mu się zebrać 4000 żołnierzy do tej operacji. Po ataku Ludwik Konstanty Pociej poinformował kanclerza wielkiego litewskiego, że w akcji brało udział tylko około 2000 żołnierzy, inni nie mogli dołączyć ze względu na wychudzone konie. Historycy zwykle wskazują na większą liczbę żołnierzy – 3000. Liczby te oparte są na wspomnieniach starosty mińskiego Krzysztof Stanisław Zawiszy. Starosta miński był jednak zwolennikiem sojusznika Szwecji Kazimierza Jana Sapiehy i jego szanse na uzyskanie dokładnych informacji o siłach ówczesnych wrogów republikanów musiały być ograniczone. Ludwik Konstanty Pociej natomiast był osobą najlepiej poinformowaną o ataku na Wilno. Na rozkaz Michała Serwacego w sile 3 tysięcy żołnierzy pod wodzą Ludwika Konstantego Pocieja i Nowosielskiego próbowały odbić zajęte przez Szwedów miasto. Oddziały te niewiele osiągnęły, zostały wyparte, tracąc działa. Główną przyczyną porażki wojsk Wielkiego Księstwa Litewskiego było wyznaczenie do udziału w operacji przez księcia Wiśniowieckiego zbyt szczupłych sił. Po bitwie wileńskiej wojska Ludwika Konstantego Pocieja wycofały się w kierunku Ivii, miejsca koncentracji dawnych wojsk Wiśniowieckiego. Tam konie mogły odpocząć i obserwowano ruchy wojsk szwedzkich. Przywódcy republikańscy zostali już poinformowani, że Karol XII planuje przemarsz z Grodna na Warszawę i detronizację Augusta II Mocnego. Ta sytuacja pozwoliła przywódcom republikańskim zająć się odbudową stanu gotowości ich armii. Kanclerz wielki litewski ponownie został poproszony o nakłonienie króla do docenienia lojalności republikanów oraz o udzielenie pomocy, zwłaszcza finansowej, gdyż „żołnierze głodni nie byliby w stanie dalej walczyć; to cud, że wciąż walczą bez wynagrodzenia”.

Michał Serwacy książę Wiśniowiecki, hetman polny litewski

W dniu 23 maja Karol XII dotarł do Warszawy, nie napotykając większego oporu. Po zajęciu miasta Szwedzi ruszyli na południe, pokonując 19 lipca armię polsko-saską w bitwie pod Kliszowem. Następnie 26 lipca 1702 r. doszło do bitwy pod Kamionną, która zakończyła się rozbiciem wojsk dowodzonych przez księcia Michała Serwacego. Szwedzi zajęli 7 sierpnia Kraków, w wyniku czego spłonął Zamek na Wawelu, a następnie zaatakowali Saksonię. Po oficjalnym przejściu Sapiehów na stronę szwedzką Kazimierz Jan, hetman wielki litewski ponownie zwrócił się 13 sierpnia 1702 r. do Michała Serwacego księcia Wiśniowieckiego, hetmana polnego litewskiego, by ten podporządkował się mu wraz z podległym sobie wojskiem litewskim wiernym Augustowi II Mocnemu. Książę Wiśniowiecki 18 sierpnia 1702 r. zdecydowanie odmówił, stając po stronie prawowitego króla w obronie „wolności i swobód”. Nagrodą za poparcie Sasa była buława hetmana wielkiego litewskiego przyznana mu przez króla w listopadzie 1703 r., a odebrana Kazimierzowi Janowi Sapieże, który od początku wojny znajdował się w obozie szwedzkim i nie zamierzał, mimo uchwały sejmowej, stawić się u na dworze Augusta II Mocnego. Na Litwie wciąż nacierały siły szwedzko-sapieżyńskie, komplikowała się również sytuacja polityczno-militarna, gdyż dotychczasowi sojusznicy w walce z Sapiehami zaczęli skakać sobie do gardeł. W tym czasie Ludwik Konstanty Pociej, strażnik litewski, będąc synem Reginy Ogińskiej, związał się mocno księciem Wiśniowieckim, przeciwko swym krewnym książętom Ogińskim, z którymi rywalizował o spadek po kanclerzu wielkim litewskim Marcjanie Aleksandrze księciu Ogińskim oraz by uzyskać dla siebie możliwie najkorzystniejszy podział dóbr po Sapiehach. Do konfliktu, o podłożu majątkowym, doszła niechęć spowodowana tarciami wokół urzędu hetmana polnego litewskiego, na który w 1703 r. August II Mocny mianował Ludwika Konstantego Pocieja. Nominacja ta miała pozostać w tajemnicy z powodu zawirowań politycznych, ale doszło do przedwczesnego ujawnienia, co wywołało skandal i zmusiło króla do ponownego rozdziału urzędów. W wyniku zakulisowych rozgrywek i nacisku książąt Ogińskich hetmanem polnym litewskim został Grzegorz Antoni książę Ogiński, a Ludwik Konstanty Pociej był zmuszony zadowolić się urzędem podskarbiego litewskiego. Pogłębiło to rozdźwięk między Pociejami a Ogińskimi oraz Wiśniowieckimi i Ogińskimi, gdyż strażnik litewski dostał przywilej na buławę, dzięki protekcji swego sojusznika Michała Serwacego, obecnego hetmana wielkiego litewskiego. Grzegorz Antoni książę Ogiński, którego książę Wiśniowiecki chciał odsunąć od wpływu na wojsko litewskie, przystąpił najpierw do starań o urząd hetmana wielkiego li